„Szepty w Ciszy” – Powiedz mi

https://www.youtube.com/watch?v=h_O7PeSR7qU

Napisała do mnie Bella Orchidea:

Abstrachując od tego komu i dlaczego dane jest szczęście, zastanawiam sią często:
– co tak właściwie uszęśliwia człowieka, generalnie?
– i jak można zatrzymać szczęście?

„Powiedz mi” – opowiadanie ze zbioru „Szepty w Ciszy”

Powiedz mi. Kto więcej wie mędrzec czy głupiec? – zapytałem i nalałem wino do kryształowych pucharków

Głupiec, bo mędrzec wątpi we wszystko. Dobrze być głupcem bo dużo mądrości to dużo smutku.

Co powinienem wiedzieć gdybyśmy się już więcej nie zobaczyli?

Zaśmiała się a w jej oczach odbiły się płomienie ogniska.

Nie kochaj pieniędzy, oszukają cię. Nie kochaj kobiet też oszukają cię. Pośród wszystkich win,najbardziej upajająca jest wolność. Wstawaj o świcie i zapamiętaj, że zachód nadchodzi gdy się go najmniej spodziewasz. Żyj długo i niech twoja śmierć przyjdzie we właściwym momencie.

Siedziała przy mnie i wpatrywała się w moją dłoń. Nad brzegiem rzeki płonęło ognisko.  Ekipa filmowa już odjechała a one jeszcze zostały i tańczyły – dla siebie. Falowały  ich  ręce i kolorowe suknie, piersi  drżały w zatraceniu tanecznym. Śpiewały w języku , którego nie rozumiałem. Ech ..  Graj Cyganie do białego dnia, graj…

Wyjąłem  z kieszeni portfel i powiedziałem:  Weź wszystkie moje zarobione tu pieniądze. Nie chce ich. Mam dosyć  filmu. Wracam do domu.

Wzięła pieniądze i schowała w fałdy sukni. Dzisiaj będę z tobą. – powiedziała. Uważaj na mgłę – dodała całując mnie w policzek i tanecznym krokiem wciąż wpatrując się we mnie oczami błyskającymi odbitymi w nich płomieniami ognia, dołączyła do tańczących kobiet..

Wracam do domu. Jest noc. Mgła gęstnieje. Nie widzę już drogi. Z radia sączy się romska muzyka. Wielki niepokój w duszy i kompletny brak widoczności każe mi nagle zahamować. Walę głową w szybę. Noga na hamulcu szybciej zareagowała niż głowa. Cholera! Stoję na żwirowej drodze. Gdzieś niedaleko płynie rzeka. Jest czwarta nad ranem. Przed chwilą mało co nie wyrżnąłem w wielkiego łosia, który nieoczekiwanie wyrósł przed maską samochodu.  Boli mnie głowa. Leci z nosa. Czuję nadciągającą grypę. Dopadł mnie stres kilkumiesięcznej pracy w filmie: nieprzespane noce, byle jakie jedzenie w knajpach.  I te zimne noce….

Przeróżne myśli tłuką mi się po głowie. Większość z tych myśli, nie wiadomo dlaczego, dotyczy kobiet. :Graj  Cyganie ” a ty Cyganko kochaj…kochaj mnie. Dawno już płeć piękna wmówiła mi to co chciała. Pełen pokory, wybaczyłem sobie, że jestem indywiduum pozbawionym umiejętności rodzenia – że jestem mężczyzną. Chwała Bogu, że tu na środku bagien, przez które przyszło mi jechać, prawdopodobieństwo spotkania kobiety jest zerowe. Wysiadam z samochodu z poczuciem wewnętrznego niepokoju i rozdrażnienia.
Otacza mnie bezkresna gęsta mgła. Mgła sunie i nadciąga nie wiadomo skąd. Gdzieś z bezkresów wyłaniają się ciemne zarysy kęp krzaków i drzew. Ich cienie podchodzą coraz bliżej i bliżej. W głowie mam zamęt, w sercu lęk. Czuję tę mgłę jako żywą istotę, jako Ducha Przyrody który nadchodzi – nie odwracalnie by dokonać zemsty na tych, którzy niepokoją swoja obecnością to pustkowie!
Paranoja!  Mgła zniewala ukrytą mocą i ma swój rozum?! Ma podstępny, wilgotny plan?! Uwieść! Wydusić wszystko z trzewi, porzucić, zdeptać jak robaka, obwinąć zmiętym i mokrym od strachu prześcieradłem, zepchnąć do rowu by zgnił, sczezł i w garstkę prochu przemienił się: gnojek, zdechlak, moczymorda, rycerz – zakuty męski łeb! Tak to czuję, tak odbieram tą nieprzenikniona w zamiarach mgłę.. Żeby dodać sobie trochę otucht podśpiewuję wesoło:

Duchy Bagien! Przybywajcie! Przybywajcie mgielne łapserdaki!

Kładę się na trawie. Zamykam oczy i zgodnie z zaleceniami książkowych mędrców medytacji, uwalniam napięcia każdej części ciała i powtarzam w rytmie karabinu maszynowego: Jestem spokojny i radosny. Jestem zdrów na ciele i umyśle. Uwalniam umysł od denerwujących i natrętnych myśli i otwieram się na zdrowie. Przybywaj zdrowie!  Nagle słyszę głośne:

Nie pieprz głupcze!
Przez przymrużone oczy obserwuję, nie bez lęku, jak obok, z gęstej mgły wyłania się istota o ludzkim kształcie. Jest ulepiona z kropel mgły. Od środka rozświetla ją wielobarwne, lekko pulsujące światło.

Duch? Zjawa? Omam? Rusałka? Elf? Coś? Leżąc na trawie i patrząc w górę zauważam mimochodem , że trudno ocenić płeć tej istoty.  Ciało jej tworzą kłęby świecącej mgły i to jedynie odróżnia ją od szarego mglistego otoczenia. O przynależności do jakiegoś gatunku ziemskiego mógłby przemawiać fakt, że posiada oczy. Są owalne, czerwono – pomarańczowe z trójkątna czarna źrenicą w środku. Oczy te ciągle zmieniają położenie, wielkość i rozstawienie. A rozszerzające się źrenice zdają się wchłaniać wszystko co pojawia się w ich polu widzenia. Teraz wchłaniają mnie – całego – ciało, uczucia i myśli..
Mgła, która wchłania!? Czy mgła to czy człowiek?”- resztkami silnej woli  i uporem maniaka mąci myśli głowa.

Istota wlepia we mnie te swoje tańcujące oczy i mówi wyraźnie:
„Kochaj się ze mną!”
„Kochaj mnie tu i teraz”  – groźnie powtarza.
„Oczywiście ” – jąkając się odpowiadam. Raczej podejrzewając, że zwariowałem a mglista zjawa jest wytworem mojej chorej głowy.  Ale Zjawa krztusi się z radości i bulgocząc mokrym:

Tak! Tak! To do roboty – drga podniecająco swoimi kłębami ciała, chichocze, podryguje zalotnie i namiętnie szepcze:  Jesteś mój! Tylko mój na zawsze!

Co było dalej, zapytacie? Otóż:

Zjawa otoczyła mnie, wniknęła, wtopiła się we mnie, zniewoliła rozkoszą wibracji delikatnego dotyku, i omamiła chwilowymi impulsami ciepła wschodzącego właśnie słońca. Poczułem się jakbym wylądował w ciepłym łóżeczku a ktoś kochający karmił mnie podtykając do ust łyżeczka za łyżeczką syrop uzdrawiający i pachnący sosnowym lasem.

Otwierając szeroko oczy ujrzałem wszystkie kobiety z przeszłości. Owe kobiety kolejno wynurzając się z wibrującego delikatnym tęczowym światłem ciała Zjawy, wtapiały się we mnie biorąc mnie w posiadanie.

Przerażony rychłą klęską wynikającą z mnogości wyzwań ciała i ducha wrzasnąłem:

A Kysz! – i począłem strzelać palcami stosując powszechnie znaną, osobiście wypróbowaną, i najbardziej skuteczną metodę na uwalnianie się od duchów.

W sferze mentalnej podjąłem równocześnie błagalną medytacje: Protestuję w imię Stwórcy. A kysz zjawy! A ty Zjawo kimkolwiek jesteś zlituj się i oddal swoje służki. A kysz! A kysz! Znikajcie! Mam grypę. Przecież widzicie. Nie jestem już taki młody i jurny jak kiedyś.

Na to one ciągle zawłaszczając moim ciałem odpowiedziały chórem, raz to gaworząc jak niemowlęta, chichocząc jak nastolatki, śmiejąc się dziewczęco, nucąc jak staruszki. Robiły to bezwstydnie i bez pozwolenia. Szeptały:
Znasz nas przecież dobrze. Pieściłeś każdą naszą cząsteczkę, znasz każdy pieprzyk, każda nasza słodkość. Nie lękaj się. Kochaj się z nami wszystkimi. W świecie mgieł czas nie istnieje. Tu moce masz nieograniczone. Ciała przecież mamy z mgły. Nie ma tu grawitacji. Nie ma śmierci. Jest tylko życie, radość, szczęście, rozkosz.
Wypuście mnie na litość Boską! Chcę do łóżka. Mam katar. Kicham. A to może być niezdrowe dla waszej urody.

Ale one nie dawały za wygraną.

Kochane! Drżę, drżę całym ciąłem. Mam gęsią skórkę. Szczekam zębami. Zimno mi i już nie wiem czy to uniesienie, czy zwykłe zapalenie płuc.

A tuląca mnie mgła gęstnieje, staje się groźna i namiętna. A w niej coraz więcej kobiecych ciał. Koszmar! O co tu chodzi? O mglistą, bezwstydną prokreację czy wieczną miłość?

O obie, o biedaku najdroższy. Jesteś potrzebny. Na chwilkę. Niezbędny na jeden moment. Wolność wyboru jest dla mądrych. Ty go nie masz. Wybacz, ale sam widzisz , że w mgle kobiet jesteś ślepcem. I teraz, i tu, i z tobą, chociaż nie stworzyliśmy nowego życia to jednak uratowałyśmy ci życie.  Ale ty nic nie zauważyłeś. Ale ty nic z tego nie rozumiesz – głupcze! I chwała Bogu za to, że nim jesteś. Dla głupców mamy od wieków uczucie litości. Jesteś szczęściarzem. Rację miała Cyganka.

Kiedy tak leżeliśmy koło siebie w trawie, opodal żwirowej drogi, słonce nieśmiałymi promyczkami przebiło się w końcu przez kłęby otaczającej nas mgły. I wtedy zapytała: Czy zadałeś sobie trud, zajęty myślami o sobie, o swojej grypie, tęsknocie za łóżkiem, by pojąć dlaczego wrzasnęłam do ciebie: kochaj mnie!

Chciałaś mieć przyjemność? – zapytałem przymilnie wtulając się w nią by wymusić twierdzącą odpowiedz. Ale ona nagle stała się nieprzyjemnie mokra. Pomogła mi się podnieść. Wzięła mnie za rękę. Gdy minęliśmy przód samochodu  zobaczyłem, że przednie koła samochodu zwisają z kilkometrowej skarpy. W dole płynęła rzeka.

Głupcze! – powiedziała z uśmiechem przenikniętym odwieczną mądrością wiedźm, wróżek, rusałek, nimf i kobiet. Mój kochany głuptasie! – poprawiła się – Gdybyśmy się nie kochali, jak znam życie, wsiadłbyś do samochodu, i ruszył w mgłę ku swojej zagładzie. W mgle i w miłości wy ludzie bywacie ślepi. Ale wy mężczyźni przodujecie w tej ślepocie.

I kiedy to rzekła, rozpłynęła się. Nie od razu. Zrobiła to powolutku. Ciągle się uśmiechając tym tęczowym uśmiechem. A jej oczy? Tez rozpłynęły się w czerwono – pomarańczowym świcie i tylko sobie znanym tajemniczym sposobem nie uległy budzącemu się dniu. Połączyły się ze swoim Bóstwem – wtopiły się w Słońce.

I cóż? Z całego serca podziękowałem Cygance… Miała rację. W naszych czasach być głupcem to wielkie szczęście.

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 25 sierpnia 2016, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: