„Szepty w Ciszy” – Dwa Słońca

 

„W naturze ludzkiej leży symptom Niedowierzania. Naprawdę? Czy to możliwe? Kwestionujemy wszystko aż do znudzenia i tracimy życie na znalezienie argumentów albo kontrargumentów. A najprościej jest przecież Akceptować i żyje się lepiej. Powiem ci w zaufaniu, że nie wyobrażam sobie innego Anioła niż właśnie takiego w ludzkiej postaci ze skrzydłami.”

(Bella Orchidea)

Dziękuję Bella.. Intuicyjnie? Jesteś Aniołem? … wyciągnęłaś mnie z „ciężkiej” zadumy. Bywa  przecież, że Anioły wybierają życie w fizycznym ciele…

„Dwa Słońca” – opowiadanie ze zbioru „Szepty w Ciszy”

Tamtego pamiętnego dnia wstałem przed świtem. Werandę plebani zalewała księżycowa poświata. Cicho, by nie zbudzić przemiłego gospodarza, wyjąłem z torby sprzęt fotograficzny. Na bosaka, po srebrzystej od rosy łące, doszedłem do zbitego z kilku desek pomostu. Przysiadłem na ławce. Nad powierzchnią jeziora kłęby mgły stworzyły przemijające postacie jeziornych duchów. Zerwał się lekki wiatr marszcząc wodną tafle. Balet mgielnych, ulotnych postaci nimf i rusałek, rozpłynął się w nicość.
 Życia wieczność, życia chwila istnienia. Jak to pogodzić? Jak zrozumieć strumienie przepływających przez nas uczuć, skojarzeń, myśli? Które z nich są dogłębnie nasze, a które napływają i znikają do jakiegoś tajemniczego miejsca, na podobieństwo mgielnego baletu, który „tu i teraz” na moich oczach ulatuje z wiatrem?

Minęło dominujące we mnie uczucie olśnienia, oczarowania baletem, a zawładnęły mną uczucia zwątpienia, oczekiwania, a mimo to nie czuję bym istotnie się zmienił.
Kim więc jestem naprawdę? Kim jestem w swojej niepowtarzalnej istotności? – pomyślałem.

Po chwili ponad trzcinami wzeszło słońce. Spojrzałem w głąb wody i ujrzałem tam blisko siebie dwa słoneczne odbicia. Ująłem je w kadr i zrobiłem zdjęcie. Odbicia słoneczne po chwili rozpłynęły się w wodną drogę pomarszczoną podmuchami wiatru i roziskrzoną niezliczonymi błyskami padających z nieba promieni. Wsiadłem do jachtu przycumowanego przy pomoście. Postawiłem żagle i pożeglowałem tą słoneczną drogą. Byłem szczęśliwy. Moi uczniowie, nurkowie, czekali na mnie po drugiej stronie jeziora.
Tego słonecznego poranka podczas silnego wiatru wywrócił się i zatonął kabinowy jacht. Kilkuosobową załogę wyłowiła przepływająca nieopodal zdarzenia wiosłowa łódka. Wkrótce nasz jacht rzucił kotwicę obok miejsca zatonięcia. Poproszony o pomoc przy wydobyciu jachtu zszedłem pod wodę. To co mi się przydarzyło pod wodą trwało niewiele dłużej niż kilka minut. Trwało tyle ile może trwać oddech przesycony pragnieniem powrotu do życia. Po wielu latach doświadczeń w nurkowaniu, każde wejście pod wodę traktuję jako wejście do innego świata, a każdy powrót na powierzchnię, jako powrót do domu. Powrót do jedynej, nienaruszalnej rzeczywistości. Tym razem stało się inaczej. Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że mój dom, że Nasz Dom, znajduje się również gdzie indziej.
Oto kilka refleksji z tamtych dramatycznych kilku minut:

„Brak powietrza. Zginiesz”- błyska myśl.
Szamoczę się próbując wyrwać się z plątaniny lin. Przerażone zniszczeniem neurony wyją z rozpaczy. Grzmot trwogi wstrząsa intelektem. Umysł w czerwień rozpala słowa „Ratuj się”. Miernik nie kłamie. Nie mam powietrza w butli. Krtań zaciska się. Duszę się. Utknąłem we wnętrzu zatopionego na 20 metrach kabinowego jachtu.
„W sprzęt na plecach wplątała się lina! Przetnij ją!”- w panice wrzeszczy intelekt.
Posłusznie sięgam po nóż. Spoglądam ku górze i widzę słońce jako rozmytą plamę. Tracę przytomność. Ogarnia mnie błogość. Cichnie umysł. Z tej cichości, z sennego wymiaru, spoza ziemskiego czasu i przestrzeni budzi się nadzieja. Błyska w oddali światełko. Wchodzę w jasność tunelu wewnętrznego słońca. Objawia się duchowa strona istnienia. Moja najwyższa istotność uaktywnia dawno zapomniane zmysły, włącza do tej pory nieznane świadomości programy. Ktoś, kto jest naprawdę mną emigruje poza ciało. Unosząc się swobodnie Ja – duch obserwuje siebie – ciało. Czuję, myślę i przenikam materie jasnym widzeniem. Przeżywam dramat i jednocześnie obiektywnie obserwuje go bez emocji. Świetlistą drogą nadciąga pełna jasności postać. Wola tej istoty nakazuje dłoniom otwierać kolejne klamry pasków mocujących nurkowy sprzęt do mego ciała.
Jestem wolny. Wplątany w linę sprzęt pozostaje we wnętrzu jachtu. Wynurzam się bezwładnie z czeluści jachtu. Żeby wypłynąć na powierzchnię wystarczy zrzucić ołowiany pas balastowy. Dłoń zaciska się na klamrze pasa. Świetlana postać swymi myślami przenika mnie, ogarnia współczuciem, wszystko wybaczającą miłością. Dociera do mnie pytanie:

„Decyduj. Zostajesz? Wypływasz? Masz wybór, wolną wole, masz wolność.”

Ku własnemu zdziwieniu nie śpieszę się z odpowiedzią. W tym niezwykłym stanie, nie czuję żadnego zagrożenia, czas jakby przestał istnieć, więc mam go bez liku. Ogarnia mnie ciekawość dziecka, radość odkrywcy. Jestem otwarty na wszelkie zdarzenia, wszelkie pytania i odpowiedzi. Objawia mi się zarówno względność jak i ukryty sens przeszłych pomyłek, porażek, błędów, grzechów. Z radością wybaczam sobie, wybaczam wszystkim. Ten proces nie wymaga ode mnie żadnego wysiłku. Teraz wiem, że tu na Ziemi przejawiłem się wraz z innymi w wiecznej szkole życia. W szkole w której jest się zarówno uczniem jak i własnym nauczycielem. W Szkole Kosmicznej, w klasie Ziemia, w której wszyscy uczą się przebaczania i miłości. Nie powstrzymuje ciekawości, i pytam
 świetlaną postać

:
”Jak to jest? Czy to wyuczone treningiem ruchy ratują mi życie? Czy też może, niewidzialny dla normalnego stanu zmysłów świat istnieje realnie, i właśnie „tu i teraz” w sytuacji pozornie bez wyjścia, mogę poznać Ciebie, istotę nie z mojego świata, która pomaga mi z nieznanych mi pobudek? Kim jesteś? Zjawą generowaną przez przerażony mój mózg, narkotycznym widziadłem jak chce większość naukowców, czy też realnym bytem z którym mogę wejść w związek podobny do ludzkich? Kim jesteś?
” Aniołem. Masz wolną wole. Nie lękaj się. Jesteś wieczny.” – przenika mnie myśl.

„Czy ten strumień pojawiających się i odchodzących myśli, pytań i odpowiedzi, to jedynie wspomnienia utartych frazesów, strzępów przeczytanych książek, zasłyszanych opinii, czy też realny z Tobą dialog?- pytam dalej z uporem.
„Sam zdecyduj. Ja Jestem. W „Ja” zawarta jest wieczność, w „Jestem” jedność z całym Istnieniem. W stanie świadomości, w którym się znalazłeś ja jestem tobą a ty jesteś mną. Czas i przestrzeń to kategorie poznania. Istnieje jedynie chwila obecna. Czas jest czynnością liczenia zdarzeń, kolejnością poznawania, a przestrzeń jest czynnością wskazywania, kierunkiem postrzegania w sieci przeglądanych zdarzeń.”- przenika mnie myśl.

Znika Anioł – Jasna Postać. Rozpływa się moja Narkotyczna Wizja. Czuję się wolny bez krępującego ruchy podwodnego sprzętu i szczęśliwy bez ciała ograniczającego swobodę poruszania się. Moje myśli uwolnione z fizycznej struktury mózgu nabierają jasności. Jestem w sieci nieskończonej ilości zdarzeń. W ezoterycznym Matrix. W węźle – centrum, z którego rozbiegają się drogi. Widzę je, gdy kieruję na nie uwagę. Skupiam się na najbliższych zdarzeniach. Mogę to z łatwością uczynić. W stanie umysłu w którym się znalazłem jestem jasnowidzem. Ze swobodą poruszam się po łańcuchach zdarzeń. Przewijam swoją przeszłość zdarzenie po zdarzeniu jak taśmę filmową klatka po klatce, aż docieram do chwili obecnej.

Mocą woli analizuję zdarzenie najbliższe z możliwych, i oto śledzę jak: zrzucam ołowiany pas, wynurzam się i jestem wśród przyjaciół.

Advertisements

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 25 sierpnia 2016, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: