Byłem tam…

Byłem tam kika tygodni a teraz ledwo „dyszę”. 
Przyjechałem nocą podczas deszczu i  opowiadałem jak to u naszych przyjaciół się dzieje i co w trawie piszczy. Wir wrażeń – wręcz tornado uczuc – takie tam było nagromadzenie zdarzeń w kilka dni. Podróze kształcą ale i męczą… i dobrze,  bo to samo zycie i jego zasadniczy cel – doświadczać,  przeżyć i przemyślec! Doświadczyć- oto co najważniejsze.

Pewien starzec zapytany czy boi się śmierci, odpowiedział: kiedyś się bałem a teraz jestem jej ciekawy. Żeby zaspokoić ciekawość muszę ją przeżyć … i zaczął się śmiać. Przeżyć śmierć!? Dobre…


A więc, pływałem kajaczkiem po jeziorach i na rzeczkach , łowiłem rybki z przyjacielem i zbierałem po łące setki kwiatków i ziół a z dzikich drzew owoce.  A słoiczki z nim rozdawałem przyjaciołom.  I najważniejsze…były przywitania, rozmowy, wspomnienia, uściski i pytania: jak przeszły wiosna, lato? jak się czujecie? i jakie macie jesienne plany? I otaczały nas skarby przyrody i Coś pięknego… boskiego…bo dookoła był  las, jezioro, rzeki i przyjaciół moc od lat mi najblizszych. A teraz? Ledwo chodzę po domu. Mięśnie zbolałe, ręce opuchnięte od wiosłowania, głowa myślami nabita i radość, ze się żyje, słucha, patrzy. Dobrze mieć koło siebie najbliższych. Dobrze opowiedzieć i podzielić się wrażeniami.

Masz racje Noemi świat jest piękny!! Masz racje, ze wszystko co się ma – straci się,  bo nic nie trwa wiecznie i ciagle się zmienia razem z nami więc nie warto na poważnie traktować i własnej osobowości ale ją kształtować na uzytek własny. iI najważniejsze, chociaż tak problematyczne: „ale nie przywiązuje się już do nikogo i niczego”. Ale , ale …Noemi? Na litość Boską!

Związać się miłościa, przyjaźnią – to chyba wieczne? Jak myślicie Przyjaciele?

Kombinuje by :  tak po cichu, nie zmuszającsię nadmiernie,  silnej woli nie nadwyrężając – pojawiać sie na … Eldorado i  zstępując z  miejskich, zadymionych swiatów  : ” nie spać i kombinuwać jak być tu z nią…” – wg słów pieśni górali. Z Naturą, rzecz jasna, flirtować o swicie… 

Więc zapraszam na ławeczkę. Pogadajmy jak… Eiobczycy…zakochani…. .

Fotki z tej przygody zamieściłem na:


https://profiles.google.com/marcin.sznajder/photos

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 2 stycznia 2012, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: