Chips, szok… i rak

Chips, szok… i rak

Przekąski!

„Słone, pikantne czy wędzone – są zwykle przepyszne, chrupiące i rozpływające się w ustach oraz stanowią ucztę dla podniebienia. Są o tyle  zdradliwe, że sól w nich zawarta wzmaga wydzielanie śliny i tym samym apetyt. Dodatkowo, przez niemal natychmiastową przemianę w glukozę, przekąski te gwałtownie podnoszą poziom cukru we krwi, pompując do mózgu błogą przyjemność.”Ale…

Szokujący sposób produkcji chipsów Pringles

Początkowo pringlesy miały być piłeczkami do tenisa. Jednak w dniu dostawy zamiast kauczuku, przyjechała ciężarówka wypełniona ziemniakami. Dyrektorzy Pringles, osoby bardzo praktyczne, nie chcieli tracić czasu i powiedzieli: «Trudno! Pokrójcie je i włóżcie do tych opakowań!»

Ten żart, który przeczytałem w internecie, zawiera jedną poważną nieścisłość:Chipsy Pringles nie są z ziemniaków!Okazuje się, że to nawet nie są chipsy, jak wyjaśniał jeden z prezesów Pringles przed Sądem Najwyższym Anglii i Walii1. Spółka produkująca chipsy Pringles – Procter & Gamble – latami odmawiała płacenia wyższej stawki podatku VAT, która w Anglii jest nałożona na chipsy i przekąski na bazie ziemniaków. Wezwana przed sąd tłumaczyła, że ze względu na niską zawartość ziemniaków w chipsach Pringles oraz na proces produkcji przemysłowej i wszelkie dodatki, aromaty i barwniki, wyrób ten nie może być traktowany ani jak chipsy, ani jak przekąski na bazie ziemniaków.

Argumentacja spółki była na tyle przekonująca, że sąd dał jej wiarę już podczas pierwszej rozprawy. Sędziowie sądu apelacyjnego byli jednak odmiennego zdania. Stwierdzili, że pringlesy powinny być opodatkowane tak samo jak chipsy, ponieważ, mimo że nie były produkowane z pokrojonych ziemniaków, miały wygląd zbliżony do chipsów i tak też były odbierane przez konsumentów. Ostatecznie spółka Procter & Gamble musiała zapłacić 120 milionów euro podatku.

Szalony świat

Trudno wyobrazić sobie, że świetnie wykształceni prezesi mogliby strzelić sobie w stopę w tak godny pożałowania sposób, oczerniając własny produkt tylko po to, aby zaoszczędzić na podatkach. I rzeczywiście – mieli naprawdę mocne argumenty.

Jak tłumaczyli, Pringles produkowane są na bazie mąki ryżowej, pszennej i kukurydzianej oraz płatków ziemniaczanych. Następnie mieszanka tych proszków z wodą kompresowana jest w cieniutkie paski o długości jednego metra. Owalne foremki przykłada się do ciasta, a wycięte za ich pomocą kształty nakłada się na zaokrągloną formę i zanurza na jedenaście sekund w rozgrzanym oleju. Następnie specjalna dmuchawa usuwa nadmiar tłuszczu, po czym pringlesy dwukrotnie posypuje się proszkiem z aromatyzowanej soli.

Idealnie ujednolicony kształt pozwala na ciasne ułożenie chipsów w hermetycznej tubie, podobnej do tej, w której sprzedaje się piłeczki tenisowe, przez co zyskuje się maksimum przestrzeni.

To ogromna przewaga nad tradycyjnymi chipsami, ponieważ pozwala na znaczne oszczędności na opakowaniach, transporcie i przechowywaniu. Wyjaśnia to też, dlaczego Pringles tak często spotyka się w samolotach, pociągach, automatach sprzedających i wszędzie tam, gdzie istnieje zapotrzebowanie na produkty łatwo dające się transportować, które nie niszczą się podczas przenoszenia czy wstrząsów oraz które można długo przechowywać bez zmiany ich wyglądu.

Rak w puszce

Większości z nas trudno oprzeć się wszelkiego rodzaju przekąskom. Słone, pikantne czy wędzone – są zwykle przepyszne, chrupiące i rozpływające się w ustach oraz stanowią ucztę dla podniebienia. Trzeba mieć wolę ze stali, żeby zaraz po otwarciu opakowania nie pochłonąć całej zawartości!

Są o tyle bardziej zdradliwe, że sól w nich zawarta wzmaga wydzielanie śliny i tym samym apetyt. Dodatkowo, przez niemal natychmiastową przemianę w glukozę, przekąski te gwałtownie podnoszą poziom cukru we krwi, pompując do mózgu błogą przyjemność.

Niestety, ten gwałtowny przypływ szczęścia niesie za sobą też niemiłe uczucie obrzydzenia przy jednoczesnym ciągłym odczuwaniu głodu, a długoterminowe skutki takiego zjawiska są bardzo niekorzystne dla zdrowia.

Włożone do rozgrzanego oleju ziemniaki i mąka wytwarzają bardzo wiele toksycznych związków. Europejski raport opublikowany w 2007 r. sugeruje, że podczas wypieków w wysokiej temperaturze powstaje 800 związków chemicznych, z których 52 są potencjalnie rakotwórcze – twierdzi czasopismo Slate2.

Najgroźniejszym składnikiem chipsów i Pringles nie jest zatem żaden z dodatków, lecz związek chemiczny powstający przy wypieku: akrylamid.

Akrylamid jest substancją chemiczną z grupy neurotoksyn, która powstaje podczas przetwarzania w wysokich temperaturach produktów na bazie mąki. Wpływa on na problemy z płodnością u mężczyzn oraz może powodować wady wrodzone u dzieci3.

Cząsteczka ta, będąca efektem tzw. zjawiska glikacji, jest dobrze znana Czytelnikom Poczty Zdrowia.

Badanie sponsorowane przez Unię Europejską wykazało istnienie związku między wysokim poziomem akrylamidu we krwi a występowaniem raka piersi. Autorzy zastrzegają, że badanie nie udowadnia istnienia bezpośredniego związku między akrylamidem obecnym w pokarmie a chorobą nowotworową, lecz wskazują na taką możliwość. Musi to jednak jeszcze zostać poparte szeregiem gruntownych badań4.

W celu zminimalizowania spożycia akrylamidu unikaj smażonych produktów, a większość potraw jedz w formie surowej, lekko podgotowanej bądź ugotowanej na parze w niskiej temperaturze.

Najbardziej radykalnym środkiem pozostaje jednak całkowite zrezygnowanie z zakupu żywności przemysłowej i gotowych dań – domowa kuchnia zawsze będzie uboższa w substancje toksyczne i tylko w ten sposób zawsze będziesz mieć większą pewność, co tak naprawdę spożywasz.

Życzę Tobie i Twoim bliskim zdrowia i pogody ducha w Nowym Roku!

Jean-Marc Dupuis

Z radością w sercu i umyśle dołączam do Życzeń: 

Dosiego i Obfitego w Zdrowy Rozsądek Roku 2014

Marcin

Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 14 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: