marzenia i nagie fakty

Marzenia i nagie fakty

 

Jest dosyć łatwo wejść świadomie w swój sen i kreować go według swojego uznania. Czy można w ten sposób wpływać na własne życie na jawie?

Kochamy mózgiem, nie sercem. Intelekt może się zmieniać i dopasowywać, ale nie miłość. Intelekt może stać się nieprzystępny i niewrażliwy na cierpienie, ale miłość tego nie zdoła; intelekt potrafił zawsze wycofać się i zabezpieczyć; może być wyłączny, zaborczy, osobisty, lub bez osobisty. A miłości nie można do niczego przystosować, nie da się jej zamknąć w żadne opłotki i niczym zabezpieczyć. Smutek naszego życia polega na tym że nazywamy miłością to, co właściwie należy do intelektu. Przepełniamy serce tym, co pochodzi z dziedziny myśli więc serca nasze są wciąż puste i głodne.

To intelekt rodzi zaborczość i zazdrość, to on chwyta, trzyma, zagarnia, i on też niszczy i pustoszy. Życiem naszym rządzą intelekt i nerwy. Pragniemy wciąż aby nas kochano; a nie znamy miłości która niczego nie żąda; dajemy tylko po to, aby coś w zamian otrzymać, a to jest hojnością typowo intelektualną, nic z sercem nie mającą wspólnego. Myśl wciąż szuka pewności i zabezpieczenia się, a czyż można upewnić się myślą w miłości? Czy może intelekt, którego podłożem jest pamięć, jest czas, pochwycić miłość która jest sama w sobie wiecznością?

 

Wspomnienie

Leżałem pod sosną na mokrym od rosy mchu. Nie wiedziałem gdzie jestem. Obudziłem się z przeczuciem, ze otacza mnie tłum mówiących na raz istot. Rozejrzałem się dookoła. Wśród otaczających mnie sosen i świerków nikogo nie zauważyłem. Przede mną na ścieżce stał samochód. Przymknąłem oczy chcąc zmusić umysł do skupienia i poukładania wspomnień w jakąś logiczną całość. To co zdarzyło mi się tego dnia  musiało byc snem. Gdy samochód nie chciał zapalić, widocznie usiadłem pod sosną i zasnąłem. W śnie spotkałem  kobietę i Starca.

 

Sen

Byłem na drewnianym pomoście, na którym często w samotności medytowałem wpatrując się w świty i zachody słońca. Starzec siedział ze skrzyżowanymi nogami w pozycji lotosu. Siadłem obok w milczeniu. Słońce dotykało już czubków ściany drzew na przeciwległym brzegu jeziora.

– Witam cię, mój drogi. Posiedźmy troszkę w milczeniu – powiedział nie otwierając oczu.
Przymknąłem oczy. Po chwili usłyszałem wewnętrzny głos. Przemawiał Starzec:

– Miłość osiąga tylko ten, kto miłość daje – zaczął – przyciągać ku sobie miłość z Kosmosu możemy w tym samym stopniu, w jakim kochamy każdy przejaw Natury, czy będzie to krzew, poziomka czy jagoda, owad, czy ptak. A nikt przecież nic może gnębić lub niszczyć tego, co rzeczywiście kocha. Tym specyficznym pierwiastkiem, który w nas spływa z każdej żyjącej formy, jest życie! W miarę tego, jak wchłaniamy w siebie ten pierwiastek, budzą się w nas siły, które tylko słowem cud dadzą się określić. Zniszczymy lasy, a odetniemy tym siłom drogi działania. Zamieńmy dzikie drzewa przez sztuczne odmiany, a siły te zaraz zmarnieją jak marnieje każde drzewo, dające uszlachetnione owoce, tak samo jak marnieje wątroba tuczonej gęsi. Gdy poczniemy się zbliżać ku szczęściu i zdrowiu, stosunek nasz do drzew i wszystkiego żyjącego zmieni się zupełnie. Poznamy wkrótce, że jak tylko ukochamy drzewa, rośliny, owady, ptaki i zostawimy je w spokoju, energia życia, która stanowi ich istotę, spłynie w nas.

Lecz czyż można żyć bez opału, bez roślinnego lub zwierzęcego pożywienia? – spytasz 

 – Tak,  ale czyż w wieczności jest tylko jedna forma życia? Czy warunki życia nie zmienią się z czasem stosownie do naszej wrażliwości! Przecież już teraz milionom ludzi każe najgłębszy instynkt ze wstrętem odsuwać się od zwierzęcego pożywienia. Zapewne – ludzkość nie może od razu, w jednym momencie, zaprzestać gwałtu nad roślinnym i zwierzęcym Królestwem.
Tylko dlatego, że kochamy, wyrastamy ku szlachetniejszemu i dłuższemu życiu. Przez miłość uczymy się szacunku dla wszystkiego co żyje.

Otworzyłem oczy. Powiało chłodem. Zerwał się wieczorny wiatr. Nad jezioro napłynęły ciemne chmury. Z oddali nadleciał odgłos grzmotu. Fale uniosły się i zaczęły zalewać pomost. Starzec podniósł ręce w górę i przemówił:

– Boże! Czemu uczyniłeś mnie tym kim jestem? Proszę pozwól mi przekazać dar, którym mnie obdarzyłeś.

Nie dosłyszałem o jakim darze on mówił bo podniosły głos starca nagle zagłuszyło przejmujące wycie wiatru spadającego z wysokiej skarpy za naszymi plecami. Suchy trzask pioruna poderwał do lotu i żałosnych pojękiwań stado kormoranów koczujących na pobliskich drzewach. Dookoła wszystko wyło i jęczało. Nagle też pojawiła się olbrzymia fala, wielokrotnie większa od tej przysłowiowej dziewiątej, i cisnęła mną jak piórkiem z pomostu na brzeg. Uderzyłem głową o konar stojącej tuż nad wodą brzozy i straciłem przytomność. Trwałem w tym zadziwiającym stanie świadomości, pół śnie pół jawie do około północy, Gdy się ocknąłem powierzchnia jeziora zalana była jasnym światłem księżyca. Stał nad horyzontem wysoko i był w pełni, Zauważyłem dookoła siebie rozrzucone deski pomostu rozbitego impetem fali. Z góry, gdzieś z polany na skarpie dobiegał do moich uszu kobiecy śpiew. Powlokłem się tam schodami obijając stopy o porozrzucane uderzeniem wiatru deski pomostu. Gdy moja głowa znalazła się na poziomie polany, ze zdumienia otworzyłem oczy. Wśród drzew płonęło wielkie ognisko a dookoła niego w roztańczonym korowodzie przesuwały się w białych szatach kobiety. Wesoła muzyka, w tak której tańczono, dobiegała gdzieś z góry, z pośród koron drzew. Koncentrując wzrok na gałęziach rozłożystego jaworu, ujrzałem grajków. Były to również kobiety. Tuż przy ognisku, w środku korowodu z rękoma wzniesionymi do góry obracał się Starzec. Jeszcze nie zdążyłem ochłonąć ze zdumienia, kiedy za sobą usłyszałem delikatny plusk i ciche stąpnięcia. Od strony jeziora, w moim kierunku szła cudownej urody kobieta. Zbliżała się błyskając tęczowymi odbiciami księżycowego światła w kroplach wody spływającej po jej ciele. Spoglądając z rozbawieniem na mnie objęła mnie obiema rękami przybliżając równocześnie swoje usta do mojego ucha. Powiedziała szeptem:

– Mój drogi. Na nas już czas.
– Czas na co? – zapytałem
– Nie domyślasz się? – zaśmiała się i mocniej wtuliła się we mnie
– Oświadczyłeś mi się. Nie pamiętasz kochany? – dodała całując mnie w usta
Stałem bez ruchu, zahipnotyzowany jej urodą i dotykiem.
– Kocham cię i błagam, nie opuszczaj mnie już nigdy więcej – wyszeptałem.
Piękność wzięła mnie pod rękę i poprowadziła do ogniska.
– Kochasz ją? – zapytał Starzec.
– Całą duszą i ciałem – odpowiedziałem śmiejąc się.
– Więc żyjcie razem długo i szczęśliwie – odpowiedział.

 

 

PS

Fakty, te przeklęte naukowe fakty, które wydają się prawdziwe – są niczym. Ukrywają wszystko. Piękne jest to, co jest poza nimi. Powiesz, że takie historie to zwykłe zabobony. Ale to nie zabobony – każda z opowieści jest bowiem odbiciem ludzkich postaw.  Po co wszystko co piękne w snach i w wyobraźni sprowadzać do zera – do doświadczeń naukowych i do nagich faktów? Dla mnie kobieta i Starzec realnie istnieją i nikt mi tego z głowy nie wybije! Żadna terapia…

 

Enya (fotka z internetu)

http://enya.com/videos.php?vid=k

Oly time

Kto wie 
Dokąd zmierza droga
Co przyniesie dzień
Tylko czas

I kto wie
Gdy Twoja miłość dojrzewa
Co wybierze serce
Tylko czas

Kto wie
Czemu Twoje serce wzdycha
Gdy Toja miłość ulatuje
Tylko czas

Kto wie
Dlaczego Twoje serce płacze
Gdy Twoja miłość nie jest szczera
Tylko czas

Kto wie
Czy na rozdrożu
Miłość jest jeszcze
W Twoim sercu

I kto wie
Gdzie sypia dzień
Gdy twoje serce
Jest we władaniu nocy

Gdy Twoje serce
Jest we władaniu nocy

Kto wie
Gdy Twoja miłość dojrzewa
Co wybierze serce
Tylko czas

I kto wie
Dokąd zmierza droga
Co porzyniesie dzień
Tylko czas

Kto wie – tylko czas
Kto wie – tylko czas…

 

 

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 8 czerwca 2013, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: