Niedokończone historie

 

„Często najlepszym sposobem, by się pożegnać, jest podjęcie jeszcze jednej próby. Napisanie wierszy, które zawsze chcieliśmy napisać, wybranie się w podróż, o której marzyliśmy, póki to jeszcze możliwe. Są to ostatnie próby, więc nawet jeśli coś nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli, nie zwracajmy uwagi na drobne niedociągnięcia”

 

Fragment książki „Zdrowiej!- Pokonaj stres i depresję” Dr David Servar – Schreiber 

Bycie wśród żywych

” Często się słyszy, że ludzie, którzy doznali nagłego ataku serca, mieli dobrą śmierć. Jednak taki koniec życia nie daje nam szansy przygotowania się, wymiany lub podzielenia się swoimi doświadczeniami, okazji domknięcia niespełnionego związku. Ja bym tak nie chciał. Dziś rak nie jest już synonimem śmierci, lecz niesie ze sobą jej cień. Dla wielu pacjentów ów cień staje się okazją do refleksji nad swoim życiem, nad tym, co pragniemy z nim zrobić. Okazją, by zacząć przeżywać je w taki sposób, żebyśmy w dniu śmierci mogli spojrzeć na nie godnie i dojrzale. Żebyśmy mogli się żegnać, mając spokój w sercu. Ten swoisty realizm odnalazłem w postawie nieomal wszystkich ludzi, którzy żyli z rakiem dłużej, niż wynikało to ze statystyk. „Tak, może umrę wcześniej, niż powinienem. Ale jest też możliwe, że będę żył dłużej. Cokolwiek się zdarzy, od tej chwili będę żył najlepiej jak umiem. To najlepszy sposób, by przygotować się na to, co mnie czeka”.

„Śmierć to ostateczne odejście. Żeby odejść w pokoju, musimy się pożegnać. Bardzo trudno jest odwrócić stronę z niespełnionymi ambicjami, marzeniami o podróżach lub związkach, które kiedyś były ważne, lecz zostały przedwcześnie zerwane. Często najlepszym sposobem, by się pożegnać, jest podjęcie jeszcze jednej próby. Napisanie wierszy, które zawsze chcieliśmy napisać, wybranie się w podróż, o której marzyliśmy, póki to jeszcze możliwe. Są to ostatnie próby, więc nawet jeśli coś nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli, nie zwracajmy uwagi na drobne niedociągnięcia.

Najtrudniejsze bywa jednak rozstanie ze związkiem, który boleśnie naznaczył nasze życie.

Jennifer miała trzydzieści sześć lat i cierpiała na wyjątkowo złośliwą odmianę raka piersi, który nie reagował już na leczenie. Ojciec zostawił rodzinę, kiedy Jennifer miała sześć lat, a jej brat jedenaście. Mieszkał w Meksyku i nigdy nie próbował się z nimi zobaczyć. Długo się wahała, nim postanowiła do niego napisać. Jak zareaguje? Czy po trzydziestu latach nieobecności będzie się wstydził odpisać? A może okaże obojętność i w ogóle się nie odezwie? Czy, jeśli tak się stanie, Jennifer poczuje się zdruzgotana?

Śmierć otwiera jednak nawet najbardziej zatwardziałe serca. Ojciec Jennifer przyjechał. Bał się, wstydził, ale mimo wszystko przyjechał. W czasie jedynej rozmowy, którą odbyli jako dorośli ludzie, powiedziała mu, że zawsze chciała go poznać, pragnęła, by ją chronił i nauczył tego, co wiedział o życiu. Pokazała mu zdjęcia syna i swoje jeszcze sprzed choroby, gdy promieniała radością. Patrząc na zmizerowane ciało i twarz córki, ojciec nie miał sumienia bronić się i usprawiedliwiać. Słuchał. Na koniec powiedział, że on też żałuje. Że zrobił to, co mógł w tamtych okolicznośach, poddany emocjom i rozterkom wieku, w którym wtedy był, że teraz pewnie postąpiłby inaczej, ale jest już za późno. Błagał córkę o przebaczenie. Jennifer zmarła wkrótce potem, z nieco większym spokojem w sercu.”

 

Fragment ksiązki T.Terzaniego „Nic nie zdarza się przypadkiem”

„Moje sporadyczne wizyty w świecie, szczególnie w Nowym Jorku, gdzie nie tylko ukochany szpital, ale także cała reszta reprezentowała najbardziej zaawansowany etap tego, co cywilizacja zachodnia była w stanie wyprodukować, utwierdziły mnie w przekonaniu, że rozwiązanie ludzkich problemów nie może pochodzić z rozumu, ponieważ to właśnie on stanowi źródło wielu z nich.
Rozum stoi za skutecznością, a ta dehumanizuje stopniowo nasze życie i niszczy ziemię, od której zależymy. Rozum stoi za przemocą, za pomocą której, jak nam się zdaje, położymy kres przemocy. Rozum stoi za bronią, którą produkujemy i sprzedajemy w coraz większej ilości, a potem się zastanawiamy, jak to się dzieje, że jest tyle wojen i tyle zabitych dzieci. Rozum stoi za cynicznym okrucieństwem ekonomii, która każe wierzyć biedakom, że pewnego dnia staną się bogaci, podczas gdy świat tak naprawdę coraz wyraźniej dzieli się na tych, którzy mają coraz więcej, i tych, którzy mają coraz mniej.
Rozum, który był nam przecież bardzo pomocny i przyczynił się do naszego dobrobytu – przede wszystkim materialnego – teraz uwięził nas w łańcuchach. Pozbawił jakiejkolwiek roli nasze emocje i intuicję, uczynił ze snów martwy język, a teraz narzuca nam myślenie i mówienie wyłącznie na swój sposób.
Rozum odebrał życiu tajemnicę, wymazał z pamięci bajki, uczynił zbędnymi wróżki i czarownice, które uzupełniały przecież naszą, w innym wypadku jałową, panoramę egzystencjalną.
Jaka była alternatywa? Ja sam czułem pod tym względem ograniczenia. Wobec takich słów, jak „serce”, „intuicja”, „energia”, przechodziłem zawsze obojętnie, a przecież, zważywszy na katastrofę wywołaną przez obiektywne prawdy rozumu, uważałem za właściwe zbadać ten – choć niepewny – teren prawd subiektywnych. Żeby poszukać nie alternatywy dla rozumu, ale – jak w przypadku medycyny – czegoś komplementarnego.”

 

 

 

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 23 sierpnia 2013, in Uncategorized. Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Na razie tylko przeczytałam krótki artykuł na eioba „Możesz uzdrowić swoje życie”. Dotarłam do Twoich wpisów na tej stronie. Chcę Ci powiedzieć, że sprawia mi przyjemność czytanie tego jak piszesz oraz oglądanie zdjęć Twojego autorstwa. Widzę, że mam sporo do nadrobienia w tej kwestii 😉 Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: