Medytujacy umysł

Medytujący umysł

 

Na fotografii  Studzieniczna koło Augustowa i okolice

20-21 styczeń 2013

 

Jadąc pociągiem na trasie Białystok – Augustów spoglądałem  na widoki za oknem. Dzień byl zimowy, szary. W wagonie było tylko kilka osób. Miarowy stukot kół zapraszał do snu, do medytacji. By nie zasnąć i nie przegapić docelowej stacji siegnąłem do plecaka po komputer. Czytałem…

Medytacja

W medytacji ważna jest jakość umysłu i serca. Nie to, co zyskujecie, nie przypisywane sobie osiągnięcia, ale umysł, który jest nieskalany i bezbronny. Stan pozytywny istnieje dzięki negacji. Samo gromadzenie doświadczeń lub życie w ich obrębie niweczą czystość medytacji. Medytacja nie jest środkiem wiodącym do jakiegoś celu. Jest zarówno środkiem, jak i celem . Doznania nie mogą sprawić, by umysł stał się nieskalany. To negacja doznań wywołuje ów pozytywny stan czystości, którego nie jest w stanie kształtować myśl. Myśl nigdy nie jest czysta. Medytacja wycisza myśl; nie dokonuje tego medytujący” on bowiem jest medytacją. Bez medytacji żyjemy niczym ślepcy w cudownym świecie świateł i barw.

 

Tego popołudnia przyszedł do nas pewien człowiek. Mówił płynnie po angielsku, ukończył bowiem jeden z uniwersytetów, miał żywy, przenikliwy intelekt. Był doskonale zarabiającym prawnikiem, jego bystre oczy spoglądały badawczo, uważnie i jakoś niespokojnie. Okazało się, że bardzo wiele przeczytał, łącznie z pracami zachodnich teologów. Był mężczyzną w średnim wieku, dość chudym i wysokim, o godnej postawie prawnika, który wygrał wiele spraw.

„Słuchałem pańskiej mowy – powiedział do mnie kiedy usiedliśmy –  i to jest czysta wedanta, uwspółcześniona, ale o prastarej tradycji”.


Zapytaliśmy go, co rozumie przez wedantę. Odparł:
„Twierdzimy, iż istnieje tylko brahman (Bóg), który stwarza zarówno świat, jak i jego złudny obraz, i że atman(dusza) — tkwiący w każdej ludzkiej istocie- pochodzi od tego brahmana. Człowiek musi przebudzić się ze stanu tej codziennej Świadomości zróżnicowania i świata zjawiskowego, tak jakby budził się ze snu. Podobnie jak ten, który śni, stwarza cały swój sen, tak indywidualna świadomość stwarza cały świat zjawiskowy i innych ludzi. Pan tego wszystkiego nie mówi,  ale z pewnością o to właśnie panu chodzi, albowiem urodził się pan i wychował w tym kraju i, mimo spędzenia większości życia za granicą, stanowi pan część tej starożytnej tradycji. Indie pana uformowały, czy pan tego chce czy nie; jest pan wytworem Indii i ma hinduski umysł. Pańskie gesty, ten posągowy spokój w trakcie mowy i sam wygląd stanowią część tego dziedzictwa.  Nauczanie pańskie jest z pewnością kontynuacją tego, czego od niepamiętnych czasów nauczali nasi starożytni”. 


Dla człowieka, który całkowicie i w pełni odmawia zaakceptowania słowa, symbolu wraz z jego uwarunkowaniami, prawda nie jest czymś zapożyczonym. On – o ile pan go słuchał – od samego początku twierdzi, że wszelka akceptacja autorytetu jest samym zaprzeczeniem prawdy i podkreślał, iż człowiek musi żyć poza wszelkimi kulturami, tradycjami i społeczną moralnością. Gdyby pan go słuchał, nie mówiłby pan, iż jest on Hindusem lub że kontynuuje starożytną tradycję we współczesnym języku. On całkowicie odrzuca przeszłość, jej nauczycieli i interpretatorów, jej teorie i formuły.
Prawdy nie ma w przeszłości. Prawda przeszłości to prochy pamięci; pamięć dotyczy czasu, a w martwych prochach dnia wczorajszego nie ma prawdy.

 
Prawda jest czymś żywym,  nie należącym do dziedziny czasu. Tak więc pominąwszy to wszystko milczeniem, możemy teraz przejść do problemu zasadniczego, czyli do postulowanego przez was brahmana. Z pewnością, widzi pan, samo to twierdzenie jest teorią wymyśloną przez pełen fantazji umysł – czy to będzie Siankara, czy współczesny uczony teolog. Pan może doświadczyć teorii i powiedzieć, że to jest właśnie tak, ale podobnie człowiek, który został wychowany w świecie katolickim i przezeń uwarunkowany, doznaje wizji Chrystusa. Oczywiście takie wizje stanowią projekcję jego własnych uwarunkowań; a ludzie wychowani w tradycji Kriszny mają doznania i wizje zrodzone z ich kultury.

A zatem doznania niczego nie dowodzą. Uznanie wizji za Chrystusa lub Krisznę jest rezultatem uwarunkowanej wiedzy; tak więc w ogóle nie jest ona realna, jest wymysłem, mitem spotęgowanym przez doznania, czymś całkowicie nieprawomocnym. Dlaczego w ogóle pragniecie teorii i oferujecie coś, w co należy wierzyć? To nieustanne utwierdzanie się w wierze jest symptomem lęku – przed życiem codziennym, przed cierpieniem, przed śmiercią i przed całkowitą bezsensownością życia. Widząc to wszystko, wymyślacie teorię, a im bardziej jest ona pomysłowa i uczona, tym większą przywiązujecie do niej wagę. A w wyniku trwającej dwa czy dziesięć tysięcy lat propagandy ta teoria w sposób nieuchronny i głupi staje się „prawdą”‚.

Ale jeśli nie wysuwacie żadnego dogmatu, stajecie twarzą w twarz z tym, co faktycznie jest. „To, co jest” jest myślą, przyjemnością, cierpieniem i lękiem przed śmiercią. Gdy zrozumiecie strukturę swego codziennego życia – pełnego współzawodnictwa, chciwości, ambicji i dążenia do władzy- pojmiecie nie tylko absurdalność teorii, zbawicieli i guru, ale być może położycie kres cierpieniu, zniweczycie całą tę stworzoną przez myśl strukturę.

Wniknięcie w tę strukturę i zrozumienie jej jest medytacją. Wtedy pojmiecie, że ten świat nie jest złudzeniem, ale straszliwą rzeczywistością, zbudowaną przez człowieka wspólnie z innymi ludźmi. To właśnie musimy zrozumieć, a nie wasze wedantyczne teorie powiązane z rytuałami i wszystkimi akcesoriami zinstytucjonalizowanej religii. Tylko umysł człowieka wolnego, nie powodowanego lękiem, zazdrością czy cierpieniem, spontanicznie staje się cichy i spokojny. Wówczas nie tylko z chwili na chwilę może on dostrzegać prawdę w życiu codziennym, ale jest w stanie wykroczyć poza wszelkie postrzeżenia; w rezultacie niknie ten, kto obserwuje, oraz to” co obserwowane, i kończy się rozdwojenie.

Ale poza tym wszystkim – i nie jest to teoria – istnieje, nie związany z tą walką, z tą próżnością i rozpaczą, strumień, który nie ma początku ani końca; niezmierzony ruch, którego umysł nigdy nie zdoła pochwycić. Oczywiście, słuchając moich słów” spróbuje pan z tego zrobić teorię, a jeśli się ona panu spodoba, będzie ją pan propagował. Jednak to, co propagowane, nie jest prawdą. Prawda istnieje tylko wtedy, gdy jest się wolnym od bólu, niepokoju i agresji, które teraz wypełniają pańskie serce i umysł. Jeśli pan to wszystko ujrzy i napotka to błogosławieństwo zwane miłością, wtedy pojmie pan prawdę tych słów.

 

Wędruj brzegiem morza i pozwól, by ta medytacja na ciebie zstąpiła. Jeśli tak się stanie, nie podążaj za nią. To, za czym podążasz, będzie wspomnieniem tego, czym ona była – a to, co było, zabija to, co jest. A kiedy wędrujesz wśród wzgórz, pozwól, by wszystko wokół opowiadało ci o pięknie i bólu życia; w ten sposób uświadomisz sobie własne cierpienie i położysz mu kres. Medytacja jest korzeniem, łodygą, liśćmi, kwiatem i owocem. To słowa oddzielają owoc, kwiat, liście, łodygę i korzeń. Gdy dokona się taki podział, działanie nie rodzi dobra: cnota jest postrzeganiem całościowym…”


Fragment tekstu J.Krishnamurti (Do medytacji dochodzi się negacją)

 

 

 

 
 
 
Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 8 czerwca 2013, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: