Rodzenie w dzisiejszym świecie…

Rodzenie w dzisiejszym świecie…

Madonna z dzieciątkiem fragment

William Dyce (1806-1884)

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia

Zastanawiające: Skąd u naszych dzieci  pojawia się tyle lęków? Czy dzisiejszy „sposób rodzenia” w szpitalu ma w tym swój udział?

Czy jest tak? ” Porodówka – żłobek – przedszkole –szkoła – uczelnia i niewolnik gotowy.”?

Więc jak nasze dzieci uwolnić?

**************

Fragment z „Anastazji” – Władimira Megre

Psychologia poczęcia i przyjścia na świat

„..poczęcie, noszenie w łonie i pojawienie się na świecie – jest w głównej mierze procesem nie fizjologicznym, ale psychologicznym. Jest to wynik wyższy wspólnego aktu tworzenia mężczyzny i kobiety. Jest to najwyższy stopień pracy ich myśli, uczuć i intelektu.

– A jak można mówić, że jest to przede wszystkim proces psychologiczny? Przecież w łonie matki rozwija się realny, materialny płód. Kobieta doznaje odczuć rzeczywistych, fizjologicznych, czasami bólu.

Tak. Pogląd taki rzeczywiście w ludzkiej społeczności jest silnie zakorzeniony, a to bardzo smutny fakt. Świadczący o tym, że podstawowa składowa ludzkiego ,Ja” zostaje odsunięta na drugi plan, albo też całkowicie wyeliminowana, znika zupełnie. Dlatego też pojawiają się na świecie ludzie w istocie swojej niezmiernie odlegli od Boskiego wizerunku. Sam pomyśl, płód w łonie matki żyje i rozwija się nie dlatego, że ktoś napisał na ten temat jakieś traktaty, ale dlatego, że tak obmyślił Stwórca, natura.
Ingerowanie w ten proces o najwyższym poziomie doskonałości oznacza zamianę tego, co naturalne, doskonałe, na sztuczne i mniej doskonałe. Fizjologia kształtowania się ludzkiego ciała zaprogramowana została przez Stwórcę i może przebiegać samoistnie, nie obciążając matki ani ojca kierowaniem tym procesem. Psychologia, filozofia narodzin jest procesem niepomiernie ważniejszym i w całości znajduje się we władzy matki i ojca. Jest to wspólny akt tworzenia Boga i człowieka. Pojawiający się w momencie narodzin noworodka ból świadczy o niewłaściwym psychologicznym podejściu rodziców do rodzenia.
W naturalnych warunkach, na łonie przyrody potomstwo swe rodzi mnóstwo zwierząt. Żadne z nich nie ginie, nie cierpi. Stwórca nie wymyślił bólu dla swojego umiłowanego stworzenia. Podobnie jak i bólu dla swoich dzieci nie wymyślają kochający rodzice. W trakcie realizowania swego najwyższego powołania – stworzenia Boskiego człowieka – Stwórca przewidział nagrodę dla kobiety noszącej płód Boski w sobie. Nagrodą tą jest odczucie niewypowiedzianej błogości, szereg radosnych zachwytów w trakcie porodu, a nie ból. Rodzenie człowieka winno być radością, przyjemnością. Sam człowiek, omamiony okultystycznymi naukami, wpajaniem ciemnej strony, ingerencją swoją uczynił rodzenie noworodka bolesnym przejściem dla jego matki, a dla dziecka szokiem śmiertelnym.

A co ma do tego szok, i to jeszcze śmiertelny, dla noworodka? Przecież on się po prostu rodzi.

Tak, rodzi się, ale nie pojmuje, dlaczego przy tym coś brutalnie wypycha go z przyjemnej i doskonałej przestrzeni i dlaczego jego matka cierpi. Ból matki przysparza noworodkowi ogromnego cierpienia.

A czyż można rodzić zupełnie bezboleśnie?

Nie tylko bezboleśnie, ale i z największą rozkoszą i radością.

Tak, właśnie współczesna medycyna może zapewnić prawie bezbolesny poród za pomocą narkozy.

Narkoza zmniejszy ból u matki, ale zwiększy cierpienie duszy dziecka. Przecież w narkozie traci ono kontakt z matką. Strach obudzi w nim stan niepewności i braku wiary w siebie, które pozostaną w nim nawet w wieku dorosłym, nawet w głębokiej starości. One nie pozwolą mu narodzić się na nowo.

A dlaczego coś takiego się dzieje?

Kiedy człowiek mieszka w matczynym łonie, jest mu w nim przytulnie, komfortowo, błogo, spokojnie. Na poziomie fizycznym otrzymuje wszystko, czego potrzebuje. Brak problemów, właściwych człowiekowi w życiu codziennym, pozwala mu odczuwać cały Wszechświat. W ciągu dziewięciu miesięcy od poczęcia jest mu przekazywana cała informacja o wspaniałej budowie Wszechświata, o przeznaczeniu ludzi. Świat w łonie matki jest bezpieczny i wspaniały. I nagle z tej błogości coś stara się brutalnie go wypchnąć. Wszystkie kobiety wiedzą: zaczęły się bóle porodowe, skurcze są niejako nieuniknione, i dlatego ludzie nie zastanawiają się na tym, jakie mogą one wywoływać odczucia u noworodka. I niewiele kobiet w dzisiejszym świecie wie, że nie straszyć, ale przeciwnie – głaskać powinny swoje dziecko w trakcie skurczów, rozmawiać z nim, mieć z nim kontakt, zapraszać na świat. Dzięki temu same nie powinny odczuwać bólu. Wołanie własnej matki i ojca dziecko usłyszy, doceni nacisk czułości i zaproszenie, zechce poznać to, co jest tak niezwykłe, i rodzi się na świat z własnej chęci. Rodzi się z własnej chęci i na tym polega ważność nadzwyczajna.

Wszelka informacja od Boga płynąca w trakcie takich narodzin zostanie w nim zachowana. Kiedy kobieta jest przestraszona, wręcz przerażona skurczami, to samo przerażenie odczuwa człowiek w jej łonie. Kiedy kobieta cierpi z bólu z powodu skurczów i myśli tylko o sobie, człowiek w jej łonie czuje to, cierpi podwójnie, czuje się odrzucony, a przede wszystkim pozbawiony pomocy i ochrony. Uczucia takie są bardzo szkodliwe i mogą być nieprzemijające. A to one wymazują informacje wcześniej otrzymane na temat Wszechświata, wymazują dlatego, że zaprzecza się im.

W trakcie takiego porodu człowiek po raz pierwszy czuje się nie władcą Wszechświata, ale niczym, podlegającym władzy jakichś nieznanych sił. Rodzi się ciało człowieka, lecz duch władcy i dobrego stwórcy w nim się nie rodzi. Taki człowiek nie stanie się Boskim podobieństwem, ale będzie li tylko niewolnikiem innej istoty i przez całe życie nadaremnie będzie starał się z tej niewoli wyzwolić. Ziemscy carowie, prezydenci, ich ochrona i obsługa struktur też przecież są niewolnikami uwarunkowań. Niby decydują o czymś ważnym, dążąc do szczęśliwego życia, jednak to ich życie coraz bardziej nieszczęśliwe bez perspektyw, a warunki życia coraz gorsze. W trakcie porodu wpojona bólem myśl o sytuacji bez wyjścia przeszkadza ludziom w podejmowaniu godnych decyzji.

– Tak, straszny obraz rysują takie narodziny. Być może nie na próżno dziś niektóre kobiety decydują się na cesarskie cięcie. Przy cesarskim cięciu nic takiego się nie dzieje, jak myślisz?

Dzieje się. Trudno to nazwać rodzeniem człowieka. Taki sposób bardziej przypomina zwykłą operację chirurgiczną. Kto człowieka wprowadza na świat w tym przypadku matka, która nie urodziła dziecka, czy chirurg, odcinający wręcz płód od ciała matki? Jeszcze nie pojawiwszy się na świecie, noworodek nagle traci kontakt z matką, a to oznacza, że i z całym Wszechświatem. Poza tym siłą go wyciągają z łona matki. A po co? Dokąd? I dlaczego tak brutalnie? I dlaczego nic od niego nie zależy? Cały świat się mu rozpada! Dziecko narodziło się na świat, jak myślą ludzie, ale ono w chwili narodzin czuje, że ginie. I niby pozostał żywy noworodek – człowiek, jednak w rzeczy samej żywe pozostało tylko ciało. Swojego boskiego „Ja” żałosnymi resztkami swej duchowej istoty będzie szukać przez całe życie. A winni są temu tylko jego ojciec i matka.

– Jeśli zrozumiałem, to od kobiet, od tego, w jaki sposób noszą one w swym łonie i rodzą dzieci, zależy przyszłość ich potomstwa i przyszłość całej cywilizacji. Czyż tak?

Tak. Lecz w nie mniejszym stopniu, a nawet w takim samym narodziny dziecka zależą od ojca, od mężczyzny.

Gdzie mamy rodzić dzieci?…W szpitalu na porodówce czy też w warunkach domowych?

O ile mi wiadomo, pierwsze domy rodzenia powstały w starożytnym Egipcie i w Rzymie, w czasach niewolnictwa. Urządzano je dla ciężarnych niewolnic.

Niewolnica, która urodziła dziecko, przez pięć, dziewięć dni była z noworodkiem, po czym wracała do pracy, przychodząc do dziecka na czas karmienia i na noc. To trwało przez sześć, dwanaście miesięcy. Różnie w różnych miejscach, zależnie od stosunku panów do swoich niewolników. Po oddzieleniu dziecka od matki zajmowały się nim specjalnie przygotowane niewolnice – niańki, później, kiedy dziecko podrastało, przechodziło na wychowanie innych niewolników, w zależności od przeznaczenia dziecka wyznaczonego przez władcę.

Chłopcy na przykład byli przygotowywani na żołnierzy. Ci żołnierze, nie znający swoich rodziców, przeszedłszy specjalne przygotowanie fizyczne i psychologiczne „urobienie”, byli najbardziej oddani swojemu władcy. Wpajano im od dzieciństwa, że pan jest dla nich i ojcem, i matką, wręcz Bogiem. Nawet religia była specjalnie opracowana do tego celu. Jakże podobna jest ta sytuacja ze starożytności do dzisiejszej rzeczywistości.

Porodówka – żłobek – przedszkole –szkoła – uczelnia i niewolnik gotowy. A jako że władca jest niewidoczny, niewolnik uważa się za wolnego, zatem nie będzie się buntował. Arystokracja starożytnego Egiptu czy Rzymu nawet w najkoszmarniejszym śnie nie wyobrażała sobie rodzenia własnego dziecka poza domem. Do domu zapraszano najpierw położne, potem lekarzy, wieszczów. W Rosji pierwsze izby porodowe przeznaczone były dla prostytutek. Czasem takie kobiety szły rodzić do cygańskiego taboru, gdzie zostawiały też swoje dzieci na wychowanie. A Cyganie je przyjmowali.

Mówiąc ogólnie, porodówka to nonsens. Stanowi ona wyraźną ilustrację utraty przez kobiety zdolności, instynktu rodzenia i utraty przez współczesnego człowieka nie tylko wiedzy praźródeł, ale i elementarnej kultury uczuć. Utraty prawdziwej miłości kobiety do swojego dziecka, jako do cząsteczki siebie i swego dalszego istnienia. Urodzone na porodówce dziecko nie może być tylko wasze. Jest jeszcze czyjeś.

Proces rodzenia zawiera kilka elementów: poczęcie, noszenie w łonie i przyjście na świat. I to ostatnie jest nie mniej ważne niż wszystkie pozostałe. Jeśli oddajecie dziecko w obce ręce, obojętne wobec was i waszego dziecka – wówczas macie niepełnowartościowy stosunek do swego urodzonego dziecięcia. Na skutek tego nie budzą się w was uczucia ojcowskie w pełnym tego słowa znaczeniu i zakresie, a dziecko to odczuje i w przyszłości odpłaci wam brakiem silnych uczuć synowskich czy uczuć córki. Miłość ich też nigdy nie będzie pełna; takie dzieci nie będą w kochać ani swoich rodziców, ani życia. Nie wydało mu się ono w momencie pojawienia się na świecie zbyt pociągające. Naturalnie, można to zrekompensować za pomocą określonych działań w stosunku do nowo narodzonego, lecz nie jest to łatwe.

Przychodzenie na świat dzieci wśród różnych narodów można uważać za coraz bardziej doskonałe w miarę zagłębiania się w historię i do absurdu wręcz prymitywne w naszych czasach.

W dzisiejszym, współczesnym świecie rodzenie bardziej przypomina usunięcie wyrostka robaczkowego z ciała chorego człowieka.

Mimo wszystko ludzkość zaczyna się zastanawiać nad istotą tego, co się dzieje. Zaczynają się pojawiać „szkoły duchowego położnictwa”. W szeregu krajów działają już „stowarzyszenia edukacji płodowej”. Funkcjonują kursy domowych porodów. Ludzie starają się odzyskać utraconą wiedzę i tradycję. Odzyskać utraconą miłość…

Fragment z „Anastazji” – Władimir Megre

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 14 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: