Zapach kobiety

Zapach kobiety

Świat mi zawirował przed oczami. Las połączył się z mgłą , poziomki z piękną kobietą, którą tak często widziałem w śnie. Wszystko to zawirowało ; początkowo powoli, a potem coraz szybciej, zlewając się w jakiś tęczowy lej, który pochłonął mnie i wrzucił w ciemną błogość.

 

Usłyszałem znane mi miauczenie:

– Ostrzegam cię Marcinie. Jeśli pójdziesz dalej w las za swoją wyśnioną panią możesz narobić wielkiego bigosu w świecie w którym jesteś.
 – Kocie!  Marzyłem o niej więc chce to przeżyć co wyśniłem i to do końca – odpowiadam i nie otwieram przezornie oczu. Nie chce widzieć tych kocich, pomarańczowych, drwiących oczu, które ciągle mnie zniewalają i które nawet nie wiem do kogo tak naprawdę należą. Ale kot nie zechciał ustąpić.

Oto co zapamiętałem z jego miałkliwych wywodów:

Jest dosyć łatwo wejść świadomie w swój sen i kreować go według swojego uznania. Czy można w ten sposób wpływać na własne życie na jawie? Niestety, kochamy mózgiem, nie sercem. Intelekt może się zmieniać i dopasowywać, ale nie miłość. Intelekt może stać się nieprzystępny i niewrażliwy na cierpienie, ale miłość tego nie zdoła; intelekt potrafił zawsze wycofać się i zabezpieczyć; może być wyłączny, zaborczy, osobisty, lub bez osobisty. A miłości nie można do niczego przystosować, nie da się jej zamknąć w żadne opłotki i niczym zabezpieczyć. Smutek naszego życia polega na tym że nazywamy miłością to, co właściwie należy do intelektu. Przepełniamy serce tym, co pochodzi z dziedziny myśli więc serca nasze są wciąż puste i głodne.
To intelekt rodzi zaborczość i zazdrość, to on chwyta, trzyma, zagarnia, i on też niszczy i pustoszy. Życiem naszym rządzą intelekt i nerwy. Pragniemy wciąż aby nas kochano; a nie znamy miłości która niczego nie żąda; dajemy tylko po to, aby coś w zamian otrzymać, a to jest hojnością typowo intelektualną, nic z sercem nie mającą wspólnego. Myśl wciąż szuka pewności i zabezpieczenia się, a czyż można upewnić się myślą w miłości? Czy może intelekt, którego podłożem jest pamięć, jest czas, pochwycić miłość która jest sama w sobie wiecznością?

Myśl, z całą swą emocjonalną zawartością, to nie miłość. Myśl nieodmiennie miłości zaprzecza, gdyż podstawą jej jest pamięć, a miłość nie ma nic z pamięcią wspólnego. Gdy myślimy o kimś kochanym, owa myśl nie jest miłością. Możemy sobie przypominać przyzwyczajenia, ruchy, sposób bycia, upodobania czy antypatie przyjaciela, i myśleć o miłych lub smutnych chwilach czy zdarzeniach w naszym wzajemnym stosunku, ale obrazy, które nam pamięć podsuwa, to nie miłość. Myśl z samej swej natury zawsze dzieli i wyodrębnia. Poczucie czasu i przestrzeni, rozłąki i bólu rodzę się wszystkie z myślowego procesu, a miłość może istnieć tylko tam, gdzie len proces ustaje.

Rozwijanie, wyrabianie czegoś nie jest nigdy twórcze. Odnowienie twórcze dokonuje się samo, gdy nie ma z naszej strony żadnego wysiłku, gdy dobrowolnie odrzucamy wszelki impuls do zdobywania i gromadzenia doświadczeń, jako środków do zbierania coraz to nowych i wspinania się coraz wyżej. Właśnie ten zaborczy i samoobrony impuls stwarza rozpiętość czasu i uniemożliwia twórcze odnowienie.

Świadomość taka jaka znamy, działa zawsze w czasie, notuje i gromadzi doświadczenia na różnych swych poziomach; i wszystko, co się w tej świadomości odbywa jest jej własną projekcją, posiada właściwe sobie cechy i jest całkiem wymierne. Podczas snu ta świadomość albo zostaje zasilona, albo też zachodzi coś zgoła innego.

U większości z nas sen wzmacnia nasze dotychczasowe przeżycia, jest także procesem notowania i gromadzenia, w ciągu którego dokonuje się ekspansja, ale nie odnowienie. Rozszerzanie swego „ja” – proces ekspansji – daje nam uczucie podniosłego podniecenia, zachwytu własnym osiągnięciem, jest dokonaniem – jak się nam zdaje – czegoś wielkiego, ale to wszystko nie jest bynajmniej twórczym odnowieniem. Cały ten proces stawania się i zdobywania musi skończyć się, ale nie po to, by nam ułatwić nowe doświadczenia; musi po prostu samorzutnie się skończyć.

Nieraz podczas snu, a niekiedy i za dnia, gdy troska o własne stawanie się całkowicie znika, gdy skutki jakiejś przyczyny przestają działać, rodzi się to, co jest poza czasem, poza obrębem wymiernej przyczynowości.

Dlatego uważaj Marcinie. Kobieta, którą wymarzyłeś a teraz spotkałeś, nie jest dziełem Stwórcy. Zmaterializowałeś ją uparcie o niej myśląc. Ale twoje myślenie może okazać się powierzchowne. Stworzyłeś jej ponętną postać zewnętrzną. Ale powiedz mi szczerze: Co wiesz o jej uczuciach – o jej wnętrzu?

Gdy kot skończył, otworzyłem oczy. Pod drzewem, zerkając na mnie z rozbawieniem, wyśniona piękność zbierała poziomki i wkładała je do szklanego dzbanka. Gdy dzbanek zapełnił się poziomkami – podeszła do mnie, przytuliła się, pocałowała w policzek i szepnęła:
– Podążaj za mną bez obaw nie pożałujesz. Nie słuchaj tego napuszonego mądrością kota.
Oniemiałem. Wtuliła się we mnie bez żenady. Całe jej ciało pachniało poziomkami.

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 5 czerwca 2013, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: