Nad Europą mgła…

Nad Europą mgła…

Mrówki we wspólnocie wiedzą co mają czynić. Pojedyncza mrówka nie ma zielnego pojęcia o pracy całego mrowiska. Samotna mrówka jest zupełnie bezradna – i jest to wielką zagadką dla nauki. A może świadomość mrowiska istnieje w wyższym wymiarze? Może ziemska świadomość  też istnieje w wyższym wymiarze?

Nie jesteśmy mrówkami. Więc co ze świadomością wspólnoty – narodu, ludzkości? W którym wymiarze jej szukać? Człowiek ma wolną wolę, samoświadomość, własne zdanie na każdy ważny społeczny temat.Czy na pewno?

Czy wszyscy kierujemy się zdrowym rozsądkiem w ważnych dla wspólnoty sprawach? Może zbyt łatwo przyjmujemy zdanie autorytetów. Może przychodzi czas żeby zmusić rządzących do wzajemnej pomocy, do wspólnych uzgodnień dobrych dla wszystkich zainteresowanych stron – do człowieczeństwa, do przyzwoitości. Zmusić ich do zaprzestania walki między sobą.

Powszechnie przyjąć, że żądza posiadania władzy jest zaprzeczeniem rozwoju, że jest najcięższym grzechem naszych czasów, że powinna być wyśmiana i odrzucona jako relikt – śmieszny i już nie potrzebny bo zaprzeczający mądrości?

Niebo zaniosło się burzowymi, ciemnymi chmurami. Zachodzące za lasem Słońce przygasło. Zamyśliłem się o kondycji człowieka.

Wady człowieka ulegają subtelnemu przeobrażeniu i pojawiają się w sercu w zmienionej postaci. Mając władzę ławo powiedzieć sobie: Nie ma we mnie pychy – lecz trudniej to powiedzieć gdy Stwórca czytał będzie w sercu. Żądza władzy to przekleństwo, to kusicielka człowieka, który podniósł się ponad swoich braci. Jej najprostszą forma jest pożądanie nagrody. Żądza władzy odgradza ludzi od rozumu i mocy, od ich wyższych możliwości duchowych.

Potężny podmuch wiatru przechylił wierzchołki drzew. Z oddali nadleciał odgłos grzmotu. Na mrowisko spadły pierwsze krople deszczu. Z drzew posypały się liście. Za zakrętem ścieżki zobaczyłem stojący samochód. Idąc, w pośpiechu, w jego kierunku, tak sobie myślałem:

Zarówno ubóstwo jak i bogactwo stanowią więzy. Człowiek wciąż pamiętający o tym, że jest ubogi, albo bogaty, staje się igraszką warunków i okoliczności. I jeden i drugi łatwo się deprawują, gdyż obaj gonią za tym, co zawsze demoralizuje – za władzą.

Władza ma o wiele większy na człowieka wpływ aniżeli własność. Większą przedstawia siłę niż bogactwo i ideologie. Wprawdzie te ostatnie dają nam władzę, ale można jedno i drugie odrzucić, a nie pozbyć się wcale żądzy władzy. Władzę nad ludźmi można zdobyć różnymi sposobami – cnotliwością, prostotą życia, wyrzeczeniem, albo też przy pomocy politycznych partii. Są to tylko środki zastępcze i nie powinny nas łudzić.

Władza, którą się zdobywa zarówno agresywnością jak pokorą, ascetyzmem jak i wiedzą, wyzyskiem czy zaparciem się siebie – jest w nas pożądaniem subtelnym, nieodpartym, niemal instynktownym. Powodzenie, w jakiejkolwiek formie, daje zawsze władzę, a porażki są jedynie przeciwieństwem powodzenia. Władza i powodzenie czynią z nas niewolników, a to jest zaprzeczeniem cnoty. Prawdziwa cnota niesie wolność; ale nie jest ona czymś co się da zdobywać. Każde powodzenie, indywidualne czy zbiorowe, staje się środkiem do zdobycia władzy. Trzeba nam więc unikać powodzenia światowego, jak i mocy która płynie z ascezy, gdyż jedno i drugie wypacza rozumienie – niweczy cnotę.

Człowiek któremu świetnie się powodzi staje się twardy, ciasny i egocentryczny; przygniata go poczucie własnej ważności, licznych odpowiedzialności jakie niesie, zdobyczy i wspomnień.Trzeba być wolnym zarówno od własnowolnie przyjmowanych zobowiązań, jak i od brzemienia osiągnięć, bowiem to, co jest obarczone jakimś ciężarem nie może być chyże i bystre, a rozumienie wymaga szybkiego i giętkiego umysłu. Ludzie którym się wszędzie świetnie powodzi nie poznają miłosierdzia, albowiem nie są zdolni odkryć największego piękna życia jakim jest miłość.

Deszcz przemienił się w ulewę a po chwili spadł grad. Niedaleko uderzył piorun. Schowałem się do samochodu. Przekręciłem kluczyk , ale samochód nie zapalił. Usypiając wyobraziłem sobie Starca.

Wyobraziłem sobie, jak się Starzec uśmiecha się na myśl o moich dotychczasowych działaniach, w którym ostrzegałem ludzi przed posiadaniem władzy – przed pożądaniem jej. Słyszałem go, jak mówi, że wszystko, co robię, niczemu nie służy, że ta cywilizacja nie jest tego godna by ją ocalić, że ludzkość – całkowicie już pochłonięta gonitwą za przyjemnościami zmysłowymi – jest w przededniu wielkiej neurozy. Wszystko, co się działo, starzec widział na skali wieczności, na której świat narodził się już wiele razy i tyleż samo został zniszczony.

Jeśli naprawdę musisz pisać, bądź przynajmniej szczery – wyobraziłem sobie jak mówi. Potem zadał pytanie, na które niełatwo mi było szczerze odpowiedzieć. Poprzez to co piszesz pracujesz dla Niego czy dla siebie? – zapytał.

Nadciągnęła mgła nad Europę … świat się zmienił nie do poznania… Czy ludzie u władzy pracują dla Niego , dla ludzi , czy tylko dla siebie? 

 

Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 17 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: