Noemi

 

 

 

 

 

 

http://teksty.org/jaroslaw-jar-chojnacki,noemi,tekst-piosenki

 

Już północ zwęziła jasność myślenia
much cmentarz odnalazły w kloszu
błagałem przyleć profesorko milczenia
i zawij chciwe sny o listonoszu

 

Gdy przylecisz Noemi
raj stworzymy na ziemi,
raj stworzymy na ziemi
mój aniele
Noemi

 

 

Nie jest prawdą, że umarli umierają
chodź nad materią dogasa ogarek 
to Bóg ze skrzynek pocztówki wybiera
by sprawdzić naszą wypłowiałą wiarę
gdy spłyniesz święta z kręgów nicości
hinduskie nagle zapachną kadzidła
i rdzawe kleszcze mojej samotności
niechcący złamią twoje srebrne skrzydła

Gdy przylecisz Noemi
raj stworzymy na ziemi,
raj stworzymy na ziemi
mój aniele
Noemi

 

I sobie bliscy i sobie jedyni
o świcie w horyzont pójdziemy razem
żeby odnaleźć w sercu pustyni
źródło gdzie można zbudować oazę

Nie odlecisz Noemi
raj stworzymy na ziemi,
raj stworzymy na ziemi
mój aniele
Noemi

 

 

Najlepszy naturalny środek przeciwbólowy

Ludzki organizm potrafi wytwarzać bardzo skuteczne substancje o właściwościach przeciwbólowych – endorfiny. Są to naturalne opiaty, czyli substancje zbliżone do opium, wytwarzane przez mózg i wywołujące efekt podobny do działania morfiny. Co więcej, istnieje naturalny i prosty sposób zwiększania poziomu endorfin, a tym samym uśmierzania bólu: wystarczy śmiech, a jeszcze lepiej – śmiech w grupie.

Śmiech to aktywność fizyczna

Wydaje nam się, że śmiech jest rodzajem emocji, która występuje głównie w mózgu i widoczna jest na twarzy, a zaczyna się od uśmiechu na ustach. Tymczasem w rzeczywistości śmiech zaczyna się od silnego skurczu przepony, dużego mięśnia zlokalizowanego pomiędzy jamą brzuszną a klatką piersiową. W wyniku tego skurczu dochodzi do ściśnięcia płuc, które wywołuje gwałtowny wyrzut powietrza.
Uchodzące z płuc powietrze powoduje niekontrolowane drgania strun głosowych. W ten sposób wydobywa się z nas tak nam dobrze znane „Ha!”, po którym natychmiast następuje kaskada innych „ha, ha, ha”, „ho, ho, ho, ho” i „hi, hi, hi”, ponieważ skurcze przepony występują seriami. Przy przedłużającym się śmiechu z płuc uchodzi całe powietrze, a Ty zginasz się w pół lub w skrajnym przypadku tarzasz się po podłodze i zwijasz ze śmiechu. Niepohamowany śmiech powoduje utratę kontroli nad mięśniami. Pod wpływem ucisku mięśnie brzucha zaczynają nas boleć, jak przy wyczerpującej serii ćwiczeń. Można też zauważyć, że człowiek ogarnięty szaleńczym śmiechem zaczyna się pocić. Jego żyły oraz mięśnie szyi i twarzy pęcznieją i kurczą się jak przy silnym bólu. Zamieszanie dodatkowo potęguje fakt, że z oczu pękającej ze śmiechu osoby tryskają fontanny łez. W końcu rozbawienie otoczenia może ustąpić miejsca zaniepokojeniu otoczenia: „Właściwie to ty się śmiejesz, czy płaczesz?”

I jest to pytanie zasadne, ponieważ na tym etapie już bardzo mało brakuje do popsucia zabawy, gdy parcie na pęcherz lub – co gorsza – na jelita, wymknie się spod kontroli…Tak czy inaczej, po solidnej dawce śmiechu nie jesteś już tą samą osobą. To dlatego, że ból i napięcie mięśni wywołane śmiechem, podobnie jak ogromny wysiłek u żołnierzy lub sportowców, powodują wzmożoną produkcję endorfin.

Daje to następujące efekty:

1. Czujesz się szczęśliwszy
Endorfiny poprawiają Twój nastrój. Zauważ, że to sam śmiech wywołuje u nas szczęście, a niekoniecznie sytuacja, która go sprowokowała.
2. Zmniejsza się ból
Jeśli przed wybuchem śmiechu odczuwałeś ból, z pewnością zauważysz, że uległ on złagodzeniu. Zjawisko to zaobserwowali w warunkach laboratoryjnych naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego, którzy właśnie opublikowali swoje badanie w periodyku medycznym Proceedings of the Royal Society B1.
3. Odprężasz się
Podobnie jak opium, endorfiny wywołują uczucie wewnętrznego spokoju i odprężenia. To dlatego śmiech uśmierza ból i wprawia Cię w błogi nastrój.
Śmiech grupowy jest skuteczniejszy
Czy trzeba było badań szacownych naukowców z Oksfordu, by dowieść rzeczy tak oczywistej?
Osobiście powiedziałbym, że nie, chociaż, czytając te wyniki, i ja dowiedziałem się czegoś ciekawego.
Czy zauważyłeś kiedyś, jakie szczęście, a nawet egzaltację, wywołuje wspólna praca fizyczna?

Kopanie okopu, przenoszenie kamieni, ścinanie drzewa, ciągnięcie liny: o ile praca umysłowa w zespole jest frustrująca (i zawsze kończy się tym, że jedna osoba odwala robotę za resztę), o tyle wspólna praca fizyczna daje satysfakcję i w niewyjaśniony sposób wytwarza więź pomiędzy członkami grupy.
Na tej samej zasadzie wspólne uprawianie sportu dużo łatwiej wywołuje poczucie radości i entuzjazmu niż kiedy trenujemy w samotności. Będąc w parku, przyjrzyj się osobom wspólnie uprawiającym jogging. Wyglądają na szczęśliwe, prowadzą – jak się wydaje – ciekawą rozmowę, podczas gdy samotny biegacz ma na twarzy wymalowaną melancholię (lub wręcz cierpienie). Można to wyjaśnić tym, że przebywając w grupie, łatwiej wytwarzamy endorfiny.

Zjawisko to było przedmiotem badań doktora Dunbara z Uniwersytetu Oksfordzkiego. W 2009 r., przeprowadzając eksperyment na oksfordzkiej osadzie wioślarskiej, zaobserwował, że sportowcy wiosłujący w grupie słabiej odczuwają ból niż wtedy, gdy taki sam wysiłek podejmują w pojedynkę.
Wiosłując wspólnie, osiągali znacznie wyższy poziom endorfin2!
Ten efekt jest jeszcze potężniejszy w przypadku śmiechu, który – jak wiemy – jest wielce „zaraźliwy”. Mamy znacznie większe szanse, by zaśmiewać się do łez przy komediach, gdy oglądamy je w towarzystwie. Niestety, mechanizm opisany powyżej nie działa, jeśli śmiech jest wymuszony. „Nieszczery śmiech nie wywołuje serii powtarzających się, niekontrolowanych wydechów, niezbędnych do uruchomienia produkcji endorfin”, wyjaśnia doktor Dunbar.
W ramach ćwiczeń praktycznych proponuję kilka klasycznych żartów zapożyczonych od Michela Dogny3.

Nowa choroba: TOSTA
Jeśli…
– po jednej kawie nie możesz zasnąć,
– po jednym piwie zaraz pędzisz do toalety,
– wszystko wydaje Ci się za drogie,
– byle głupstwo doprowadza Cię do furii,
– niewielkie łakomstwo oznacza natychmiastowy przyrost wagi,
– zaczęła się dla Ciebie era metalu (srebrne włosy, złote zęby, tytanowy rozrusznik),
– od mięsa boli Cię brzuch, a pieprz stał się zbyt ostry,
– od soli skacze Ci ciśnienie,
– w restauracji prosisz o stolik z dala od muzyki i ludzi,
– od wiązania butów łamie Cię w krzyżu,
– zasypiasz przed telewizorem,
– masz kilka par okularów (do bliży, do dali, przeciwsłoneczne…),
– wszyscy zwracają się do Ciebie per „Pan” (lub per „Pani”),
– odczuwasz bóle niewyjaśnionego pochodzenia,
– płaczesz bez powodu…

jeśli więc masz te wszystkie objawy… UWAGA! Wiem, co Ci dolega! TOSTA!
Nie ma wątpliwości, TO-STA-rość!

Problem z wiekiem
– Panie doktorze, kiedy uprawiam seks słyszę pogwizdywania…
– A czego się Pan spodziewał w Pana wieku?! Oklasków???

Dziura w pamięci
Gdy byłem mały, Bóg dał mi wybór pomiędzy doskonałą pamięcią a gigantycznym członkiem. Tylko nie pamiętam, co wybrałem!!!

Życzę zdrowia!
Jean-Marc Dupuis

Źródła:

1. Proc. R. Soc. B 22 March 2012 vol. 279 no. 1731 1161-1167

2. Biol. Lett. 23 February 2010 vol. 6 no. 1 106-108

3. Extrait de : Rigolothérapie, dans le Journal de Michel Dogna

Nadejdzie czas gdy każdy inteligentny człowiek będzie zaznajomiony z „chemią duchową” by umieć dla każdej formy zatrucia duchowego znaleźć odpowiedni środek neutralizujący. Zrozumiemy, że równie łatwo jest przeciwdziałać myślom przykrym, dręczącym za pomocą myśli przeciwnych – jak chłodzić wrzącą wodę przez dodanie do niej zimnej. Czując, że umysł nasz unosi się gniewem powinniśmy zwrócić go do miłości i harmonii a płomień gniewu natychmiast zostanie unicestwiony.
Innymi słowy jest rzeczą zupełnie możliwą, a nawet niezbyt trudną, zbadać dokładnie istotę naszych myśli. Posiąść nad nimi władzę a następnie regulować stan naszego usposobienia i zachować równowagę spokój i pogodę nawet wśród najtrudniejszych okoliczności. Żaden fizyczny wysiłek, żadna namiętność czy przykrość – nie potrafią wytrącić z równowagi człowieka przyszłości – nie potrafią zakłócić jego dostojnego spokoju.

 

 

 


Autor: Marcin Sznajder
Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 6 Listopad 2013, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: