Przy kominku

Przy kominku

Dawno temu dostałem przepiękny liścik. To takie cudowne kiedy umie się wibracją słów budzić uśpione serca. W oknie swojego pokoju zawiesiłem górski kryształ. Gdy wstałem o świcie, na białych ścianach tańczyły tęcze. Promyk słoneczny i jego – radosne tęcze? Przekazujesz nam kochanie słowa pełne wzruszeń i nadziei na radość, szczęście i miłość. Tańcz, proszę – w słowach, uczuciach i myślach. I niech ten taniec innych obudzi tak jak mnie.

„Spojrzałam na drzewo i słowa pojawiły się same… Nie wiem skąd pochodzą, może z serca… a może z Atlantydy? Coś dzisiaj napisałam. Chcę Ci to przesłać zanim przeczytam list.

Za oknem drzewo, jaśnieje w słońcu. Ta chwila osamotnienia ma kolor zielony. Spokój, cisza i wewnętrzny niepokój, oczekiwanie, a może jednak. Nie chcę czekać, chcę już, chcę teraz poznać chwilę, którą warto zapamiętać. Życie to czekanie, a jak nic nie nadchodzi. to umieranie. Zamykam oczy. Marzenie wymyka się spod przymkniętych powiek. Może gdzieś dotrze? Nadal czekam. Myślę coraz intensywniej, może spowoduję działanie? Czekanie blednie, już nie wiem czy czekam. Staję się tłem dla chwil innych ludzi. Rezygnuję…

Już nie czekam. Drzewo straciło swój blask. Łzy pchają się spod powiek. Powstrzymuję je, staram się zatrzymać czas, może jeszcze coś się wydarzy? Już nie czekam, rezygnuję. Chcę zasnąć, nie czuć, zatracam przyczynę istnienia, nie widzę jej. Pytam po co? Czy na pewno warto? Już nie chcę czekać, chcę zasnąć. Proszę pomóż. Nie wiem dokąd pójść, tak bardzo chcę poczuć bliskość i ciepło. Proszę bądź. Nie pozwól abym zasnęła. Przytul mnie.

Nie istnieję? nie wiem… Czuję? odrobinę. Czy coś widzę? Odcienie szarości… To nie są moje kolory, gdzie ja jestem? Przypominam sobie? Gdzieś byłam, coś robiłam, nie wyszło, ukryłam się, znikłam… A może jednak jestem? Pamięć musi mieć źródło… Czy kolory istnieją? Moje własne, bliskie… Ciepło? Chcę wrócić… Obudzić się.

Wydarzyło się coś, tak zareagowałam. Pomogło. Potrzebuję ujścia. To szansa na przetrwanie. Co myślisz o tych słowach? Czy ktoś chciałby to przeczytać? Czy komuś by to pomogło?”

I czym mógłbym Ci się zrewanżować za ten piękny  „akord” , który budzi kwiaty i ludzi do kochania, i który niby umilkł ale  dźwięk jego już na zawsze w sercu pozostanie.
Dziele się mądrością gdzieś zasłyszaną?

Aby osiągnąć zaspokojenie we wszystkim, pragnij posiąść zaspokojenie w niczym.
Aby posiąść wszystko, pragnij nic nie posiadać.
Aby stać się wszystkim, pragnij być niczym.
Nasze – Królestwo, nasz Prawdziwy Dom, gdzie przebywamy w szczęśliwości, mądrości i radości to Niebo. Na Ziemię, na piękną ale trudna do egzystencji planetę, wpadamy tylko na chwilę i tylko po to by sprawdzić na ile jesteśmy doskonali. Wyobraźmy sobie, że pobyt na Ziemi to pobyt w Szkole Stwórcy. W szkole idealnie pomyślanej bo mającej sprawiedliwe i uczciwe reguły przechodzenia z klasy do klasy. Kto nas uczy i promuje? My sami. W innych istotach możemy się przeglądać jak w lustrze. Kto nas osądza i nagradza? My sami. Jesteśmy kowalami swego losu – co zasiejemy to zbierzemy. Jaki jest najdoskonalszy sposób na życie w tej szkole i główny powód przybycia do niej z własnej woli? Rozwój osobisty – przez pomaganie sobie i innym. Jaka jest prosta reguła rozwoju? To co ci się nie podoba w innych – nosisz w sobie. Zmień na Ziemi to co nie godne będzie w Niebie – pozbądź się kiepskich uczuć i głupawych myśli. Zapytaj się kim jesteś i znajdź odpowiedz. Nie jesteś tylko ciałem bo przecież co chwila ono się zmienia. Nie jesteś zbiorem uczuć ani myśli bo możesz je zmieniać. Kto jest tym, który to wszystko czyni w tobie? Odpowiedz sobie. Jesteś monadą boską, połączoną tak ze Stwórcą jak promień ze Słońcem.
Kiedy byłem bardzo zakochany napisałem  wiersz. ( tu fragment)
„..Po oklaskach i po gwizdach
Kiedy już tak posprawdzamy
Inne, innych; pójdźmy razem
W drogę jasną i świetlistą
W miłość mądrą i rozsądną

W pięknym domku zamieszkajmy
Nad zatoką fal spokojnych
I tam sobie przy kominku
Patrząc w ogień pogadajmy

O tej pustce, strachach, lękach
O alchemii życia w mękach
I przekaże Ci bez słów
Że ja z Tobą tak z miłości
Tak w radości i w jedności
Wśród złocistych łanów pójdę
Na bosaka i za ręce
Tak w milczeniu i w powadze
W oczy jasno Ci popatrzę
I zobaczę promień złoty
I tęczową kroplę łzy
I zaproszę Cię na zawsze
W siedem Światów w siedem Sfer
Gdzie Magowie i Prorocy
Z Aniołami i Elfami
Od prawieków spory wiodą
Nie są pewni…
Czy być z Tobą, tak z miłości
Tak w jedności, dla radości
Przeznaczeniem jest czy snem…”

Dwa czułe słówka? I jak tu  nie kochać pięknej muzyki słów z otwartych serc…

Liścik? … Tajemniczej, cudownej kobiety…. która słońce trzyma w dłoniach

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 14 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: