Potrzeba tajemnicy

Potrzeba tajemnicy

„…Don Juan, indiański szaman i bohater wieloksięgu Carlosa Castanedy, mówi: „Świat jest niezrozumiały. Nigdy go nie zrozumiemy, nigdy nie odkryjemy jego sekretów. Dlatego musimy go widzieć takim jakim jest, po prostu traktować go jak tajemnicę! Przeciętny człowiek jednak nie robi tego. Dla niego świat nigdy nie jest tajemnicą. Kiedy dobiega starości, jest przekonany, że nie ma już po co żyć. Stary człowiek nie zgłębił świata. Zgłębił jedynie to, co robią ludzie, l tkwiąc w swoim głupim zamęcie, wierzy, że świat nie ma już przed nim tajemnic. Wojownik jest świadomy tego zamętu i uczy się traktować rzeczy właściwie. To, co robią ludzie, w żadnym wypadku nie może stać się ważniejsze od świata. Dlatego wojownik uważa świat za niekończącą się tajemnicę, a to, co robią ludzie, za niekończące się szaleństwo”.

My uważamy inaczej. Prawdziwych tajemnic jest w naszym świecie coraz mniej, są niemodne, budzą zakłopotanie, niepokoją, wzbudzają pożądanie, aby natychmiast je rozwiązać, unieważnić. Nasza epoka na swych sztandarach wypisała dążenie do odkrycia i wyjaśnienia wszelkich tajemnic. Najważniejszym narzędziem w tym programie jest oczywiście tradycyjna nauka, która ze swej natury jest zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich tajemnic. Jedna z teorii tłumaczących jej narodziny głosi, że archaiczny model rzeczywistości odrzucony został nie dlatego, ze był nieprawdziwy, błędnie opisywał świat i nie był skuteczny w działaniach praktycznych. Odrzucono go, ponieważ przestał wystarczać przy budowie nowej, zracjonalizowanej, materialistycznej cywilizacji. Myśl pierwotna traktująca na równi to co racjonalne, możliwe do objęcia ludzkim rozumem i to co irracjonalne, pozostające tajemnicą, wprowadzała nadmierne szumy, nazbyt rozpraszała ludzkie umysły, które zamierzano skierować w jeden nurt – physis i praksis.

Nevill Drury, badacz szamanizmu, pisze: „nasz świat opiera się raczej na zaufaniu do świadectw, zmysłów, natomiast świat brujo (szaman meksykański ) pełen jest nieuchwytnego. Jego wszechświat jest bezkresną tajemnicą, której nie można zamknąć w racjonalnych kategoriach i schematach”. Tajemnica ta jest jego największym bogactwem.”
Dlatego też Andrea Alberto de Chirico (1891-1952), publikujący pod pseudonimem Alberto Savinio brat sławnego malarza Giorgia de Chirico zauważa, że: „O tajemnicę trzeba dbać, chronić ją, spowijać mgłą, czynić jeszcze bardziej tajemniczą. Ludzie potrzebują tajemnic. Dla zdrowia. Dla równowagi. Potrzebują jej jak statek, który nie może obejść się bez balastu. Mało ludzi umie sobie radzić z brakiem tajemnic. Jak nietoperze w blasku dnia, zostają oślepieni i odruchowo poszukują przyjaznego mroku tajemnicy”….

…Przez dwa i pół tysiąclecia, doskonaląca coraz bardziej swój krytyczny rynsztunek, nauka poczyniła rozległe spustoszenia w obszarach ludzkich tajemnic. Dlatego racjonalność i poznawalność budowy wszech-świata pozostała jedną i niewielu, być może ostatnią wielką tajemnicą ludzkości. A przecież przez tysiąclecia żyliśmy w kręgu tajemnic, w ich nieustannym zasięgu, pod ich intrygującym urokiem. Tajemnice były wszędzie. Nie zapominali o tym najwybitniejsi przedstawiciele prawdziwej, „nienaturalnej” nauki, Albert Einstein pisał: „Tajemnica jest największym naszym przeżyciem. Stanowi ona owo zasadnicze odczucie, które towarzyszy prawdziwej sztuce i wiedzy od samego jej zarania. Kto nie zna tego uczucia i nie umie się już dziwić, kto nie potrafi już zdobyć się na zdumienie, tego muszą uznać za martwego, ponieważ oko jego zgasło. […]. Życie wydawałoby mi się puste, gdyby nie pociąg do tego, co jest wiekuiście nieosiągalne w dziedzinie sztuki i badań naukowych”.

Z.S

„Gdy dorastamy, nasze poglądy na wiele spraw zmieniają się przez wpływ społeczeństwa. Z drugiej strony niektórzy pozostają otwarci na Ducha mimo wpływu otoczenia. …Wszyscy, już od najmłodszych lat, znajdujemy się pod wpływem opinii otaczających nas osób. Gdy byliśmy mali,  zostaliśmy poddani obróbce przez naszych rodziców, opiekunów i inne osoby, które znajdowały się w naszym otoczeniu. Mieli zdecydowane poglądy i o nich rozmawiali, często wyrażając przy rym swoje emocje. W ten sposób nauczyliśmy się, co jest -.dobre”, a co „złe”. Sądziliśmy, że to, co mówią dorośli, musi być prawdą, bo się nami opiekowali i nie mieliśmy żadnego powodu, żeby im nie wierzyć.

Gdy mowa o Życiu po życiu, dorośli często mają bardzo zdecydowane poglądy, przez co dzieci mogą poczuć się bardzo zdezorientowane. Małe dzieci mają najczystsze wibracje i nie są skażone wartościami innych, więc są naturalnie otwarte na świat duchowy oraz Życie po życiu. Jeszcze nie mają własnych poglądów i są wciąż niewinne i czyste. Dopiero szukają swojej drogi na świecie i pochłaniają go z szeroko otwartymi z zachwytu oczami. W oczach dorosłych nie dostrzeżesz już tego zachwytu.

Ponieważ ich postrzeganie jest tak nieskażone, dzieci często pamiętają swoje poprzednie wcielenie, a także wydarzenia, które wydarzyły się w Życiu po życiu, zanim nastąpiła ich reinkarnacja. Mogą nawet pamiętać swoje rozmowy z Bogiem oraz inne dyskusje, które miały miejsce przed ich urodzeniem. Maluchy często dysponują wiedzą i mądrością, która zaskakuje głębią, a my dziwimy się, skąd się wzięła ta wiedza. Dzieje się tak, ponieważ dzieci są bardzo zestrojone ze swoimi duszami, a to właśnie dusza jest nośnikiem wiedzy o wszystkim, co powinniśmy wiedzieć.

Każde dziecko trafia w nasze ramiona prosto ze Źródła, które znajduje się w Życiu po życiu w miejscu, z którego wszyscy pochodzimy. Jego ciało może i jest nowe, ale dusza, która je zamieszkuje, jest często bardzo stara. Dzieci mieszkały wcześniej na naszej planecie i posiadają wiedzę ze świata duchowego, która jest nam potrzebna do naprawy wielu sytuacji, takich jak gniewne prowokacje, emocjonalne dołki czy rękoczyny i awantury.

Każdy trafia na Ziemię z celem albo lekcją, której musi się nauczyć, ale niektóre dzieci przychodzą na świat z pięknym darem duchowości i uzdrawiania. Niedawno pojawiły się o nich książki, w których nazywa się je dziećmi „Indygo” albo „kryształowymi”, podkreślając, że mają specjalny dar przyspieszania ewolucji ludzi na naszej planecie. Takie dusze zatrzymują swoją wiedzę o Życiu po życiu w świadomości i wiedzą, jakiej lekcji muszą się nauczyć. Ale nawet takie dzieci czasami mają trudność z przekazaniem tej wiedzy, bo są zbyt małe i nie znają słów, by ją wyrazić. Ze względu na bliskość ze Źródłem, wibracje wszystkich dzieci są wyższe niż dorosłych.

Matki często zauważają, że ich dzieci wpatrują się w dany kąt pokoju, jakby porozumiewały się z kimś, kogo nie widać. Gdy matka podchodzi do takiego miejsca, może poczuć zimne powietrze, od którego zadrży. To znak, że dziecko patrzyło na ducha, którego obecność można poznać po nagłym ochłodzeniu powietrza, niemal jak po otwarciu lodówki. Innym sposobem, w jaki dzieci dają nam znać o swojej łączności z Życiem po życiu, jest informowanie nas, że mają inaczej na imię niż tak, jak nazywają je rodzice…

 …Bóg mi powiedział, żebym przyszedł i się o ciebie troszczył, bo tata cię nie kocha i potrzebujesz więcej miłości. 

…Dzieci mogą stać się bardzo zagubione w temacie duchowości, jeżeli otaczający je dorośli nie reagują w pozytywny sposób. Chłopcy i dziewczynki często walczą z tym, co wiedzą i w co wierzą, zwłaszcza gdy stoi to w sprzeczności z tym, co słyszą od rodziców, opiekunów lub innych autorytetów. Często dorośli nie słuchają dzieci, gdy przez nie przemawia wewnętrzna, duchowa mądrość. ..

Bez względu na poglądy w tej kwestii, należy bezwzględnie szanować dzieci, gdy wyrażają swoje przekonania…Dzieci są bliżej Źródła niż my, dorośli, zatem ich myśli i doświadczenia zasługują na wysłuchanie. Dzieci mogą zacząć blokować swoje zmysły, żeby odciąć się od kontaktów z Duchem, jeśli będą się bały negatywnych reakcji i nie będą chciały zdenerwować dorosłych. Mówienie o swoich doświadczeniach może zająć im nieco czasu, zatem należy utrzymywać otwarte kanały komunikacji oraz słuchać ich bez zwątpienia czy kategoryzowania.”

Żródła: „Madrość prawieków” Zdzisław Skrok oraz  Lisa Willams „Nieśmiertelność duszy”

 

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 17 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: