To były piękne dni…

To były piękne dni…

Setny artykuł? Więc okazja do „gaworzenia” na zupełnym luzie:

Na studiach: „To były piękne dni…”

Fotki ze spływu kajakowego (czas studiów Elektronika PW) Autor zdjęć – nie znany mi

Tułaczka

Żyć w teraźniejszości oznacza być świadomym samego siebie w każdym momencie, być świadomym każdego gestu, każdej myśli. A kto nie zważa na każdą chwilę swojego życia, ryzykuje, że skończy jak człowiek z tej historyjki:

Pewien człowiek wie, że na świecie istnieje kamień zdolny przemienić przez samo dotknięcie żelazo w złoto. Postanawia go odnaleźć. Przepasuje się w pasie łańcuchem i wyrusza w drogę. Podnosi każdy napotkany kamień i uderza nim w łańcuch. Żelazo pozostaje żelazem, a on wyrzuca kamień. Podnosi następny, uderza i wyrzuca. I tak przez kolejne tygodnie, miesiące – coraz mniej uważnie. Aż któregoś dnia zatrzymuje go jakieś dziecko. – Ej stary, gdzie znalazłeś ten piękny, złoty łańcuch? Mężczyzna patrzy na łańcuch. Naprawdę stał się złoty! Ale który z tysięcy podniesionych i odrzuconych kamieni okazał się tym właściwym?

Poszukiwanie

(skarb – rodzina -dom)

Turcja

Pieśń przy ognisku na spływach kajakowych

„Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma spakowaną już.

Pierwsza wojna – pal ją sześć, to już tyle lat
Druga wojna – jeszcze dziś, winnych szuka świat
A tej trzeciej co che przerwać nasze dni winny będziesz ty,
winna będziesz ty.

Pierwsze kłamstwo, myślisz: Ech, zażartował ktoś
Drugie kłamstwo – gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość.
A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg
Bardziej rani cię, niż na wojnie wróg.”

Bułat Okudżawa

Wybrzeże koralowe (Tabarka – Tunezja)

Tunezja

Na Bałtyku

Port Calais (Francja)

Port Mahon (Majorka)

Port Algier

**********

Rozwój

Leżałem kiedyś kilka dni na podłodze z okropnym bólem kręgosłupa po upadku z wysokości dziesięciu metrów. Błagałem Stwórcę by mnie uwolnił z tego bólu i zabrał do siebie. Po kilku dniach moja żona ściągnęła lekarza, który wbił mi miedzy kręgi długą igłę. Zawyłem jak zwierze.

Wtedy, wbrew intelektowi, który się już dawno poddał i wybrał “zejście z tego świata”, ten straszny ból ukłucia, uruchomił we mnie program z “bazy instynktu samozachowawczego”. Podświadomość zadziałała – obudziła we mnie Najlepszego Lekarza, który natychmiast wykorzystał – Najlepszą Aptekę – i wybrał z tego co znajdowało się w moim ciele – Najlepsze Lekarstwa. Organizm ludzki jest cudowny… Czy jest kochany czy też “dźgany” daje z siebie wszystko by przeżyć. Ale jakże często intelekt jest ciała naszego wrogiem?

Wstałem wtedy błyskawicznie i chciałem pobić lekarza. Kiedy ochłonąłem i wrócił mi rozum do głowy – długo lekarzowi dziękowałem. Później, po miesiącach i latach czytania i praktykowania wiedzy zaczerpniętej z przeróżnych książek o niekonwencjonalnej medycynie, o uzdrowieniu duchowym, empatycznym, doszło do mnie, że:

Naszym ciałem, a tym samym naszym zdrowiem, rządzi Podświadomość a my jej własną Świadomością nie potrafimy kontrolować. Ona to – Podświadomość- prawdopodobnie rozporządza tymi 80% umysłu – a w nim programami, o których ani naukowcy ani my nie mamy jeszcze pojęcia co robią. W tych 80 % znajduje się i “zgoda” na jakąkolwiek chorobę, ale i na szczęście dla nas, programy i procedury, które chorobę usuwają. Cały swój wysiłek – z konieczności, ciekawości, dla własnego rozwoju, i ze strachu żeby nigdy mi się nie zdarzył taki okropny ból – skierowałem by poznać własną Podświadomość.

Ale żeby poznać Podświadomość trzeba zrezygnować z wielu przyjemności, zmienić całe życie – poglądy, mnóstwo przyzwyczajeń.W pewnym momencie poczułem , ze jestem panem we własnym domu a moje własne ciało polubiło mnie i zgodziło się współdziałać. To co byłoPodświadomością – zwierzakiem we mnie – uznało że na tyle go potrafię kochać, że poczęło mnie się słuchać a nie lękać i uciekać po kątach – w choroby. Miłość do Podświadomości to stały proces, który trzeba kontynuować przez całe życie – i który można nazwać Pokochaniem Siebie. Nauczyłem się, że trafniej jest stwierdzać, że jest się chorobą a nie, że ma się chorobę. To zasadnicza różnica w podejściu do swojego ciała.

Czas zmiany:

Poczucie winy, nie dawanie sobie rady w życiu, reprezentowane są w “głowie” odpowiednimi negatywnymi myślami. Każda myśl niosąc energię próbuje się rozładować w świecie zewnętrznym , czyli zrealizować. Poczucie winy (myśl) realizuje się i zamienia się wtedy w karę. Sami siebie karzemy za zupełnie bezsensowne, bo podświadome, poczucie winy.

Z filmu „The Wall”

W tamtym czasie (wypadek) byłem dobrze już po czterdziestce i pracowałem przy realizacji fabularnych filmów jako konsultant do spraw kaskaderów, kaskader, operator podwodnych zdjęć i drugi reżyser. Miałem tej pracy serdecznie dosyć – ciągłe zagrożenie zdrowia i wielka odpowiedzialność za kolegów , rodzinę, siebie powodowały ogromny stres. Mój organizm zbuntował się. Najlepszym rozwiązaniem okazało się dla Podświadomości – wykluczenie mnie ze stresowego życia – a więc wypadek. Z deszczu pod rynnę… Zabrakło mi mądrości – „gdy masz problem zmień się. Zmień całe swoje życie. Zmień myślenie i uczucia.” I cóż, porzuciłem film i zająłem się nurkowaniem – uczeniem innych. A gdy i to stało się zbyt stresowe…. zacząłem fotografować podwodny świat i przyrodę wschodniej Polski. .

Morze Czerwone

“…Trzy słowa: Postęp ku Jedności — dają nam klucz, otwierający wejście na “wąską ścieżkę rozwoju świadomości”.

1. Postęp…

Prawem powszechnego Działanie – jest ruch. Działanie jest identyczne z Istnieniem. Jeśli nie możemy istnieć bez działania, to tym bardziej nie możemy się rozwijać. Jeśli dziś jesteśmy tutaj, to dlatego, że nasze działania harmonizują z działaniem środowiska, w którym żyjemy.

Do zmiany, do “podniesienia się” lub “obniżenia”, wystarczy działać odmiennie. “Co jest do siebie podobne — łączy się ze sobą”. Jeśli w naszym obecnym środowisku zmieniamy postępowanie, dostosowując je do środowiska, w którym pragniemy się znaleźć — to będziemy popchnięci samą siłą rzeczy, ku temu nowemu środowisku.

To tak jak u ryb…
Jeśli ryba, znalazłszy się wskutek swoich poprzednich działań na pewnej głębokości, zmieni objętość pęcherza pławnego, stosownie do głębokości, na której pragnie być, to zostanie uniesiona nieświadomie, samą siłą rzeczy, na tą nową głębokość.

Dla większości z nas jest to fakt, stwierdzony doświadczeniem. Wszystkie części naszej istoty rozwijają się przez powtarzające się działanie. Ciało podlega temu prawu, na równi z naszymi uczuciami i myślami. Bezczynność — to zastój, to śmierć. By rozwijać się trzeba działać — innej metody nie ma.

W czynnościach chodzi nie o zmianę form zewnętrznych, lecz o zmianę ich wewnętrznych pobudek. Te same czynności wykonane w celu egoistycznym, zatrzymują nas nieskończenie długo na utartych drogach w zastoju a dźwigają nas potężnymi skrzydłami i unoszą poza obręb niedoli, jeżeli mają na celu dobro powszechne.

Wynik owej przemiany naszych pobudek może uwidocznić się nie od razu, jednak jest on nieunikniony i przejawia się nieświadomie, jeśli tylko przezwyciężymy przeszkody, powstałe z naszych poprzednich działań, czyli, gdy się wyczerpią nasze przeszłe “błędne postępki “.

2. …ku Jedności.

Różnorodność, odrębność istnieje we wszystkich sferach przejawionego świata, lecz nigdzie poza tym. Chcąc iść do celu, do Jedności, ten podział musi zniknąć: innymi słowy — powinniśmy usunąć egoizm z naszej natury. Życie bezinteresowne jest zatem nieodzownym warunkiem duchowego wzrostu.

Egoizm, instynkt wyłączności, wyznacza nam pozycję w rozdzielności, w indywidualności. Dla osiągnięcia “punktu centralnego”, musimy pozbyć się pojęcia podziału, wyłączności.

Egoizm rodzi żądzę, jedno nie da się pomyśleć bez drugiego, zaś żądza przywiązuje nas do poszczególnych przedmiotów. Skuwa nas potężnym węzłem z kołem narodzin i śmierci. Żądza zaślepia naszą zdolność poznawania i uwodzi w królestwo ułudy, gdzie wszystko się widzi na opak. Żądza prowadzi nas w ten zawiły labirynt czasu i przestrzeni, gdzie każda rzecz wydaje się różna od innych. Należy więc zwalczyć żądzę, o ile chcemy poznać Prawdę i zdobyć Wolność.

Oto warunek rozwoju:

wzrastać przez Czyn — bez egoizmu, bez żądzy, bowiem egoizm rodzi żądzę, zaś żądza wytwarza cierpienie, smutek, ból – cały aparat niedoli. Sam egoizm jest tylko wynikiem nieświadomości, nieznajomości tej Prawdy, że istnieje tylko jedna Rzeczywistość, i że w istocie: „Ja jestem Tym i Ty jesteś Tym”

Fragmenty tekstów różnych Mędrców C.J. Chatterii (Wiedza Indii) Fragmenty z tekstów T.Terzani, J Krishnamurti

Teraz myślę o zamieszkaniu z Rodziną i Przyjaciółmi na małej wysepce greckiej i o samotnym rejsie jachtem … gdzie oczy i wiatry poniosą. No cóż: gdy mam problem – zmieniam się. Zmieniam całe swoje życie – myślenie i uczucia.

Życie przekonało mnie: Najważniejsze są: ciekawość świata i wędrowanie i rzecz jasna –   Rodzina i Przyjaciele do których zawsze można powrócić

 

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 17 listopada 2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: