Monthly Archives: Październik 2012

Ku przestrodze ludziom władzy, sławy, bogactwa.

Ku przestrodze ludziom władzy, sławy, bogactwa

Może nieświadomi tego są Post – Atlantydzką konserwą?

„- Ludzie są tak zagubieni, że nie są w stanie zrozumieć, że można żyć i pracować wspólnie, nie mając nad sobą przywódcy. Ale wszystkie ludzkie instytucje, które przychodzą do głowy, od polityki po biznes, nie wspominając o małżeństwie, opierają się na tej zasadzie –  tak funkcjonuje społeczeństwo.

Jaka szkoda! To jeden z powodów, dla których prawdziwe relacje są  takie trudne. Gdy istnieje hierachia, potrzebne są zasady dotyczące jej działania, potem szczegółowe prawa i instytucje, które pilnują wprowadzenia ich w życie, aż kończy się na łańcuchu dowodzenia, który niszczy więzi między ludźmi, zamiast je wzmacniać. Nie znamy ani nie doświadczamy cudu związków niezależnych od władzy.

Uwiodła nas władza? W pewnym sensie tak. Władza  to jedynie pretekst, żeby skłonić innych do robienia tego, co wygodne. Czy władza nie powstrzymuje ludzi przed walkami bez końca albo krzywdzeniem siebie nawzajem? Czasami. Ale w samolubnym świecie jest również wykorzystywana w taki sposób, że powoduje wielkie krzywdy.

 Wartość jednostki jest mniej istotna od trwałości całego organizmu :politycznego, ekonomicznego, społecznego albo religijnego. Najpierw jedną osobę, potem kilka, aż w końcu tysiące i miliony poświęca się łatwo dla dobra i dalszego istnienia tego systemu. W takiej formie czy innej jest to główna przyczyna każdej walki o przywództwo, każdego uprzedzenia, każdej wojny i każdego nadużycia. Dążenie do władzy stało się tak wszechobecne, że uważa się je za normalne.  To ludzki paradygmat, tak rozpowszechniony, ze staje się niewidoczny i niekwestionowany. Jest tym czym woda dla ryby. Matrycą, diabolicznym schematem, w którym jesteśmy beznadziejnie uwięzieni, choć jednocześnie nieświadomi jego istnienia.

Zatoczyliśmy pełny krąg i wrócilismy do stwierdzenia:  jesteśmy kompletnie zagubieni i dlatego nie potrafimy zrozumieć, że więzi między nami mogą istnieć bez hierarchii. Ale jak moglibyśmy to zmienić? „

 Myśli zaczerpnięte z książki „Chata” Paula Jounga

—————-

Obserwuję latami używanie w mediach, przez elity, przemyślnych sposobów pozwalających na bezkarne utrzymanie władzy mimo kryzysów spowodowanych przez tę władzę:   jej nieudolność , zachłanność i głupotę. Powszechna jest wiedza, że : władza karmi nas   „obiecankami-cacankam” a wielu z nas  na to się zgadza.   Kłamstwa w mediach wielokrotnie powtarzane – pranie mózgów – to juz codzienność, którą wielu akceptuje na równi z reklamą produktów.  Propaguje się dwa „wirusy  prowadzące do nieszczęść” – władza jest potrzebna i ten kto zwyciężą – bierze wszystko. Więc warto walczyć o wszystko?

Przypomniałem sobie odkrycia, które dokonali ludzie o zdolnościach jasnowidzenia badając Kronikę Akashy (zapis historii ludzkości w sferze mentalnej).

Otóż, Cywilizację Atlantydów, bezpośrednio poprzedzającą naszą, doprowadziła do zagłady ludzka ograniczona świadomość  –  „pamiętliwość” pozbawiona przewidywania skutków działań  żądz takich jak:  władza, sława, bogactwo. Czy te same żądze muszą być  „zmorami” ludzi myślących?

——————-

„…CYWILIZACJA Atlantydów – „mędrców i jasnowidzów” – upadla, bo ich wielka władza i wiedza zignorowała odpowiedzialność. Atlantydzi nie myśleli, posługiwali się za to znakomitą pamięcią (taki był wtedy pozim rozwoju świadomości większości ludzi). Ten był mędrcem, który długo żył, dużo doświadczał więc wiele sytuacji zapamiętał i wiedział jak w konkretnej sytuacji działać skutecznie. Atlantydzi nie przewidywali co może się zdarzyć, tak jak my teraz. Podejmowali tylko sprawdzone rozwiązania. I to ich zgubiło. Człowiek nie myślący, o ograniczonej tylko do pamięci świadomości, wybiera jedynie rozwiązania dające PRZYJEMNOŚĆ i ZYSK OSOBISTY. Do zguby doprowadziły Atlantydów żądze władzy, sławy, bogactwa, obżarstwa, seksu, używek.

My już wiemy, że: nie przewidując niebezpieczeństw przy preferowaniu w życiu tych żądz człowiek marnieje. Czy ta wiedza dotyczy nas wszystkich?

ATLANTYDA upadła ale u niektórych Atlantydów (Steiner twierdzi, że głównie u kobiet) pojawiły się zalążki myślenia, przewidywania.

Dawno temu pogardzono boską mądrością o dyscyplinie, pokorze, umiarze. Boskie Prawo przyczyn i skutków dopełniło zagłady. Zatrzęsła się ziemia. Kontynent zapadł się w otchłani oceanu i w żarze lawy wybuchających wulkanów…”

 Myśli zaczerpnięte od Rudolfa Steinera „Kronika Akashy”

———————

Bogactwo, sława, władza za wszelką cenę? Ktokolwiek o zdrowych zmysłach i w cokolwiek by nie wierzył: w Boga, Absolut, Ewolucje, Nieodgadnione musi dojść w końcu do wniosku (przegladając historie zycia ludzi sławy, władzy,bogactwa) , że wszystkie materialne rzeczy, krzywdzące innych i siebie uczucia, chaotyczne i kiepskie myśli, złe przeczucia nie mają żadnego sensu w świecie do którego każdy chciałby trafić.

Wybaczyć ludziom władzy, sławy, bogactwa oszukańczo – błazeńskie wypowiedzi? Działają oni pełną parą w materialnym świecie bez duchowego przygotowania. Piękne duchowe wibracje każdego człowieka zanikają w nich , dając miejsce wibracjom niskim – krytycznym, obwiniającym, osądzającym, krzywdzącym i niekiedy okrutnym.

Ci ludzie opowiadają, że zmieniają  Świat na lepszy?  To nieskuteczny sposób. Zmiany muszą zaczynać się od wewnątrz, od nich samych, od nas samych.

Wygląda na to, że obecnie żyjacy ludzie złej sławy, władzy i bogactwa są Post –  Atlantydzką KONSERWĄ. Moze  w tym „zamknięciu” pocierpią i dołączą do ludzi o bardziej rozwiniętej swiadomości DOBRA POWSZECHNEGO?

http://www.youtube.com/watch?v=o_zA3oou8mg&feature=related

 

 

 

 

Reklamy

Pozytywne myśli

Pozytywne myśli – to zdrowie

Może lepiej by było więcej kwiatów, dobroci, pozytywnych słów ofiarować blizniemu za jego zycia – nie po śmierci.

 

 

Czy pragniesz posiąść świat i ulepszyć go?

Nie sądzę byś zdołał

Zrozum, świat jest święty,

Nie może być ulepszony.

Jeśli spróbujesz, zniszczysz go.

Jesli spróbujesz go posiąść,

Stracisz go.

Tao

——————-

Więc co możemy sami z sobą zrobic na tym świecie? Odpowiedz wydaje się prosta – zmienić siebie.

Umysł jest naturalnym protektorem ciała. Każda myśl dąży do objawienia się na zewnątrz, a ponure widziadła choroby, zmysłowości, występku, wytwarzają „trąd duszy”. Gniew zamienia chemiczne składniki śliny w jad trucizny. Gwałtowne wstrząsy wywołują nagłe osłabienie serca, a nawet natychmiastową śmierć lub obłęd umysłowy.  Pot zbrodniarza posiada zupełnie odmienne składniki od potu przeciętnego człowieka. Strach zabił już wielu ludzi. Odwaga stanowi krzepiący bodziec dla ciała.

Szorstkie odezwanie się do zwierzęcia domowego przyspiesza jego puls. Gwałtowne uniesienie bywa często przyczyną omdlenia lub śmierci. Smutek, zazdrość i trawiący niepokój przyprawia nieraz o pomieszanie zmysłów. Ponure i zgryźliwe usposobienie wytwarza choroby, a myśl zbrodni powstaje i rozwija się w rozstrojonym umyśle.

Wszelkie wstrząsy i namiętności wywierają zawsze odnośne następstwa na ciele i wywołują w nim rozstrój który z czasem staje się chroniczny. Człowiek w chwili gwałtownego uniesienia wywołuje w swoim organizmie fizycznym burzę, której następstwem jest zatrucie normalnych, zdrowych wydzielin ciała: te gromadząc się wewnątrz, powodują jego chorobę.

Przeciwnie, wzruszenia dobroci, życzliwości, miłosierdzia i dobrej woli, oczyszczają żywotne kanały, otwierając je napływowi zdwojonej energii i siły.

Gdy lekarz odwiedza pacjenta, i nie przepisze mu żadnego lekarstwa to  najczęściej po jego wizycie pacjent czuje się on lepiej, dlatego, że lekarz przyniósł ze sobą ducha zdrowia, uspokojenia i nadziei, i zostawił go przy łożu chorego, którego umysł przyswoił go sobie i udzielił ciału. Nieraz też zdarza się słyszeć chorą osobę, mówiąca: „Zawsze czuję się zdrowszy, kiedy ciebie widzę”. Potęga sugestii jest większości z nas – znana.

Potęgą myśli pozytywnych uruchamia ogromne zasoby sił uzdrawiajacych ciało . Budowa ludzkiego organizmu. za pomocą ciągłego oddziaływania wewnętrznych sil i pobudzeń, może być zmieniona w przeciągu niespełna roku, a niektóre jej części nawet w ciągu kilku tygodni. Jest to naturalna metoda samoleczenia.

Sposób leczenia za pomocą lekarstw stanowi metodę sztuczną. Jedynym właściwym działaniem lekarstw jest usuwanie przeszkód, tamujących napływ sił żywotnych do organizmu. Rzeczywista i jedyna terapia polega na działaniu sił wewnętrznych.

„Najważniejszy czynnik, współdziałający przy odżywianiu ludzkiego organizmu, czyli pierwiastek życia, pozostawał długo zupełnie zaniedbywany, a jedynym przedmiotem nauki medycznej było oddziaływanie materii …”.

Popełniono wiele błędów w leczeniu, co miało również miejsce z każdym nowym systemie etycznym, filozoficznym i religijnym. Z czasem jednak zabobony i ciemnota ustąpiły miejsca zdrowym i jasnym pojęciom, które uwydatniły wielkie i odwieczne zasady życia.

Każdy widział wiele przykładów całkowitego wyzdrowienia chorych, opuszczonych przez lekarzy, jako nieuleczalnie chorych, za pomocą działania wrodzonych sil natury. Siły te bowiem niezaprzeczalnie istnieją i działają, w miarę, jak je przywołujemy sobie na pomoc.

 Chrystus, lecząc nędzarzy, dotkniętych różnymi dolegliwościami, zwykł ich pytać: „Czy wierzysz?” Tym sposobem bowiem uaktywniał w nich samych działanie życiodajnych mocy. Jeżeli więc ktoś jest osłabiony i wyczerpany na ciele i duchu, dobrze jest, jeżeli na razie szuka pomocy kogoś drugiego.

Jednak dużo korzystniej jest, jeżeli samemu dochodzi się do poznania potęgi swoich własnych sił wewnętrznych.

Prawość w sercu, harmonia w rodzinie – to poważne sygnały, że  nasza świadomość uzyskała bezpośredni kontakt ze Stwórcą i jego niematerialnymi Pomocnikami.

W prawdę należy wniknąć –  Jedyna Siła tworzy wszystko . Jedyna Siła staje się nami nie przestając być Sobą Samą (przejawia się w nas) . Jesteśmy ze Stwórcą połączeni tak (na podobieństwo) jak promień ze Słoncem.