Weź to serce i nie pytaj cz.4

Głupku! Weż to serce i nie pytaj….

 

c.dalszy „Weź to serce…”

Po wysłuchaniu róży doszedłem do wniosku, że jednak coś z moją psychiką jest nie do końca w porządku. Bo kto to by mi uwierzył, gdybym próbował go przekonywać, że kwiaty mówią i człowiek może je słyszeć? Gdy zadałem sobie takie pytanie odpowiedz przyszła błyskawicznie.
- Pustelnik! – on może mi pomóc. Pustelnik – bo to on przebywając latami w samotności wśród roślin i zwierząt rozmawia ze zwierzętami i słyszy co w lesie i w kwiatach aktualnie piszczy. 
Wsiadłem do samochodu i po półgodzinnej jeździe po dróżkach leśnych zatrzymałem się obok pustelni. Pustelnia otoczona była fosą wypełnioną wodą z pobliskiej rzeczki wpadającej do jeziora. Przed pustelnia stała mała kapliczka. W niej ukląkłem. 
Błogosławiłem szum lasu, rzeczki szemranie, brzęczenie pszczół dwóch stojących nieopodal uli, śpiew ptaków… i spokój leśnej głuszy.
Klęcząc tak w ciszy, nagle usłyszałem miauczenie kota. Dochodziło z pustelni. Zadziwiająca zbieżność? – pomyślałem – Pustelnik bawi się ze mną? Miauczy?
Przypomniałem sobie, że przed pozostaniem w świecie snu i przed dziewczyną ostrzegał mnie przecież kot o wielkich pomarańczowych oczach.
Po chwili usłyszałem ten sam co w lesie koci Głos:
- Marcinie! Ostrzegałem cię. Otworzyłeś okno pomiędzy światami, które nie powinno się otwierać. Zrobiłeś to z tęsknoty za kobietą, którą sobie wymarzyłeś. Pożądałeś! Zbałamuciłeś! Ale pamiętaj! Miłość wymaga bezbronności na podobieństwo dziecięcego oddania. Przeżywanie jej bez tej bezbronności tylko zasila pożądanie. A pożądanie nie jest miłością i nigdy nie może nią być. Pożądanie wypala się rychło; a w jego zaniku tkwi smutek, tęsknota i dramat. Pożądania nie można łatwo zagasić. Powstrzymywanie go wolą, lub innym wymyślonym przez intelekt środkiem, wiedzie do zastoju i cierpienia.
Tylko miłość może ujarzmić żądzę, a miłość nie należy do umysłu. Aby miłość mogła zaistnieć, umysł musi ucichnąć. Miłości nie można kultywować, ani się jej spodziewać; nie można jej kupić za cenę poświęceń i nabożności. Nie istnieją żadne do miłości drogi, ani sposoby jej przywołania. Szukanie sposobów i dróg musi ustać, aby mogła ona zaistnieć. Tylko ludzie bezpośredni i otwarci poznają piękno miłości, ale gonić za nią to niweczyć ją.
Marcinie! Stałeś się niewolnikiem swojego pożądania. A tylko ludzie wolni mogą poznać miłość. Zapomnij o tej kobiecie. Uwolnij od niej swój umysł. Przestań ją pożądać!
- Jak to zrobić? – zapytałem
- Módl się i medytuj. Prawdziwa modlitwa ma dużą wagę, bo oczyszcza umysł. Jeśli umysł nie umie panować nad myślami nie może się nigdy odnowić. To, co nieprzerwanie trwa – więdnie i martwieje. Umysł po prostu wiotczeje i zużywa się przez nieustanne powtarzanie tych samych myśli, które go stępiają i nużą.
- Co mi więc radzisz? – ponowiłem pytanie.
Zakochaj się w realnej kobiecie. Głupku! – miauknął przeraźliwie Kot.
W pustelni zatrzasnęły się drzwi z wielkim hukiem. Po chwili z otwartego okienka na strychu spadła zmięta w kulkę kartka. Podniosłem ją, rozprostowałem i przeczytałem:

Przyjacielu,

Nadejdzie czas gdy każdy inteligentny człowiek będzie zaznajomiony z chemią duchową by umieć dla każdej formy zatrucia duchowego znaleźć odpowiedni środek neutralizujący. Zrozumiemy, że równie łatwo jest przeciwdziałać myślom przykrym, dręczącym za pomocą myśli przeciwnych – jak chłodzić wrzącą wodę przez dodanie do niej zimnej. Czując, że umysł nasz ulega żądzy , unosi się gniewem, powinniśmy zwrócić go do miłości i harmonii a żądze i płomień gniewu natychmiast zostaną unicestwione.
Innymi słowy jest rzeczą zupełnie możliwą, a nawet niezbyt trudną, zbadać dokładnie istotę naszych myśli. Posiąść nad nimi władzę a następnie regulować stan naszego usposobienia i zachować równowagę spokój i pogodę nawet wśród najtrudniejszych okoliczności. Żaden fizyczny wysiłek, żadna namiętność czy przykrość – nie potrafią wytrącić z równowagi człowieka przyszłości – nie potrafią zakłócić jego dostojnego spokoju. Kapujesz?

Gdy po przeczytaniu karteczki zamyśliłem się, z okienka wyleciała następna. Była złożona w samolocik i wylądowała na moich kolanach. Rozwinąłem ją i przeczytałem:

Przyjacielu rozważ me słowa:

Dostępna dla wszystkich dobroć w zarodku tkwi w każdym człowieku. Jak Słońce, zawiera ona w sobie niewyczerpaną energię. Jak Słońce, świeci dla wszystkich. Nadaje królewskość najpokorniejszemu biedakowi. Czynami swymi upiększa duszę, w której się rodzi. Co więcej, upiększa tego, który ją przygarnia.
Gdy dobroć opanuje świadomość jednostki to czyni z niej królową królów, ale jej władanie jest dyskretne. Pozostaje w ukryciu. Wystarcza jednak znaleźć się w jej pobliżu, aby odczuć jej boski wdzięk.
I tak już od zarania. Wśród mroźnej nocy zmęczony wędrowiec spostrzega skromny domek = pustelnia. Światło padające z okien, ciepło szerzące się z tego przybytku ludzkiego napełniają jego serce rozkoszą. Jakaś słodycz wstępuje w jego duszę zanim jeszcze zdąży się zbliżyć do drzwi. Domyśla się tylko, iż ma przed sobą przytułek, w którym jest dobroć, i radosna nadzieja przenika jego serce.
Geniuszami są tylko wyjątkowe istoty. Bogactwo często nie wybiera swych wybrańców: sztuka złota nieraz spada niespodzianie na stertę nawozu. Przywileje urodzenia stają się udziałem jednostek przeznaczonych ku temu przez ślepy przypadek.
Jedyna tylko dobroć wyciąga swe braterskie ramiona do wszystkich ludzi. Nie czyni różnicy między wielkimi a maluczkimi, między różnymi wierzeniami, płciami, wiekami, między bogaczami albo biedakami, ludźmi zdolnymi albo geniuszami.
Wszyscy mogą oddawać jej cześć. Największy nędzarz albo najnieszczęśliwszy człowiek zachowuje przywilej pozostawania dobrym i praktykowania dobroci. Jej wyznawcy, skądkolwiek pochodzą, są jej jednakowo drodzy.
Cud nad cudami. Rozrzucaj dobroć na zewnątrz a ona urośnie w twojej duszy.
Dobroć, zająwszy kącik naszej świadomości, wnet przenika ją całą. Widok dobroci rozjaśnia twarz. Dobroć udziela sił słabym, nadziei zrozpaczonym. Drobna dawka dobroci wystarcza, jak ów dobry ewangeliczny chleb, na ukojenie cierpienia całego tłumu. Dobroć działa jak Opatrzność. Stwarza z niczego wiele. Promienie rozsiewane przez dobroć wracając do swego źródła doprowadzają do niego słodycz uzbieraną po drodze. Tym sposobem wytwarza się wokoło siebie dobrą atmosferę i wypełnia własną jaźń boską treścią.
Geniusz wymaga podziwu. Talent wymaga uznania. Bogactwo wymaga zazdrości. Wymagają również hołdów, jedynych wskaźników ich wartości. Dobroć niczego od nikogo nie wymaga. Wystarcza sama sobie. Znajduje swą nagrodę w swej własnej królewskości.

 

Zauważyliście to kobiece biodro po lewej stronie? Jest w kształcie łuku tęczy. Daje to dużo do myślenia. Bo nawet dziecko wie, że po łuku tęczy dzieciątka – aniołki schodzą na Ziemię. Stwórca ma zachwycające pomysły.

Zostać pustelnikiem?

 Tak do mnie powiedział! Głupku!!!?.

 No, nie… jeszcze nie czas…

Zawyłem…

 

 

I pobiegłem zniesmaczony…

… w las.

Uważajcie mili na Pustelników. Oni potafia wejść w ciałko kota i miałczeć a nas „wtłoczyc” w ciało pieska. Nie wiem czy to źle czy dobrze. Szybciej się biega… I można sobie ogonem pomachać – przyjażnie, rzecz jasna.

 
About these ads

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 30 Sierpień 2012, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: