Weź to serce i nie pytaj 1 cz

Weź to serce…

O czwartej rano byłem już na nogach. Zaparzyłem miętę, przegryzłem garstką pestek słonecznikowych, zabrałem aparat fotograficzny i wsiadłem do samochodu. Postanowiłem objechać dookoła jezioro. Uchyliłem okno i pstryknąłem pierwsze zdjęcie.

 
Tafla jezioro była ledwo widoczna w kłębach porannej mgły. Za śluzą w Przewięzi skręciłem na szosę prowadzącą do wsi Płaska i po kilkuset metrach znów skręciłem w prawo w leśną dróżkę. Słońce wschodziło i mgła ustępowała. W jakimś momencie zauważyłem krzak róży rosnący przy skrzyżowaniu dróg.

Odebrałem to jako znak i skręciłem w zupełnie mi nie znaną leśną dróżkę. Gdy przejechałem kilkaset metrów nagle zgasł silnik w samochodzie i nie chciał zapalić. Zapadłem w krótką drzemkę. Śniłem, że opuściłem samochód i dalej ścieżką poszedłem na piechotę. Po kilkunastu metrach zauważyłem dziwnie rozjaśniony konar sosny i pod nią leżącą postać. W strumieniu światła, w powiewnej sukience Ona leżała wśród krzaczków poziomek – spała. Gdy podszedłem do niej: otworzyła oczy, usiadła opierając się o konar i powiedziała wpatrując się we mnie z rozbawieniem:

.„Czekam tu na ciebie i czekam. Nie spieszyłeś się. Oj nie ładnie, nie ładnie” .

Stanąłem jak wryty i zaniemówiłem. Ona była z moich snów. Świat mi zawirował przed oczami. Las połączył się z mgłą , poziomki z piękną kobietą, którą tak często widziałem w śnie. Wszystko to zawirowało – początkowo powoli, a potem coraz szybciej, zlewając się w
jakiś tęczowy lej, który pochłonął mnie i wrzucił w tęczową błogość. Usłyszałem znane mi głos:

„Ostrzegam cię Marcinie. Jeśli pójdziesz dalej w las za swoją wyśnioną panią możesz narobić wielkiego bigosu w świecie w którym jesteś. W twoim realnym świecie. Uważaj!”

Od jakiegoś czasu szary Kot z pomarańczowymi ogromnymi oczami stał się moim przewodnikiem w podróżach po wewnętrznym świecie. 
„Kocie! Spadaj! Marzyłem o niej więc chce to przeżyć co wyśniłem i to do końca” – odpowiedziałem próbując wejść świadomie do snu i usunąć gadającego Kota . Nie chciałem widzieć tych kocich, pomarańczowych, drwiących oczu, które  zniewalają i które nawet nie wiem do kogo tak naprawdę należą.

„Chcę spotkać się z Nią!” – krzyknałem. 

Kot nie ustąpił. Musiałem go wysłuchac. Oto co zapamiętałem z jego wywodów:

„Jest dosyć łatwo wejść świadomie w swój sen i kreować go według swojego uznania. Czy można w ten sposób wpływać na własne życie na jawie? Niestety ludzie często kochają mózgiem, nie sercem. Intelekt może się zmieniać i dopasowywać, ale nie miłość. Intelekt może stać się nieprzystępny i niewrażliwy na cierpienie, ale miłość tego nie zdoła; intelekt potrafił zawsze wycofać się i zabezpieczyć; może być wyłączny, zaborczy, osobisty, lub bez osobisty. A miłości nie można do niczego przystosować, nie da się jej zamknąć w żadne opłotki i niczym zabezpieczyć. Smutek naszego życia polega na tym że nazywamy miłością to, co właściwie należy do intelektu. Przepełniamy serce tym, co pochodzi z dziedziny myśli więc serca nasze są wciąż puste i głodne. To intelekt rodzi zaborczość i zazdrość, to on chwyta, trzyma, zagarnia, i on też niszczy i pustoszy. Pragniemy wciąż aby nas kochano; a nie znamy miłości która niczego nie żąda; dajemy tylko po to, aby coś w zamian otrzymać, a to jest hojnością typowo intelektualną, nic z sercem nie mającą wspólnego. Myśl wciąż szuka pewności i zabezpieczenia się, a czyż można upewnić się myślą w miłości? Czy może intelekt, którego podłożem jest pamięć, jest czas, pochwycić miłość która jest sama w sobie wiecznością? Myśl, z całą swą emocjonalną zawartością, to nie miłość. Myśl nieodmiennie miłości zaprzecza, gdyż podstawą jej jest pamięć, a miłość nie ma nic z pamięcią wspólnego. Gdy myślimy o kimś kochanym, owa myśl nie jest miłością. Możemy sobie przypominać przyzwyczajenia, ruchy, sposób bycia, upodobania czy antypatie przyjaciela, i myśleć o miłych lub smutnych chwilach czy zdarzeniach w naszym wzajemnym stosunku, ale obrazy, które nam pamięć podsuwa, to nie miłość. Myśl z samej swej natury zawsze dzieli i wyodrębnia. Poczucie czasu i przestrzeni, rozłąki i bólu rodza się wszystkie z myślowego procesu, a miłość może istnieć tylko tam, gdzie len proces ustaje. 
Dlatego uważaj Marcinie. Kobieta, którą wymarzyłeś a teraz spotkałeś, nie jest dziełem Stwórcy. Zmaterializowałeś ją uparcie o niej myśląc. Ale twoje myślenie może okazać się powierzchowne. Stworzyłeś jej ponętną postać zewnętrzną. Ale powiedz mi szczerze: Co wiesz o jej uczuciach – o jej wnętrzu?”

Gdy Kot skończył, otworzyłem oczy. Pod drzewem, zerkając na mnie z rozbawieniem, wyśniona piękność zbierała poziomki i wkładała je do szklanego dzbanka. Gdy dzbanek zapełnił się poziomkami – podeszła do mnie, przytuliła się, pocałowała w policzek i szepnęła:

„Podążaj za mną bez obaw. Nie pożałujesz. Nie słuchaj tego napuszonego mądrością Kota.”

Oniemiałem. A Ona wtuliła się we mnie bez żenady. Całe jej ciało pachniało poziomkami i podniecało ciepłem.

„Czy to dzieje się realnie?” – zapytałem – odurzony cudownym zapachem.
„Oczywiście, że tak.” – szepnęła obejmując mnie –  Przecież w śnie nie czuje się zapachów i dotyku, prawda?” 

Miała nie do końca rację….
Wzięła moje  serce , poszliśmy razem. Nie pytałem i nie pytam – dlaczego…

 
Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 30 sierpnia 2012, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: