Odpowiedz na list

Odpowiedz na list:

Medytacja jest działaniem ciszy. Paradoks?

Działamy na podstawie opinii, wniosków i wiedzy, zgodnie z wydumanymi zamiarami. To nieuchronnie wiedzie w działaniu do powstawania sprzeczności między tym, co jest, a tym, co powinno być, lub tym, co było. 
Takie działanie motywowane przeszłością, znaną wiedzą, jest mechaniczne, a choć podlega ulepszeniom i modyfikacjom, zawsze jego korzenie tkwią w czasie minionym.  Tak więc cień przeszłości pada nieodmiennie na teraźniejszość. Takie działanie we wzajemnym związku stanowi wytwór obrazu, symbolu, wniosku. Więź nie jest wtedy rzeczą żywą, ale czymś minionym, wspomnieniem. Działalność wypływająca z tego zgiełku, zamętu, z tej sprzeczności rozpada się na kulturowe wzorce, na wspólnoty, instytucje społeczne i religijne dogmaty. W tym nieustannym zgiełku rewolucja tworząca nowy ład społeczny sprawia wrażenie czegoś naprawdę nowego, ale ponieważ wiedzie od tego, co znane, ku temu, co znane, więc niczego w ogóle nie zmienia.

Odpowiedz na list:

Życie nasze jest wielobarwne i piękne, niekiedy szare a niekiedy dramatyczne. Wszyscy spleceni jesteśmy w Warkocz Zdarzeń – a w nim i my cieplutko się przytulamy do siebie. Dobrze sobie radzimy. Nie zawładnęły nami żądze władzy, pieniądza, sławy. Dbamy o rodzinę i przyjaciół i rzecz jasna ciągle rezygnujemy z wielu naszych własnych „marzeń” i już nas to specjalnie nie boli. Zgadzasz się ze mną?

Niekiedy rozśmieszam cię swoimi akcjami. Nowe wyzwania! Malarz, muzyk w moim wieku? A i ja się uśmiecham do tych zwariowanych pomysłów. Kochamy przyrodę i życie wśród drzew, krzewów. Kochany życie proste – w jedzeniu, przeżywaniu. Chyba jesteśmy normalnymi , porządnymi istotami. A co z szaleństwami? Czy są już za nami? Brak nam wrogów a mamy wielu przyjaciół. Podziwiam Ciebie i bardzo szanuję. Tu wspomnę, że jesteśmy umówieni na wieczną przyjaźń.

Od wielu lat rozwijam „bezpośrednie poznanie”. Żeby uzyskać takie – usilnie pracuje nad panowaniem nad tak zwanym logicznym myśleniem. Używam go niechętnie, bo zdaje sobie sprawę jak jest ułomne. Wszystko co stworzyli  ludzie – naukowo, do szpiku kości logicznym myśleniem, okazuje się chwilową hipotezą a w zastosowaniach psychicznych najczęściej prowadzi na manowce.

Mamy niewielką możliwość w pełni wykorzystania tego co można nazwać Wewnetrznym Głosem, Kosmiczną Świadomością lub tez Świadomością Stwórcy. Stwórcy – nas i wielu innych istot oraz Wszechświata. Ograniczoność ta wynika z poziomu naszego rozwoju – budowy naszych zmysłów. Jesteśmy uwięzieni w takim a nie innym ciele materialnym. Można wyobrazić sobie zupełnie łatwo dużo lepsze ciało, piękniejsze uczucia, mądrzejsze myśli.

Bezpośrednie poznanie jest nadzwyczaj proste: pytasz i oczekujesz odpowiedzi od Świadomości Stwórcy, Kosmosu – nie ważna tu nazwa. Tak jak już wielu z nas, pytam i wiem co w danej chwili uczynić. Nie zawsze to się sprawdza. Daleko nam do idealnego „odbiornika” i zrozumienia odpowiedzi. Ciagle w nas plącze się egoizm przekształcony z instynktu samozachowawczego i mąci, gmatwa przekaz. Odpowiedzi, które uzyskuje nie wynikają ani z mojego doświadczenia życiowego ani z wiedzy. Może mają trochę wspólnego z czymś co można nazwać „zdrowym rozsądkiem”. Chociaż często zdarza się, że nasz zdrowy rozsadek zawodzi bo nie obejmuje i nie dotrzymuje kroku wartkiemu nurtowi życia i zmianom naszej, na wyższą, świadomość – a raczej wynika z doświadczeń. „Zdrowy rozsądek” Wewnetrznego Głosu, Świadomosci Kosmicznej, Stwórcy zazwyczaj zaskakuje.

Można wyobrazić sobie tą tajemniczą Wielką Świadomość Kosmiczną i jej nieskończoną potęgę. Wystarczy wyjść w nocy i spojrzyć w rozgwieżdżone Niebo. Ogrom Stworzenia zwala z nóg i czujemy Wielką Pokorę. Zdajemy wtedy sobie sprawę z tego jak mało tej Świadomości Kosmicznej do nas dociera – jak mało w nią wnikamy.

Uczymy się aktualnie na Ziemi uczucia – miłości. Ale…

Miłość nie może istnieć w polu działania intelektu. Umysł jest polem lęków i kalkulacji, zawiści i żądzy władzy, porównań i sprzeciwów, więc dla miłości nie ma tam miejsca. Zarówno zazdrość jak i pycha należą do intelektu, ale one – to nie miłość. Miłość i procesy intelektualne nie mają żadnego punktu stycznego więc nigdy nie mogą się spotkać. Gdzie wrażenia przeważają tam nie ma miejsca na miłość. Wówczas tylko ruchy myślowe wypełniają serce, a miłość staje się „niewiadomą”, nieznanym za którym się tęskni, które się czci. Zostaje uznana za ideał, a w ideały się wierzy i ich się używa. I oto intelekt zapanowuje wszechwładnie, a miłość to już tylko słowo, wrażenie, mit. Można ja wówczas porównywać, mówić: „ja kocham więcej, ty kochasz mniej” itd. Prawdziwa miłość nie jest osobista, ani też bez osobista; miłość jest stanem bytu w którym wrażenie jako myśl nie istnieje. 

Radzisz mówić „prosto z mostu” Niewielu jest takich ludzi , którzy by przed poważną operacją  powiedzieli: „Nie poddaj się operacji, zmień cechy charakteru i osobowość. Codziennie pij litr soków z marchwii i selera i nic ci nie będzie?”
Oczywiście pojęcia nie mam  co by się zdarzyło gdyby powiedzieć to prosto z mostu. Dlatego zawsze, w takich trudnych sytuacjach: przymykam oczy, uspokajam oddech, wygaszam myśli i pytam. Pytam z wielką pokorą: Panie Boże, co mam w tej sytuacji uczynić? Często się zdarza, że słyszę „ciszę” .

Wtedy nic nie czynie, nie mówie, ale w medytacji przekazuje miłość i myśli pełne wsparcia.  Okazuje się, że czesto najlepszym rozwiazaniem dla wszystkich zainteresowanych problemem jest „niedziałanie” – nie przeszkadzanie w działaniu sił Natury, Świadomości Kosmicznej, Stwórcy – i nie ważna tu nazwa.

Brak odpowiedzi to też odpowiedz, ale miłość i myśli pełne wsparcia zawsze uzdrawiają. Stajemy się wtedy „kanałem” dla sił Natury, Świadomości Kosmicznej, Głosu Wewnętrznego, Stwórcy – i nie wazna tu nazwa.

Pomagamy…

 
Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 8 czerwca 2013, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: