Koniec swiata i Scarlett O’Hara

Koniec świata i Scarlett O’Hara

Syndrom Scarlett O’Hary.

Poniżej zamieszczam dwa artykuły z zasobów internetu,. Odnalazłem je pod hasłem: „Pomyślę o tym jutro.”
„Nie róbmy niczego, czego moglibyśmy później żałować! Z pewnością tak będzie dla nas najlepiej…” – to zdanie autorka umieściła na końcu drugiego artykułu, który wyjaśnia pochodzenie katastroficznej przepowiedni o końcu świata w dniu 21.12.2012 – czyli za kilka dni. . A gdyby taką myśl odnieść do codziennych działań? Wyobraźmy sobie, ze nasz umysł ma ” rozkaz -myśl” umieszczony w programach instynktu samozachowawczego: 
KONIEC ŚWIATA JEST JUTRO 
Jak byśmy zmienili nasze zycie?

, czyli syndrom Scarlett O’Hary

Śliczna Scarlett O’Hara, bohaterka znanej wszystkim książki „Przeminęło z wiatrem”, zwykła mawiać w obliczu konieczności podjęcia decyzji, że „pomyśli o tym jutro”. 

Mogło to budzić irytację u czytelników, mogło też rozczulać. W życiu zdecydowanie częściej spotkamy się z tą pierwszą reakcją.

U Scarlett takie zachowanie mogło wynikać po prostu z rozpieszczenia. Jednak być może jest ona pierwszą tak znaną postacią z wręcz podręcznikowymi objawami prokrastynacji. Okazuje się bowiem, że odkładanie problemów na przyszłość (najlepiej bliżej nieokreśloną) nie musi być koniecznie przejawem lenistwa czy „słabości charakteru”.

Zdolni do prokrastynacji
Na prokrastynację zapadają przede wszystkim osoby zdolne, u których talent objawił się już w wieku szkolnym. Zbyt wygórowane oczekiwania, jakie takim dzieciom stawiają nauczyciele i rodzina sprawiają, że maluchy wpadają w pułapkę perfekcjonizmu. Niejednokrotnie brak możliwości spełnienia pokładanych w nich nadziei, a także strach przed rozczarowaniem, sprawiają, że dziecko samo się wycofuje i odwleka do granic możliwości moment uporania się z zadaniem. Ileż to razy słyszeliśmy, że uczeń jest bardzo zdolny, tylko leniwy?

Lenistwo kontra prokrastynacja
Syndrom Scarlett O’Hary najczęściej przypisuje się studentom. Ucieczka przed nauką do obowiązków domowych, gotowanie wymyślnych obiadów, mycie okien i archiwizacja notatek sprzed dwóch lat to typowe zjawiska w czasie sesji. Tu też swoje źródła ma legendarna studencka kreatywność w wymyślaniu powodów, dla których oddanie pracy na czas było po prostu niemożliwe. Z pewnością nie wszystkie takie przypadki można wytłumaczyć chorobą, ale bardzo często prokrastynację myli się ze zwykłym lenistwem.

O ile na studiach ta dolegliwość może być traktowana z przymrużeniem oka, o tyle już w dorosłym życiu stanowi niewyczerpane źródło problemów, zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej. Ogromne problemy z mobilizacją (a nie brak chęci!), realizacja na ostatnią chwilę powierzonych zadań, wynajdowanie wymówek usprawiedliwiających „nic-nie-robienie”, odwlekanie w nieskończoność podjęcia decyzji, lęk przed porażką i lęk przed odniesieniem sukcesu, utrudniają życie nie tylko chorym , ale także osobom z ich otoczenia.

Niestety, leczenie prokrastynacji jest bardzo trudne, a terapie farmakologiczne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Dlatego warto wziąć byka za rogi i samemu stawić czoła tej chorobie (w końcu radzić musiał z nią sobie ponoć także sam Leonardo da Vinci!). Pomocne może okazać się sporządzanie listy zadań na dziś, w miarę dokładne zaplanowanie sobie dnia, a przede wszystkim nie uleganie złudzeniu, że „pomyślę o tym jutro”, bo jutro mogą już czekać nowe wyzwania…

Autorka Agata Podgajska

——————————————

 

Prawda o końcu świata w 21.12.2012 roku

To już niedługo! Co warto wiedzieć, by nie zwariować? Jak i czy w ogóle trzeba się przygotować? A może wszystko zależy od tego, w co chcemy wierzyć? 

Kalendarz Majów
Cywilizacja Majów owiana jest legendami, m.in. takimi, że mieli oni kontakt z obcymi, którzy pomagali im wznosić budowle, rozumiećwszechświat i zgłębiać tajemne nauki. Ludzie ci przykładali ogromne znaczenie do rachuby czasu. W ich kulturze kalendarz był czymś więcej niż tylko narzędziem odmierzania kolejnych dni. Wyrażał ich filozofię, był zatem bardzo precyzyjny, co dziś wzbudza wielki podziw, ale i lęk. Najgorsze jest jednak to, że kończy się w dniu 21.12.2012r. Czy w ten sposób Majowie zdradzili największą tajemnicę – tę o końcu świata? Sceptycy twierdzą, że data jest tylko końcempewnego cyklu, a nie dniem zagłady. Być może nastąpią zmiany, które wpłyną na nasz dalszy rozwój, ewolucję, może powstaną nowe gatunki lub z oceanu wyłoni się nieodkryty kontynent? Chyba musimy poczekać, by się przekonać.

Proroctwo Oriona
By skomplikować sprawę i postawić ją w poważniejszym świetle, data Majów zbiega się z wizją przebiegunowania Ziemi. Nastąpi wtedy wielki kataklizm, jaki miał miejsce w 9792 roku przed Chrystusem. Wtedy m.in. zatonęła legendarna Atlantyda. Może tym razem ocean ją zwróci? O ile większość to tylko pomysły i domysły, jedna rzecz jest pewna: na grudzień tego roku zapowiada się największe burze słoneczne w historii, a sytuacja sejsmologiczna Ziemi ciągle się zmienia.

 

Ku pokrzepieniu serc
Kalendarz Majów dzieli się na baktuny, czyli okresy trwające około 394 lat. Według Długiej Rachuby (jeden z systemów odmierzania czasu od „początku”) wszystko zaczęło się w 3114 r. p.n.e. W tej chwili mamy trzynasty baktun, który skończy się 21 grudnia 2012 roku. Trzynasty jest ostatnim w tym cyklu. A co potem? Oczywiście zacznie się nowy cykl i baktuny będą liczone od początku. Nawet niewiarygodna dla niektórych Wikipedia podaje: „Badacze kultury i astronomii Majów są zgodni, że rok 2012 nie miał szczególnego znaczenia dla tego ludu”. Można by zażartować, że skoro główne internetowe źródło jest spokojne, to my tym bardziej powinniśmy.

Ostatecznie to od nas zależy, w co chcemy wierzyć. Zawsze zdarzają się fanatycy i wyznawcy teorii spiskowych, od których nie uciekniemy. Niektórzy twierdzą także, że w obliczenia wkradł się błąd i koniec świata nie nastąpi teraz, ale za sto lat. Znając życie, na tę teorię przerzucą się wszyscy, którzy w tej chwili ślepo wierzą w nieunikniony koniec świata. Wystarczy, że nastanie ranek 22.12, a już zaczną się poszukiwania nowej, tym razem już „na pewno dokładnej” i „prawdziwej” daty. Wynika z tego, że człowiek boi się śmierci i utraty wszystkiego, co przez całe życie tworzył czy przekazywał przez pokolenia. Mamy prawo się martwić, nie popadajmy jednak w obłęd. Żyjmy dniem teraźniejszym i najbliższą przyszłością, a także nie uciekajmy od normalnego, codziennego życia, gdy nadejdzie 21 grudnia 2012. Nie róbmy niczego, czego moglibyśmy później żałować! Z pewnością tak będzie dla nas najlepiej.

Autorka Olga Kublik

 
Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 8 czerwca 2013, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: