Czyż mozna żyć…

Czyż można żyć …

 

 

 

 

Miłość osiąga tylko ten, kto miłość daje!

Przyciągać ku sobie miłość z Kosmosu możemy w tym samym stopniu, w jakim kochamy każdy przejaw Natury, czy będzie to krzew, czy jagoda, owad, czy ptak. A nikt przecież nic może gnębić lub niszczyć tego, co rzeczywiście kocha. Tym specyficznym pierwiastkiem, który w nas spływa z każdej żyjącej formy, jest życie! W miarę tego, jak wchłaniamy w siebie ten pierwiastek, budzą się w nas siły, które tylko słowem „cud” dadzą się określić.
Zniszczycie lasy, a odetniecie tym siłom drogi działania. Zamieńcie dzikie drzewa przez sztuczne odmiany, a siły te zaraz zmarnieją jak marnieje każde drzewo, dające „uszlachetnione” owoce, tak samo jak marnieje wątroba tuczonej gęsi.
Gdy poczniemy się zbliżać ku szczęściu i zdrowiu, stosunek nasz do drzew i wszystkiego żyjącego zmieni się zupełnie. Poznamy wkrótce, że jak tylko ukochamy drzewa, rośliny, owady, ptaki i zostawimy je w spokoju, energia życia, która stanowi ich istotę, spłynie w nas.

„Lecz czyż można żyć” – spytają ludzie – bez opału, bez roślinnego lub zwierzęcego pożywienia?”

Tak – ale czyż w wieczności jest tylko jedna forma życia? Czy warunki życia nie zmienią się z czasem stosownie do naszej wrażliwości! Przecież już teraz milionom ludzi każe najgłębszy instynkt ze wstrętem odsuwać się od zwierzęcego pożywienia. Zapewne – ludzkość nie może od razu, w jednym momencie, zaprzestać gwałtu nad roślinnym i zwierzęcym państwem. Dopóki istnieje pragnienie dotychczasowego odżywiania, pragnienie to powinno być zaspokajane – tylko naturalne zamieranie takich popędów ma wartość. Gdy duch sam ustanawia te rzeczy, staję się to samo przez się, z wewnątrz, na zawsze! Błędem ludzkości było, że zbyt często usiłowała uduchowić się przez siłę własnej woli, wstrzymując się za pomocą postów, pokut itd. od rzeczy, których pożądała. Nie mogła przy tym nigdy przez takie środki uwolnić się od chorób, upadku i śmierci. Nigdy nie odnowiła w ten sposób swego ciała. Rozkładało się ono zupełnie tak samo, jak ciało hulaków i opojów. Asceza – jest to brak zaufania w moc kosmicznej świadomości, że zaprowadzi ona nas ku wyższym stopniom rozwoju. Staranie się samemu o otrzymanie zbawienia, jest jednym z największych grzechów, gdyż odcina to człowieka – przynajmniej na pewien czas – od kosmicznej świadomości oraz od energii życia, która mu bywa zsyłana, dopóki tylko modli się, otwiera się na nią i ma ufność. Nie ma żadnej innej ścieżki do wydobycia się ze złych nałogów, błędów i występnych przyzwyczajeń, jak tylko nieustanna prośba, by wygasło pożądanie, z którego te wady ciągle na nowo powstają.
Przy każdym tchnieniu kosmiczna świadomość mówi; – przychodźcie do mnie , – żądajcie ode mnie, – znajdujcie mnie w każdym tworze. – wówczas będę na was zsyłała ciągle nowe ciała i duchy, które przemienią wasze zwyczaje, namiętności i życzenia tak. że powoli opadnie z was wszelka gminność i
wszelkie mgliste, przeciwne prawu pożądanie, a na ich miejsce spłynie z obszarów duszy radość, której osiągnąć dziś nikt nie jest w stanie.
Ponieważ KOCHAMY w tym samym stopniu, w jakim wyrastamy ku szlachetniejszemu i dłuższemu życiu, uczymy się szacunku dla wszystkiego, co żyje, rozsiewając wszędzie wolność. 
Nic kochamy jednak ptaka, którego trzymamy w klatce – kochamy tylko naszą przyjemność w tym ptaku. Najwyższa miłość do wszystkiego , co żyje, jest więc drogą do samego życia, które w nas spływa, jak gdyby z tysiąca elektrycznych stosów – i to nie tylko z ptaka, drzewa, owada. lecz z wirującej śniegowej zamieci, z burzy czy z morza!
Miłość jako siła żywa? Nie jako sentymentalny sposób widzenia, 
Dlaczegóż ta miłość nie jest w nas wrodzoną? Dlaczego potrzeba jeszcze tyle męki i trudu i śmierci?? Nic wiemy! Dość, że widzimy przed sobą drogę, która wyprowadza z tego wszystkiego, co nazywamy złem.

 

Umysł jest naturalnym protektorem ciała. Każda myśl dąży do objawienia się na zewnątrz, a ponure widziadła choroby, zmysłowości i wszelkiego występku, wytwarzają trąd duszy. Gniew zamienia chemiczne składniki śliny w jad trucizny. Jest rzeczą wiadomą, że gwałtowne wstrząsy wywołują nagłe osłabienie serca, a nawet natychmiastową śmierć lub obłęd umysłowy. Dowiedzione zostało naukowo, że pot zbrodniarza posiada zupełnie odmienne składniki od zwykłych wydzielin przeciętnego człowieka. Strach zabił już wielu ludzi. Przeciwnie, odwaga stanowi krzepiący bodziec dla ciała.

Szorstkie odezwanie się do konia przyspiesza jego puls o kilkanaście uderzeń na minutę. Gwałtowne uniesienie bywa często przyczyną omdlenia lub śmierci. Smutek, zazdrość i trawiący niepokój przyprawia nieraz o pomieszanie zmysłów. Ponure i zgryźliwe usposobienie wytwarza choroby, a myśl zbrodni powstaje i rozwija się w chorobliwie rozstrojonym umyśle.

Wszelkie wstrząsy i namiętności wywierają zawsze odnośne następstwa na ciele i wywołują w nim rozstrój który z czasem staje się chroniczny. Człowiek w chwili gwałtownego uniesienia wywołuje w swoim organizmie fizycznym burzę, której następstwem jest zatrucie normalnych, zdrowych wydzielin ciała: te gromadząc się wewnątrz, powodują jego chorobę. Przeciwnie, wzruszenia dobroci, życzliwości, miłosierdzia i dobrej woli, oczyszczają żywotne kanały, otwierając je napływowi zdwojonej energii i siły.

Lekarz idzie odwiedzić pacjenta, lecz nie przepisze mu żadnego lekarstwa. a mimo to po jego wizycie czuje się on lepiej, dlatego, że lekarz przyniósł ze sobą ducha zdrowia, uspokojenia i nadziei, i zostawił go przy łożu chorego, którego umysł przyswoił go sobie i udzielił ciału. Nieraz też zdarza się słyszeć osłabioną osobę, mówiąca do drugiej: „Zawsze czuję się zdrowszy, kiedy ciebie widzę”. Potęga sugestii przedstawia nadzwyczaj ciekawe pole badań.

Ogromne zasoby sil mogą być tym sposobem wprawione w ruch. Budowa ludzkiego organizmu. za pomocą ciągłego oddziaływania wewnętrznych sil i pobudzeń, może być zmieniona w przeciągu niespełna roku, a niektóre jej części nawet w ciągu kilku tygodni. Jest to naturalna metoda leczenia.

Sposób leczenia za pomocą lekarstw stanowi metodę sztuczną. Jedynym właściwym działaniem lekarstw jest usuwanie przeszkód, tamujących napływ sił żywotnych do organizmu. Rzeczywista i jedyna terapia polega na działaniu sił wewnętrznych.

„Najważniejszy czynnik, współdziałający przy odżywianiu ludzkiego organizmu, czyli pierwiastek życia, pozostawał długo zupełnie zaniedbywany, a jedynym przedmiotem nauki medycznej było oddziaływanie materii …”.

Popełniono wiele błędów w leczeniu, co miało również miejsce z każdym nowym systemie etycznym, filozoficznym i religijnym. Z czasem jednak zabobony i ciemnota ustąpiły miejsca zdrowym i jasnym pojęciom, które uwydatniły wielkie i odwieczne zasady życia.

Każdy widział wiele przykładów całkowitego wyzdrowienia chorych, opuszczonych przez lekarzy, jako nieuleczalnie chorych, za pomocą działania wrodzonych sil natury. Siły te bowiem niezaprzeczalnie istnieją i działają, w miarę, jak je przywołujemy sobie na pomoc.

Jedna osoba może być bardzo pomocna w leczeniu drugiej, ale to pociąga za sobą współpracę samego pacjenta. Chrystus, lecząc nędzarzy, dotkniętych różnymi dolegliwościami, zwykł ich pytać: „Czy wierzysz?” Tym sposobem bowiem uaktywniał w nich samych działanie życiodajnych mocy. Jeżeli więc ktoś jest osłabiony i wyczerpany na ciele i duchu, dobrze jest, jeżeli na razie szuka pomocy kogoś drugiego.

Jednak dużo korzystniej jest, jeżeli samemu dochodzi się do poznania potęgi swoich własnych sił wewnętrznych.

Prawość w sercu, harmonia w rodzinie – to poważne sygnały, że  nasza świadomość uzyskała bezpośredni kontakt ze Stwórcą i jego niematerialnymi Pomocnikami. W prawdę należy wniknąć –  Jedyna Siła tworzy wszystko . Jedyna Siła staje się Wszechświatem, staje się nami nie przestając być Sobą Samą.

 

Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 30 sierpnia 2012, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: