Myśliciel

Myśliciel

Ta zima jest tak męcząca jak dla nauki problem świadomości. Dlatego „wklikałem” fotki z kwiatuszkami i zwierzaczkami. Może wiosna się zawstydzi i nadejdzie szybciej? Myślami i uczuciami można wpływać na pogodę – to już świadomie  nauka „rozgryzła” 

W mózgu Istoty ludzkiej nauka szuka „myśliciela” – czyli szuka w ciele fizycznym. Podejście duchowe widzi myśliciela w ciele mentalnym – w ciele przenikającym i ciało uczuciowe (astralne) i nasze ciało fizyczne i oczywiście mózg.  W tym podejściu myśliciel wykorzystuje mózg jako komputer –  niedościgniony w budowie i w działaniu dla aktualnej techniki. W podejściu duchowym, wszechświat jest wypełniony Świadomością Kosmiczną (Stwórcy). Każda istota czerpie z tej swiadomości  na tyle na ile pozwalają jej zmysły (fizyczne, astralne, mentalne) oraz rozwinięte ciała w których te zmysły istnieją.

Nauka próbuje odpowiedzieć na pytania: czym jest świadomość i czym jest dusza – i gdzie się one w człowieku znajdują. Odpowiedzi i na te pytania naukowcy szukają w mózgu.

Może podejście duchowe od dawna na te pytania odpowiedziało?

Zacznijmy od słynnego naukowca: (oto fragment wywiadu z Gazety Wyborczej)

„Sir Roger Penrose – emerytowany profesor uniwersytetu w Oksfordzie, jeden z największych matematyków i fizyków naszych czasów – oprócz nobilitacji i sławy zdobył też pokaźny majątek. W 1974 r. rozwiązał pewien stary problem geometryczny – znalazł dwie płytki w kształcie rombu, którymi można pokryć płaszczyznę wzorem o symetrii pięciokątnej oraz nieokresowym (a więc takim, który się nie powtarza w żadnym kierunku – w przeciwieństwie do tradycyjnych układów glazury czy klepek podłogowych). Z tych rombów można było wyczarować niezwykłe puzzle, mozaiki, witraże. Penrose je opatentował.

Jakiś czas potem łudząco podobny wzór pojawił się też na tysiącach rolek papieru toaletowego. Ale mimo że wielu matematyków marzy o tym, by rozpowszechnić swoje abstrakcyjne prace wśród szerokiej publiczności, Penrose nie był zadowolony. Amerykański producent użył wzoru bez pozwolenia i Penrose podał go do sądu.

 

Penrose zasłynął także jako teoretyk próbujący podejść do niezwykle trudnego zagadnienia: jak działa ludzki umysł. Penrose, tym razem ściśle, udowadnia, że w mózgu ludzkim mają miejsce procesy nieobliczeniowe, czyli takie, których wynik nie powstaje na skutek działania ściśle określonych wzorów postępowania (algorytmów). A więc z dowodu Penrose’a wynika, że komputery, które tylko liczą opierając się tylko na algorytmach, nigdy nie będą w stanie całkowicie symulować pracy ludzkiego mózgu. Specyfika mózgu ludzkiego zaklęta jest nie tyle w algorytmach („softwarze”, programach pracy, w jakie wyposaża nas natura), ale też musi mieć ona związek z samą jego konstrukcją – „hardwarem”.

 

– Dlaczego brak Panu wiary w ludzi?

– Staję się pesymistą, gdy patrzę na to, jak ludzie postępują. I nie chodzi mi tu tylko o wojskowych czy polityków, ale też o środowisko naukowców. Widzę, jak wielu ludzi daje się zbyt silnie unieść modnym ideom, które nie mają głębszego uzasadnienia, jak wiele rzeczy robią dlatego, że robią tak inni, a nie dlatego, że rozumieją głęboko, że tędy prowadzi droga. Za dużo już tego widziałem. Razi mnie sposób, w jaki nauka jest uprawiana w dzisiejszych czasach – rządzi nią chęć bycia szybkim, natychmiastowej publikacji swoich wyników, zobaczenia w Internecie tego, co robią inni i napisania o tym czym prędzej, jeszcze zanim sami zrozumiemy, co mamy na myśli.

– Czy mógłby Pan – na ile oczywiście pozwolą nam ramy krótkiego wywiadu – opowiedzieć kilka słów o zagadnieniach, które leżą u podstaw Pana wizji naukowego poznania zagadki świadomości? Zacznijmy może od argumentów przemawiających za tym, że mózg działa w sposób niealgorytmiczny, zupełnie odmienny od komputerów.

– Mój argument dotyczy sposobu, w jaki rozumiemy matematykę. Zadajmy sobie mianowicie pytanie, czy w naszym rozumieniu matematyki używamy jakiegoś systemu formalnego – zbioru aksjomatów i reguł wnioskowania, za pomocą których można udowadniać twierdzenia. Jeśli całą matematykę dałoby się do tego sprowadzić, to spokojnie można by było wyobrazić sobie w roli matematyka komputer.

 

Ale – uwaga – tu wchodzi twierdzenie Goedla, które mówi: „jeśli uznamy pewien system formalny za właściwy sposób dochodzenia do prawdy matematycznej, to musimy również zgodzić się na to, że istnieją pewne prawdziwe twierdzenia, których nie można udowodnić w ramach tego systemu”. Innymi słowy: jeśli
wierzymy w reguły, musimy uwierzyć również w coś, czego te reguły nie są w stanie udowodnić.

– W jakim sensie „musimy”? Co zmusza nas do uznania owego twierdzenia za prawdziwe, jeśli wiemy, że w ramach przyjętego systemu reguł nie można go udowodnić?

– Tu kluczowe jest pojęcie „rozumienia”. To właśnie „rozumienie” reguł pozwala nam powiedzieć na przykład: „wiem, że z pomocą tych reguł nie można udowodnić, że 2=3”. Ale to zdanie też jest twierdzeniem i to w dodatku takim, którego wyjściowe reguły nie są w stanie udowodnić. Aha! Okazało się, że wykroczyliśmy poza reguły!

– …czego komputer, który nie rozumie reguł, lecz tylko mechanicznie je stosuje, nie potrafi zrobić.

– Tak! To, co pokazał Goedel 70 lat temu, jest moim zdaniem jednym z największych osiągnięć nauki XX wieku. Szkoda, że tak mało znanym i – niestety – w dużej części niezrozumianym. W gąszczu formalizmów bardzo często gubi się podstawowe przesłanie, jakie niesie z sobą według mnie twierdzenie Goedla: że sam akt rozumienia jest niealgorytmiczny, jest więc poza zasięgiem możliwości komputera.”

 

Cały tekst wywiadu  z Sir Rogerem Penrosem  : http://wyborcza.pl/1,75476,8640851,Wszechswiat_nie_umiera_nigdy.html#ixzz2NxYl2Nra

Fotki z zasobów internetu 

Ciąg dalszy zmagań z zimą i nauką nastąpi…

 

 

 

 
Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 6 czerwca 2013, in Uncategorized and tagged . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: