Śmiej się i płacz

Śmiej się i płacz?

 

 

W różnorodności zdarzeń, istot, poglądów jest piękno tego Świata.

Nie warto i nie trzeba być klonem kogokolwiek….

Bezpośrednie niebezpieczeństwo zagrażające postępowi ludzkości.

” Utrata niezależności w zmechanizowanym świecie.  W zrutynizowanym świecie jednostki zapragną ucieczki od wspólnego kursu, zapragną twórczej przygody. W przeszłości poszukiwacze przygód odkrywali nieznane lądy i zdobywali odległe górskie szczyty; w przyszłości będą oni z większym ryzykiem i jeszcze większym dreszczem odkrywać dziewicze lądy osobowości i oryginalności oraz samotne szczyty niezależnej egzystencji. Zawsze znajdą się ludzie, którzy pośród standardowego świata będą starali się w indywidualny sposób wyrazić różnorodność życia. To oni będą prorokami przyszłości.

Zebrano w pokoju dwadzieścia pięć osób i przeprowadzono z nimi pewien eksperyment. Dano im mianowicie polecenie, by obserwowali pojawiające się na ekranie obrazy. Mieli orzec, który z dwóch jednocześnie pokazywanych przedmiotów jest dłuższy. Proste zadanie. Na pozór. Chwyt polega na tym, że dwudziestu osobom wcześniej polecono, aby — gdy przedmiot pojawi się na ekranie — mówiły, że dłuższym przedmiotem jest ten, który w rzeczywistości jest krótszy. Pięć pozostałych osób było nie wtajemniczonych w intrygę i miały wyrokować zgodnie z tym, co widziały. Na ekranie zostają wyświetlone dwa odcinki, z których odcinek A jest wyraźnie dłuższy niż odcinek B. Jednakże kiedy zaczynają się komentarze, dwadzieścia odpowiednio poinstruowanych osób zaczyna mówić — każda na swój własny sposób — że to B jest dłuższy od A. Swoje uwagi wcześniej przećwiczyli, tak iż teraz wydają się bardzo przekonujący. Powoduje to, że pięć nieświadomych osób zaczyna mieć wątpliwości. Nasze oczy widzą jakby inaczej, ale nie, mimo wszelkich pozorów odcinek B jest zdecydowanie dłuższy niż A. Wszyscy z tym się zgadzają.

A kimże ja jestem, abym śmiał mieć inne zdanie? Tak, tak. Nie ma wątpliwości. Teraz to jasne. Dobrze, że posłuchałem zdania pozostałych, zanim wyraziłem swoją opinię. Nikt nie chce ryzykować i wyjść na głupca. A więc na wszelki wypadek wszyscy robią tak jak większość i przyłączają się do wspólnego werdyktu. Kiedy dochodzi do głosowania, dwadzieścia osób stwierdza, że B jest dłuższe niż A. Pozostałe pięć osób wyraża taką samą opinię nawet wbrew wewnętrznemu przekonaniu. Presja grupy bierze górę nad osobistym przekonaniem jednostki.

Co się stanie, kiedy już nie dwadzieścia osób, ale całe społeczeństwo i nie podczas jednej sesji, ale przez całe życie będzie powtarzać, że B jest dłuższe niż A? I co się stanie, gdy problem nie będzie dotyczył długości dwóch odcinków, które można dokładnie zmierzyć i porównać, ale idei i opinii, które mogą przybierać różne kształty i być widziane pod różnymi kątami? Osobiste przeświadczenie jest wtedy dużo bardziej niepewne i można je łatwiej poświęcić na rzecz bezpieczniejszego zdania ogółu. Kiedy wszyscy mówią to samo, bardzo trudno pojedynczej osobie mówić co innego. Niektóre komediowe seriale telewizyjne używają prostej metody, aby upewnić widzów, że śmieją się we właściwym momencie i aby nikt nie przegapił faktu, że program jest naprawdę zabawny. Kiedy postać na ekranie mówi coś, co reżyser uważa za dowcipne, w tle podkłada się śmiech niewidzialnej grupy „zawodowych śmiaczy”, którzy śmieją się dokładnie w tym samym momencie i dokładnie tak długo, jak tego wymaga dowcip. Ktoś może powie, że śmiech dochodzi tylko z taśmy, którą wprawia się w ruch przyciśnięciem klawisza podczas trwania dialogu. Mimo to efekt jest wyraźny, a cel określony — mówi się widzom, kiedy mają się śmiać.
Kiedyś oglądałem taki program wraz z paroma innymi osobami. 

Bezpieczeństwo regulowanego śmiechu pozwalało każdemu oglądać program na luzie. Należy mieć tylko nadzieję, że fachowcy od telewizji znajdą podobną metodę dla tragicznych momentów, by powiedzieć nam, kiedy płakać, i wtedy będziemy już mogli oglądać telewizję, o nic się nie martwiąc. Postępując zgodnie z hasłami, będziemy płakać i śmiać się wtedy, kiedy nam każą. „Mądra skrzynka” będzie rządziła wówczas naszym życiem jeszcze skuteczniej, nie tylko mówiąc nam, co mamy oglądać, ale także wzbudzając odpowiednie reakcje we właściwym czasie. Ostateczne udogodnienie.

Dawniej wykonanie kopii oznaczało włożenie kalki w maszynę do pisania albo użycie nieporęcznego powielacza. Dzisiaj w naszym najbliższym otoczeniu znajduje się osiem punktów ksero, które natychmiast wykonują kopie za konkurencyjne ceny. Jest w nich zawsze pełno klientów. Wchodzą i wychodzą. Wręczają oryginał i określają liczbę kopii. Im więcej kopii zamówisz, tym będą tańsze. Na wszelki wypadek zrób ich więcej. Pełna obsługa. Kopie wyglądają nawet lepiej niż oryginał. Dzisiejsze społeczeństwo wymaga kopiowania wszystkiego: dokumentów, oryginałów, protokołów, zapisów, rękopisów, rachunków. Wszystko musi być skopiowane, powielone, rozprowadzone, zabezpieczone. Żyjemy w świecie biurokracji, w którym kserograf jest symbolem oraz instrumentem nowej cywilizacji. Istotą biurokracji jest to, że wszyscy musimy przystosować się do wzorca. Archiwum, norma, wzór.

Rób tak, jak robiono wczoraj. Innymi słowy, kopiuj przeszłość. Weź swoje życie z maszyny kserującej. Jest tanie i schludne. Powtarzanie jest zbawieniem. Oryginalne dzieła sztuki wiszą w muzeach. Wszystko, co mamy w rękach, to kopie i kopie kopii. 
Od kiedy komputery zaczęły opanowywać kolejne dziedziny życia publicznego, a teraz i prywatnego, egzystencja ludzka staje się coraz bardziej zorganizowana. Komputery są maszynami, a maszyny służą powtarzaniu. Ktokolwiek podporządkuje się temu powtarzaniu, znajdzie ulgę dzięki tej maszynie.

I tak oto ludzie będą się coraz bardziej podporządkowywać wzorcom i sprawdzonym metodom. Niosą one poczucie bezpieczeństwa i wygodę. Ludzkość stoi wobec wieku stereotypów. Automaty uwolnią ludzi od czarnej roboty, ale wyznaczą za to cenę. Aby przystosować się do zakładu — a ostatecznie i do domu — który jest kierowany przez roboty, trzeba samemu stać się po części robotem.”

Powyższe myśli też są kopią – z mojego komputera? – z książki? – z internetu? – nie mam pojęcia

Czytałem i kopiowałem to słuchając …. cudowny nastrój …Enya

http://www.youtube.com/watch?v=DZyRCeADOHE

 
Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 6 sierpnia 2013, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: