Wszystko przeminie

To też przeminie

Nigdy się nie martwię z tego powodu, że myślę

„…Niektórzy odczuwają silną potrzebę budowania, tworzenia, angażowania się, osiągania, wpływania na kształt świata . Jeśli są to ludzie nieświadomi, ich ego przejmie oczywiście kontrolę i wykorzysta do własnych celów tę energię cyklu wychodzenia. Jednak w ogromnym stopniu ograniczy to również dopływ do nich strumienia twórczej energii i coraz bardziej będą musieli „starać się”, aby uzyskać to, czego pragną . Jeśli są to ludzie świadomi i jeśli ruch na zewnątrz jest u nich silny, to okażą się wyjątkowo twórczy. Inni, gdy już zakończy się naturalna ekspansja związana z dorastaniem, prowadzą, jak się zdaje, przeciętne, raczej bierne i stosunkowo jednostajne życie.

Są oni z natury zwróceni ku własnemu wnętrzu i w ich przypadku ruch na zewnątrz ku formie jest minimalny. Woleliby raczej powrócić do domu, niż z niego wyjść. Nie pragną silnie angażować się w sprawy świata ani go zmieniać . Jeśli mają jakiekolwiek ambicje, to zwykle nie wykraczają one poza znalezienie sobie jakiegoś zajęcia, które zapewni im pewien stopień niezależności. Niektórzy z nich czują, że nie pasują do tego świata. Inni czują się wystarczająco szczęśliwi, gdy znajdą sobie jakąś bezpieczną niszę, w której wiodą względnie spokojne życie, gdy mają pracę dającą regularne dochody lub prowadzą małą własną firmę. Jeszcze innych pociąga życie we wspólnocie duchowej lub w klasztorze . Są też tacy, którzy stają się wyrzutkami i żyją na marginesie społeczeństwa, z którym niewiele ich łączy. Inni sięgają po narkotyki, bo życie na tym świecie jest dla nich zbyt bolesne.

I w końcu są ludzie, którzy zostają uzdrowicielami lub nauczycielami duchowymi, czyli nauczycielami Istnienia…”

„… żył sobie gdzieś na Bliskim Wschodzie pewien król, który ciągle miotał się między szczęściem a zgryzotą. Najdrobniejsza rzecz mogła wywołać w nim wielki niepokój lub sprowokować go do gwałtownej reakcji, a poczucie szczęścia szybko zmieniało się w rozczarowanie i rozpacz. Przyszedł czas, gdy król w końcu zmęczył się samym sobą i swoim życiem i zaczął szukać drogi wyjścia z tej sytuacji. Wezwał do siebie mędrca, który mieszkał w jego królestwie i cieszył się opinią człowieka oświeconego. Gdy przybył, król oświadczył: „Chcę być taki jak ty. Czy możesz dać mi coś, co sprawi, że w moim życiu nastanie harmonia, spokój i mądrość? Zapłacę każdą cenę, jakiej zażądasz”.

Mędrzec odparł:

„Mogę ci pomóc. Ale cena byłaby tak wysoka, że całe twoje królestwo by nie wystarczyło, abyś mógł ją zapłacić. Dam ci to więc w podarunku, jeśli tylko zechcesz przyjąć”. Król wyraził zgodę i mędrzec odszedł.

Po kilku tygodniach mędrzec wrócił i wręczył królowi piękną szkatułkę zdobioną nefrytami . Król ją otworzył i znalazł w środku tylko prosty złoty pierścień. Był na nim wygrawerowany napis:

„To też przeminie”.

Co to znaczy?”- spytał król . Mędrzec odparł : „Stale noś ten pierścień. I cokolwiek się wydarzy, zanim nazwiesz to złym lub dobrym, dotknij pierścienia i przeczytaj ten napis . Dzięki temu zawsze będziesz spokojny”.

„To też przeminie”. Co czyni te proste słowa tak potężnymi? Kiedy patrzymy na nie powierzchownie, mogłoby się wydawać, że chociaż przynoszą pewną pociechę w złych sytuacjach, to także zmniejszają radość z tego, co w życiu jest dobre. „Nie bądź taki szczęśliwy, bo wszystko to przeminie”. To zdają się mówić, gdy używamy ich w sytuacji uznanej za dobrą.

Pełne znaczenie tych słów staje się jasne, gdy spojrzymy na nie w kontekście dwóch innych historii. Opowieść o mistrzu zen, którego jedyna odpowiedź zawsze brzmiała:

„Czy naprawdę tak jest?”,

ukazuje, jak korzystny jest brak wewnętrznego sprzeciwu w stosunku do wydarzeń, czyli jednoczenie się z tym, co się dzieje albo historia o człowieku, który nieodmiennie wygłaszał lakoniczną opinię:

„Być może”,

ilustruje mądrość płynącą z braku osądzania, a historia o pierścieniu wskazuje na fakt nietrwałości, który- gdy go dostrzeżemy – prowadzi do nieprzywiązywania się.

Niesprzeciwianie się, nieosądzanie i nieprzywiązywanie to trzy aspekty prawdziwej wolności i światłego życia.

Te słowa wyryte na pierścieniu nie zabraniają ci cieszyć się tym, co w życiu dobre, i nie mają jedynie pocieszać w chwilach cierpienia. Ich cel jest głębszy: uświadamiają ulotność każdej sytuacji wynikającą z krótkotrwałości wszystkich form – dobrych i złych. Kiedy uzmysłowisz sobie tę przemijalność, twoje przywiązanie do form maleje i do pewnego stopnia przestajesz się z nimi utożsamiać . Brak przywiązania nie znaczy, że nie możesz radować się dobrem, które świat ci oferuje. W gruncie rzeczy cieszysz się nim jeszcze bardziej. Gdy już dostrzeżesz oraz zaakceptujesz krótkotrwałość wszystkich rzeczy oraz nieuchronność zmiany, możesz cieszyć się przyjemnościami tego świata wtedy, gdy trwają, bez obawy ich utraty i niepokoju o przyszłość .

Gdy nie jesteś przywiązany, uzyskujesz dogodniejsze miejsce do obserwacji, z którego przyglądasz się swym życiowym doświadczeniom, zamiast wpadać w ich pułapkę . Stajesz się jak astronauta, który widzi planetę Ziemię otoczoną ogromem przestrzeni i dostrzega paradoksalną prawdę : ta Ziemia jest drogocenna, a zarazem nic nieznacząca . Zrozumienie, że „to też przeminie” pozwala zachować dystans, a wraz z dystansem w twoim życiu pojawia się nowy wymiar: przestrzeń wewnętrzna. Dzięki nieprzywiązywaniu się, jak również nieosądzaniu i wewnętrznemu niesprzeciwianiu się uzyskujesz dostęp do tego wymiaru.

Gdy przestajesz się całkowicie utożsamiać z formami, wówczas świadomość – to, kim jesteś – wyzwala się ze swojego uwięzienia w formie . To wyzwolenie jest początkiem powstawania przestrzeni wewnętrznej . Pojawia się ona jako cisza, subtelny spokój głęboko w tobie, nawet w obliczu czegoś, co wydaje się złe. „To też przeminie”.

I nagle wokół danego wydarzenia tworzy się przestrzeń. Istnieje ona także wokół emocjonalnych wzlotów i upadków, nawet wokół bólu. Nade wszystko jednak przestrzeń ta znajduje się między twoimi myślami. A z niej emanuje spokój, który jest „nie z tego świata”, bo ten świat jest formą, a spokój jest przestrzenią. Jest to spokój Boga.

Możesz więc cieszyć się rzeczami tego świata i je cenić, nie przypisując im wagi i znaczenia, jakich nie mają. Możesz uczestniczyć w tańcu wszech – stworzenia i być aktywnym, nie przywiązując się do rezultatów i nie stawiając światu żadnych nierozsądnych wymagań: daj mi poczucie spełnienia, uczyń mnie szczęśliwym, bezpiecznym, powiedz, kim jestem. Świat nie może ci tego dać, a kiedy przestaniesz żywić takie oczekiwania, skończy się wszelkie stworzone przez ciebie cierpienie. Całe to cierpienie wynika z przeceniania formy oraz z braku świadomości, że istnieje wymiar przestrzeni wewnętrznej . Gdy wymiar ten obecny jest w twoim życiu, możesz cieszyć się rzeczami, doświadczeniami i przyjemnościami zmysłowymi, nie gubiąc w nich siebie, nie przywiązując się do nich, to znaczy nie uzależniając się od świata.

Słowa „to też przeminie” są drogowskazem ku rzeczywistości. Wskazując nietrwałość wszelkich form, wskazują zarazem wieczność. Tylko to, co jest w tobie wieczne, może postrzegać nietrwałość jako nietrwałość. Gdy wymiar przestrzeni jest zagubiony – lub raczej pozostaje nieznany – sprawy tego świata nabierają absolutnej ważności, powagi i rangi, których w istocie nie mają . Gdy na ten świat nie patrzy się z perspektywy bezpostaciowości, staje się on miejscem pełnym zagrożeń, a w rezultacie miejscem rozpaczy. Prorok ze Starego Testamentu musiał to czuć, gdy pisał:

„Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami” …” .

Fragmenty z pism E.Tolle i własne przemyślenia

Reklamy

About Sznajder Marcin

Certain man chose several books in the library. He asked the librarian near their receipt how many time would take him reading all. The librarian burst out laughing and said that the gathering counted the thousands of books and the hundred of lives it was enough not on reading all. That man gave up the ones several who he chose, and said then. Some different way has to exist. Marcin - Stuntman and the consultant, the operator of under-water pictures and II the director of films. Graduate of The department Electronics Engineering college of Varsovian.

Posted on 30 kwietnia 2017, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: