A szklanka wody?

A szklanka wody?

„… Po wielu wzlotach i upadkach, sam w moim kamiennym domu, byłem na tropie czegoś, co leżało mi na sercu, czegoś, co wydawało mi się ważniejsze od całej reszty. Za nic nie chciałem porzucić tej drogi. W gruncie rzeczy się bałem. Bałem się zagubić jak Narada, bohater innej starej indyjskiej opowieści:

Narada był bardzo wiernym wyznawcą i uczniem Wisznu. Pewnego dnia idzie do mistrza i pyta o różnicę między mają, światem iluzji a prawdą. Wisznu nie ma najmniejszej ochoty mu tego tłumaczyć. Jest strasznie gorąco i dręczy go pragnienie.
– Posłuchaj – mówi do Narady. – Najpierw przynieś mi szklankę wody.
Narada biegnie. Trafia do wioski i puka do drzwi. Otwiera mu przepiękna dziewczyna. Narada prosi o wodę, dziewoja zaprasza go do środka i zaczynają rozmawiać. Narada zakochuje się, żeni z dziewczyną, a ona rodzi mu kilkoro dzieci. Mija dwanaście lat. Pewnego dnia nad wioską rozpętuje się straszliwy huragan. Rzeka występuje z brzegów, porywa domy i Narada widzi, jak w jej odmętach znika żona, a potem – jedno po drugim – wszystkie dzieci. Zostaje tylko najmniejszy syn, którego próbuje ocalić, trzymając wysoko na głowie. Ale woda wciąż się podnosi, sięga mu już do szyi. Narada jest zrozpaczony, nie wie, co robić. Z oczami zwróconymi ku niebu błaga:
– Panie, proszę cię, pomóż mi!
I wtedy, wśród grzmotów i błyskawic, słyszy głos:
– A szklanka wody?
Sens historii leży w tym, że wysyłając Naradę po picie, Wisznu udzielił uczniowi odpowiedzi, której ten szukał:

wioska, dziewczyna, rodzina, dzieci… to wszystko maja, świat, który się staje, zmienia. To nie jest Prawda, coś stałego. Natomiast doświadczenie, bardziej od jakiegokolwiek tłumaczenia, pozwoliło Naradzie zrozumieć różnicę między tymi dwoma pojęciami.”…

Fragment „Nic nie zdarza sie przypadkiem” T.Terzani

Szanowny Czytelniku,

Dzisiejszy artykuł został napisany przez Pierre’a Lance’a, autora książki „Savants maudits, chercheurs exclus“ (Wyklęci mędrcy, wykluczeni badacze). To bardzo wartościowa, moim zdaniem, lektura.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

Mało znana fałszywa „dusznica bolesna”

Notorycznie zasypywani jesteśmy informacjami dotyczącymi dusznicy bolesnej (czyli dławicy piersiowej) czy też miażdżycy oraz ich śmiertelnych konsekwencji. Tłumaczy się nam objawy ataku dusznicy po to, aby każdy był w stanie go rozpoznać: bolesny ucisk pośrodku klatki piersiowej, któremu niekiedy towarzyszy promieniowanie bólu do ramienia i szczęki.

Świetnie.

Zapomina się jednak wspomnieć o bardzo istotnym fakcie. Otóż istnieje „fałszywa dusznica” (angina vasospastica (Prinzmetali), która nie jest niebezpieczna, jednak jej objawy są prawie identyczne z objawami prawdziwej choroby. Jak je rozróżnić?

„Fałszywa dusznica” nie jest spowodowana zamknięciem tętnic wieńcowych, lecz ich skurczem. Podatne na to są osoby nerwowe, zalęknione, zestresowane bądź przemęczone, które nie potrafią się zrelaksować i rozluźnić.

Problem polega na tym, że w momencie napadu bólu uczucie jest prawie takie samo jak podczas prawdziwego ataku dusznicy bolesnej, ponieważ skurcz mięśniówki tętnicy wieńcowej chwilowo ją zwęża. Nie powoduje to jednak całkowitego zahamowania przepływu jak w czasie zablokowania tętnicy przez skrzep. Nie niesie więc za sobą ryzyka zawału mięśnia sercowego – oczywiście poza przypadkami, gdy dana osoba cierpi również na miażdżycę naczyń wieńcowych, co jest równie możliwe co rzadkie.

W tym przypadku skurcz tętnicy może być połączony  z obecnością płytki miażdżycowej, a w konsekwencji prowadzić do zapaści (spadek ciśnienia krwi i utrata przytomności).

Jednak temperament osób ze skłonnościami do prawdziwej i fałszywej „dusznicy bolesnej” jest całkowicie odmienny, a co za tym idzie – ryzyko zbieżności obu chorób jest dość ograniczone.

Osoby rzeczywiście cierpiące na dusznicę są zwykle korpulentne z powodu wysokiego spożycia tłustych produktów oraz małej aktywności fizycznej, podczas gdy osoby ze skłonnością do „fałszywej dusznicy” są raczej nerwowe, w ciągłym ruchu i z małą  skłonnością do spędzania długich godzin przy stole. Te dwa typy osób przypominają trochę Flipa i Flapa.

Jeśli nie należysz do żadnego z typów, a odnajdujesz się gdzieś pomiędzy nimi, jak wówczas podczas ataku (zwłaszcza pierwszego) możesz rozpoznać, czy jesteś w niebezpieczeństwie oraz czy powinieneś wezwać karetkę pogotowia?

Niezwykle skuteczny test

Otóż oba ataki zwykle różni to, że faktyczny atak dusznicy bolesnej występuje najczęściej po dużym wysiłku siłowym, który wywołuje zwiększone zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen. Jeśli tętnice wieńcowe są w złym stanie i na wpół zablokowane, krew nie może dostarczyć komórkom serca tlenu.

Z tego też powodu kardiolodzy poddają swoich pacjentów tzw. testom wysiłkowym w warunkach szpitalnych w celu sprawdzenia, czy wysiłek powoduje ból.

W ten sposób zmarł René Goscinny (twórca Asteriksa – znanego bohatera komiksowego): lekarze poddali go podobnemu testowi wysiłkowemu. Test okazał się niezwykle skuteczny, a jego rezultat ostateczny – Goscinny zmarł natychmiast wskutek rozległego zawału mięśnia sercowego…

Poddanie tego dość korpulentnego, lubiącego dobrze zjeść, prowadzącego raczej siedzący tryb życia i niezbyt wysportowanego mężczyzny (w Cannes Goscinny grał jedynie w… kule) zbyt intensywnym testom wysiłkowym okazało się karygodnym błędem. Jego następstwem był zawał serca – a przecież tego chciano właśnie uniknąć.

Kolejną zagadką jest to, jak lekarze w szpitalu, gdzie przecież wszelkie niezbędne przyrządy znajdują się pod ręką, nie byli w stanie reanimować pacjenta. Przecież zawał leczony natychmiastowo da się opanować. Wyjątkiem są sytuacje, w których nastąpiło poważne pęknięcie aorty, ale nawet i w takich przypadkach pacjenta można uratować.

Goscinny nie miał szczęścia, jednak być może gdyby przeczytał ten newsletter, nie wyraziłby zgody na wykonywanie przed lekarzami obcego sobie wysiłku, którego od niego wymagano. W każdym razie Albert Uderzo musiał kontynuować tworzenie albumów o niezwyciężonym Galu już w pojedynkę…

Z kolei atak „fałszywej dusznicy” nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. Może przydarzyć się w każdym momencie, nawet podczas snu. Zdaje się, że jest ona wynikiem kumulacji stresu, różnych zmartwień i frustracji, problemów zawodowych bądź uciążliwego poczucia bycia nadmiernie obciążonym obowiązkami i niemożności sprostania terminom i datom. Wszystko to jest stale obecne gdzieś z tyłu głowy, nawet wtedy, kiedy myśli się o innych rzeczach; podczas oglądania telewizji czy spotkań z przyjaciółmi.

Nieświadomy stres jest stale obecny i w zupełnie nieoczekiwanych momentach daje o sobie znać, pobudzając nasz układ nerwowy i początkując ucisk.

Szklanka wody na ratunek

Poza zupełną nieszkodliwością atak „fałszywej dusznicy” ma pewną ogromną zaletę: da się go zatrzymać w dwie minuty w niezwykle prosty sposób. Wystarczy małymi łykami wypić szklankę zimnej wody. Jeśli pod ręką nie masz ani wody, ani innego napoju, zacznij głęboko oddychać, powoli chodząc i powtarzając sobie: „Uspokój się! Uspokój się! Rozluźnij się!” Szklanka wody jest jednak sposobem dużo skuteczniejszym, wręcz natychmiastowym.

Jeśli często przytrafiają Ci się podobne ataki, pamiętaj o stałym noszeniu ze sobą małej butelki wody. W najgorszym przypadku możesz zebrać w ustach ślinę i ją przełknąć. Najważniejszy jest akt połykania. Dlaczego?

Być może wiesz, że woda oraz produkty, które połykasz, nie „spadają” do żołądka, poddając się prawom ciążenia. Są popychane w kierunku żołądka przez ruchy perystaltyczne przełyku. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy jesz lub pijesz do góry nogami – to, co przełkniesz, powędruje i tak do żołądka (jest to jednak mało praktyczne, zwłaszcza w przypadku napojów).

Przełykając, dajesz początek ruchom układu pokarmowego, który z kolei relaksująco oddziałuje na cały obszar splotu słonecznego, rozluźniając mięśnie i rozszerzając tętnice. Jest zatem możliwe, że szklanka wody pomogłaby przy prawdziwym ataku dusznicy bolesnej, ale w tej kwestii nic Ci nie mogę zagwarantować.

Odrobina wody na pewno nie zaszkodzi podczas oczekiwania na karetkę lub kardiologa. Okazuje się więc, że picie wody może być korzystne przy różnych dolegliwościach. Jest to więc również pierwszy krok do hydroterapii.

Teraz załóżmy, że w razie wątpliwości konsultujesz się z lekarzem i że lekarz wystawia słuszną diagnozę: prawdziwa bądź fałszywa „dusznica bolesna” (diagnoza możliwa będzie dopiero po szczegółowym wywiadzie na temat stylu życia i sposobu, w jaki pojawiają się objawy). Niestety, można jednak przypuszczać, że lekarz zadowoli się wykonaniem analiz i testów (w tym osławionego testu wysiłkowego) stosowanych do  diagnozowania  prawdziwej dusznicy bolesnej.

Załóżmy jednak, że lekarz stwierdzi obecność „fałszywej dusznicy”. Co wtedy zrobi?

Cóż może zrobić lekarz w walce z „fałszywą dusznicą”? Nic poza przepisaniem leków przeciwlękowych czy antydepresantów, które, pod płaszczykiem walki ze stresem, ogłupią Cię i zmniejszą reaktywność emocjonalną oraz Twojego układu nerwowego o 20 do 30%. Dam sobie rękę uciąć, że lekarz nawet nie wspomni o szklance wody!

A zatem, osoby cierpiące z powodu „fałszywej dusznicy”: decyzja należy do Was.

Jednak, moim zdaniem, zamiast faszerowania się psychotropami, których skutki uboczne są znaczne, lepiej – tylko koniecznie po upewnieniu się, że nie cierpisz na miażdżycę! – zadowolić się technikami relaksacyjnymi, poobiednią drzemką, pewną dawką tumiwisizmu, gdy spóźniasz się z terminami oraz… małą butelką wody w zasięgu ręki. Ponieważ, jeśli uda Ci się radzić ze stresem oraz uspokajać nerwy, „fałszywa dusznica” nie przeszkodzi Ci dożyć i setki!

Pierre Lance

****************

 

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 17 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: