Seta i …

Seta i …

Zaczerpnięte od Braciszka Hussaira http://www.eioba.pl/a/4g8g/sniezyca-psychiatryczna-rozdzial-czwarty-zelazny-damian

Tomku! Ten wierszyk  rozsławi Setę – autora – po całym świecie. To Geniusz!!! – bez dwóch zdań. Jakich? To tajemnica…Sety…

W zacisznej trumience
 
Gdy nadmiar dobrobytu przecieka przez ręce,
niejeden chce odpocząć w zacisznej trumience.
Ktoś mu świeczkę zapali i ptaszek zaśpiewa,
co  bliźnich wciąż przeraża – tu człowiek olewa.
Niewybredne pokusy zostają na świecie
a dusza odpoczywa i w zimie i w lecie
Nie jest już ważna kasa i norma wyników
system nas nie zapędza w kierat podatników.
Żona zawsze pogodna – wciąż wraca z uśmiechem,
spokojna, bez podejrzeń, że parasz się grzechem.
Nad płytą też przycupnie z kwieciem dziewczę młode
byś mógł dostrzec od spodu jej wdzięczną urodę.
Więc kiedy nam dobrobyt zaczyna doskwierać,
przestań szarpać się z losem – bo warto umierać.
„Seta, jesteś wyjątkowym autorem, i wyjątkowym człowiekiem. Dzięki.” (Hussair) i Enio Morricone – muzyka

 http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

„…Wesołe jest życie staruszka
Wesołe jak piosnka jest ta
Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha
Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha…”

Ref. „” (autorzy -Starsi Panowie Dwaj)

Starość przybywa nagle, jak śnieg.Pewnego ranka budzisz się i zauważasz, że wszystko dookoła jest białe.

Stając się starszym człowiek zwykle pozbywa się swych słabostek, gdyż nie przydają się one do niczego pożytecznego.

Są cztery wspaniałe okresy w życiu człowieka: okres, w którym wierzy w Świętego Mikołaja, okres w którym nie wierzy, okres w którym jest Mikołajem i w końcu okres, w którym wygląda jak on.

Starość jest jak zima dla wielu ludzi – zimna i nieprzyjemna. Tym niemniej dla tych mądrych i optymistycznych, to szczęśliwa i owocna pora żniw.

To starzejąc się uczysz się jak pozostać młodym.

Jeśli ktoś twierdzi, że mając dziś sześćdziesiątkę potrafi robić rzeczy, które był w stanie robić, gdy miał dwudziestkę, to po prostu… niewiele wtedy robił, gdy miał te dwadzieścia lat.

Całe życie człowieka uzależnione jest od „tak” lub „nie” wypowiadanych dwa, trzy razy pomiędzy 16, a 25 rokiem życia.

Dobrą stroną tego jest, że, jakkolwiek starym się jest, to zawsze się jest młodszym niż kiedykolwiek będzie się starym.

Jeśli potrafisz podtrzymać ciekawość życia i być wciąż zaskakiwany jego tajemnicami możesz opóźnić stawanie się starym.

Wiek starczy upiększa wszystko. Ma w sobie efekt zachodzącego słońca w pięknie brzasku jesiennych popołudni.

Życie w  miłości… to życie wieczne 

(reinkarnacja wg Anastazji)

„…Do każdego przychodzi starość, później śmierć. I nawet ty, moja kochana marzycielko, nic na to nie poradzisz. Anastazja wzdrygnęła się, odchyliła. Jej wesołe i dobre oczy patrzą w moje i błyszczą, lśnią radosną pewnością na przekór wszystkiemu.

– Ja nie muszę nic radzić, bo zawsze istnieje jedna, jedyna prawda. Umiera jedynie ciało. Tylko ciało! A dla reszty śmierć to tylko sen, Władimirze.

– Sen?

– Tak, sen.

Anastazja podniosła się na kolana i zaczęła mówić, patrząc mi prosto w oczy. Ale jakoś tak zaczęła mówić, że wszelkie odgłosy, radio w kuchni, szum za oknem, nagle umilkły, kiedy cichym głosem powiedziała:

– Kochany mój! Przed nami wieczność.

Życie zawsze rządzi się swoimi prawami. Wiosną zabłyśnie promień słońca, w nowe ubranie oblecze się Dusza, ale i ciało śmiertelne nie na próżno pokornie obejmie się z ziemią. Świeża trawa i kwiaty wzejdą z naszych ciał na wiosnę. Wiecznie będziesz słyszeć śpiewy ptaków, poić się kroplami deszczu. Wieczne obłoki na niebie niebieskim uraczą cię swym tańcem. Jeśli rozsypiesz się po całym bezgranicznym Wszechświecie, zachowując niewiarę, to z tych pyłków błądzących w wieczności zacznę cię zbierać, mój kochany. A posadzone przez ciebie drzewo mi w ty pomoże, rychłą wiosną swoją gałązkę wyciągnie tam, gdzie Dusza twa przebywa w pozbawionym uczuć pokoju. I ten, kogo dobrem obdarzyłeś na ziemi, z miłością pomyśli o tobie. A jeśli całej ziemskiej miłości nie wystarczy, aby na nowo cię urzeczywistnić, to jedna, którą znasz, bo znasz ją, na wszystkich planach bytu Wszechświata zapała tylko jedynym pragnieniem: “Urzeczywistnij się, kochany mój”, sama na ten moment umierając.

– Czy to będziesz ty, Anastazjo? Pewna jesteś, że możesz tak zrobić?

– Tak, każda kobieta potrafi to zrobić, jeśli umie Logos w uczucia ścisnąć.

– A jak ty? Kto tobie pomoże powrócić ponownie na Ziemię?

– Sama mogę to zrobić, nikogo nie fatygując.

– Ale jak cię poznam? Przecież będzie to już całkiem inne życie?

– Gdy znów pojawisz się na Ziemi i staniesz się podrostkiem, zobaczysz dziewczynkę, smarkulę z rudymi włoskami, w sąsiednim sadzie. Powiedz małej, o lekko krzywych nóżkach, coś miłego, zwróć na nią uwagę. Gdy podrośniesz i staniesz się młodzieńcem, będziesz się rozglądać za pięknymi dziewczętami. Nie spiesz się, by swój los wiązać z nimi. W sąsiednim sadzie dorasta dziewczynka, na razie cała w piegach, na razie niepiękna – ale tylko na razie. Kiedyś dostrzeżesz, jak ukradkiem śledzi twoje kroki. Lecz ty się nie śmiej i nie drwij z niej ani nie przeganiaj, gdy czerwieniąc się ze wstydu, podejdzie do ciebie, żeby odciągnąć cię od dojrzałej kobiety. Trzy wiosny przeminą i dziewczynka z sąsiedztwa przemieni się w urodziwą dziewczynę. Pewnego razu spojrzysz na nią i miłość zapłonie w tobie. Szczęśliwy będziesz z nią. Ona szczęśliwa będzie, w tej szczęśliwej wybrance żyć będzie Dusza moja.

– Dziękuję ci za piękne marzenie, bajarko moja miła.

Ująłem ją ostrożnie za ramiona i przygarnąłem do siebie. Pragnąłem słuchać, jak namiętnie bije jej serce, czuć, jak pachną włosy tej pięknej kobiety, która wierzy wyłącznie w dobro, w wieczność. Może chciałem uchwycić się jej niemożliwych, nierealnych, marzeń niczym tonący brzytwy. Od jej słów o przyszłości przestrzeń wokół wypełniła się radością.

– Choć to, co mówisz, to tylko piękne słowa, ale radośniej staje się na Duszy, gdy się tego słucha.

– Słowa marzenia wielką energię w ruch wprawiają. Swoim marzeniem, pomysłami człowiek własną przyszłość tworzy. Uwierz, wszystko to zdarzy się dokładnie tak, jak to słowami dla nas dwojga wymalowałam. Lecz ty masz wolność swoich marzeń i wszystko możesz zmienić, wypowiadając słowa inne. Masz wolną wolę, jesteś wolny, i każdy sam dla siebie jest twórcą.

– Żadnego z twoich słów zmieniać nie będę. Postaram się w nie uwierzyć.

– Dziękuję.

– Za co?

– Za to, że nie zniszczyłeś wieczności dla nas dwojga….”

Fragment z „Anastazja” – Władimira Megre

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 14 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: